-
Musi się udać... :)
No to zaczynam!
Jest: 64kg
Będzie: 57kg
Super jest ta strona, czytając Wasze posty mam coraz większą motywację do schudnięcia :D Idę poćwiczyć :D
edycja: A tak wogóle, to jako nowa osoba na tym forum chciałabym się z wszystkimi tutaj przywitać :wink: Mam nadzieję, że wesprzecie mnie dobrymi radami i pomożecie w trudnych chwilach :wink:
-
-
-
16 lat, 169cm wzrostu. Myślicie, że 57kg będzie ok?
Niestety, ale jak tylko trochę przytyję, to wszystko odkłada mi się na udach i biodrach-coś okropnego :? No ale teraz postanowiłam zabrać się za siebie - mam już za sobą ponad pół godziny skakania na skakance i oprócz tego inne ćwiczenia :wink:
-
Zjadłam dzisiaj:
-pół bułki z dżemem
-pół bułki+4 plasterki szynki wędzonej
-2 pierniczki :wink:
-jajko sadzone, trochę ziemniaków
-150g jogurtu naturalnego greckiego
-białą kiełbasę
razem jakieś 1320 kcal
do tego pół godziny skakania na skakance i niecała godzina jazdy konnej czyli spalone jakieś 590 kcal
powiedzmy, że zaczynam chyba nieźle, ale trzeba nieco zmienić :wink:
-
ja bym wywaliła te ziemniaki i pierniki :P
dżem też, ale to chyba już lepsze.
-
Ziemniaki są mało pożywne, lepszy ryż czy kasza :)
No pierniki tez niezbyt, a dżem to zależy czy niskosłodzony :)
-
witaj
ja zycze powodzenia
a co do ziemniaków to ja je jem, ale bez sosów itd bo wtedy nie sa tuczące
pozdrawiam:)
-
No to życzę powodzenia:)
Mnie też ta strona nieźle motywuje do działania...szczególnie jak widzę jak te dziewczyny wyglądają przed i po :) aż dech zapiera!
Będę tu wpadała i w miarę możliwości wspierała!
-
ja ziemniaków nie lubię tzn, lubie z jakimś sosem, a to już odpada :p
wiec nie jem wcale,
no ale jak sa w zupie to jem
-
ja tez ziemniakow nie jem bo to takie zapychadlo tylko :P powodzenia!! :)
-
Ziemniaki sę zdrowe, bo bez dodatków o wiele mniej kaloryczne od bezwartościowego ryżu, bo zakładam, że ciemny tutaj nie jadacie i mają dużo potasu na wypłukiwanie nadmiaru wody z ciała.
-
Tragedia!
Zjadłam jakieś 1700kcal dzisiaj, a spaliłam... jeszcze 0, bo nie miałam dzisiaj wogóle czasu - zaraz pójdę ćwiczyć i może będzie -300, ale ogólnie nie jestem dzisiaj zadowolona z tego,co jadłam..
-
Zdarza się, ale nie poddawaj się ! 1700 kcal to i tak poniżej dziennego zapotrzebowania. :wink:
-
No tak ale gorszy ten brak ruchu... Jeszcze może zdążę poćwiczyć, bo narazie siedzę nad biologią :?
-
Początki zawsze są trudne.
Jak przeżyjesz tydzień, dwa to potem łatwiej jest :)
Powodzenia ;*
-
Jednak silna wola to podstawa... Mam problem z tymi cholernymi słodyczami! Ogólnie jadłam dzisiaj dość mało, ale skusiła mnie czekolada.. Strasznie ciężko mi sobie odmówić takich "małych przyjemności" - macie jakies sposoby - co zrobić, gdy przez pół dnia chodzi za mną coś słodkiego, aż w końcu ulegam? :wink:
-
Na pewno nie zaszkodzi Ci jak zjesz np. 2 kostki czekolady na diecie, jeśli natomiast nie zjesz trochę, a całą czekoladę to lepiej nie jedz wcale.
