-
hehe to niezle :)...
u mnie tez dziwnie uklada sie kontakt z moja przyjaciolka ktora znam od 13 lat? :|
nie poszlam tam gdzie szla...ze wzgledu na jej chlopaka;]...ktory jest chamski i nie moge zniesc jego obecnosci;]...
dzwonila dosc czestoo do mnie bo tam impreza byla dretwa...:/
dlatego spedzilam go w gronie moich zajebiaszczych kolezanek....ale byłooo fajniiiie ! :)
choc babskiiiii :P
-
I właśnie lepiej, że spędziłaś go w wąskim, przyjaznym gronie niż gdybyś miała pójść gdzie indziej i w ogóle się nie bawić... ;)
-
a co do tej sukienki :)...
to jednak wydaje mi sie ze te sukienki empire nie pasuja do osob grubych :/..
bo sie wyglada jak ciezarna..
choc znajdzie sie zapewne 1 na 100 fason, ktory moze ukryc pewne niedoskonalosci;)
a kolor tej tez mi sie nie podoba..tyle ze chcialam pokazac tylko kroj :P
-
ja tez kubie jak cos sie dzieje
no ogólnie jak wyszłam z ludźmi z domówi na miasto pleno ludu heh świętowało, (na starym mieście) życzenia z każdym można było sobie złożyć.. ajćć tak bosko było ze chyba zapamiętam tego sylwka do końca życia :)
-
Princesss to masz fajnie... w wiekszym miescie tooo mozna jak sie pobawic :)..pozazdroscic tylko :wink: (bo ja jestem z okolic wawy daaaaalekich :P...takie miasteczko ;)....ale fajne 8)
madamechocolatte tez tak mysle...
i nie zaluje...
milo sie jechaloo samochodem o 12.00(boo 'zaspalysmy' nad zalew zeby obejrzec fajerwerkii omijajac te fajerwerkiiii na drodze 8) ....jadac prawie xaly czas lewa strona badz slalonikiem 8) ...hmmm...maly byl ruch hehe...normalnie pirat ! :P
-
=)
HEhe czasami wieczorki babskie sa najlepsze ;) =)
princes uwierz mi ja tego sylwestra tez na dlugo zapamietam hehe;d i chyba nie tylko ja ;p
-
hehehe to fajnie mialyscie.. u mnie bylo tak dziwnie.. nudno i w ogole.. ale ok 3:00... sie troche... pobawilismy
-
u mnie od samego początku do końca było super :))
-
u mnie sylwek również udany :D
szana sukienka bossska. jak nie schudne do mojej 100dniowki to sama sobie podobna strzele :D
-
To super, że u Was się sylwek poudawał. :D U mnie też dobrze, spędziłam go w gronie rodziny (tj. rodzice) + brat, który odwiedził nas (mieszka w Wawie, niedługo wyjeżdża do Holandii.. na stałe.. mój drugi brat w Irlandii siedzi, to go nie było) + mój mąż. :) Było spoko, no, wiadomo, jak to jest z własnym mężem.. :D Już po 2:00 zasnęliśmy w swoich objęciach (to było słodkie :P ) i nie żałuję. :twisted:
Suonko123, to niezłego sylwestra miałaś.. Ciekawie przynajmniej.. 8)