w lusterku się przejrzeć polecam ;)
żeby nie było, że chamskie porady daję to sorki :lol:
niektórzy myją zęby zawsze gdy poczują głód na coś słodkiego ;]
nie radzę jeść czegoś zamiast jeśli masz ochotę np. konkretnie na jakiś słodycz, bo i tak to nie "ugasza pragnienia". po dłuższym czasie można sie doprowadzić do zaburzeń kompulsywnych
-
mycie zebów pomaga... można wyjśc gdzieś, na spacer, do kina, na basen, wziąć pieniądze tylko na bilet. ;)
-
Ja mam na to piękny sposób. Zajrzeć na tapetę na pulpicie. Tam jestem ja - profilem i przodem.
To jest dopiero!
Widzę boczki i myślę nie. Nazywam to moją własną fototerapią :lol:
-
Cóż,ostatnio za bardzo nie udało się osiągnąć celu.. Ale teraz powracam z większą motywacją (wakacje idą 8) ) i mam zamiar dojść do tych wymarzonych 57 kg :D
Zaczęłam dzisiaj, zjadłam ok. 1140 kcal, a spaliłam jakieś 450 - od jutra zaczynam intensywnie biegać :D
Trzymajcie kciuki, mam nadzieję,że się uda i za jakiś czas pochwalę się efektami :D
-
welcome back (:
fajnie, że zebrałaś się i zaczynasz od nowa. trzymam kciuki i powodzenia w dążeniu do celu ;-)
-
Dzięki, będę co jakiś czas pisać, jak mi idzie :D Myślicie,że tempo chudnięcia 3-4 kg na miesiąc jest ok?
-
imo, takie tempo jest ok ;)
-
powodzenia:)*
mm 3-4 na miesiąc... mam nadzieje ze u mnie tez tak bd;) <marzyciel>
-
o Jenki tez bym tak chciała no może mi sie uda :P
-
Ja w sumie chudnę dość łatwo, tylko muszę się pilnować z motywacją. Narazie jest ona ogromna! :D
-
pozazdrościć;)
ja motywacje teeez mam.. ale hm.. nie no zobaczymy jak bd:D
-
a jaka?? bo ja też chce motywacje
-
Najlepszą motywacją jest lato i krótkie spodenki+spódniczki 8)
-
A co tak mocno Cię motywuje? Mnie to, że nie mogę na siebie znaleźć fajnych spodni, zbliżające się lato i myśl, że póki co nie mogę założyć krótkich spodenek czy spódniczki... :? I takie różne drobiazgi, ale jednak wszystko razem daje silną motywację :)
-
Melduję się! :wink:
Dzisiaj mija czwarty dzień mojej diety i idzie mi bardzo dobrze :) Dziennie nie przekraczam 1200 kcal, codziennie się ruszam i nawet nie czuję jakiejś dużej potrzeby, żeby jeść więcej, a słodyczy umiem sobie stanowczo odmówić. Narazie super! :D
A na wagę wejdę dopiero w poniedziałek, tak sobie postanowiłam :wink:
-
No to fajne postanowienie :)
Ja miałam kiedyś taką manie ze ważyłam sie codziennie i schudłam z nerwów 1 kg w tydzień :shock:
Było fajnie, ale potem mi wróciło i sie namęczyłam tylko dla chwilowej satysfakcji :roll:
-
-
Narazie po 2 tyg schudłam kilogram... Ale muszę się przypilnować, bo ostatnio zaczęłam podjadać po 19.00, trzeba z tym skończyć..krótkie spodenki czekają 8) :wink:
-
Halo, kto mnie zmobilizuje? :wink:
Dzisiaj miałam trochę gorszy dzień, chyba 1500-1600 kcal zjadłam :?
No ale słabości to coś ludzkiego:P za to jutro powrót do pilnowania się i dalszy ciąg diety. Aktualnie moja waga waha się od 62 do 62,5 kg. Czyli w sumie nieźle. No i widzę zmianę w swojej figurze powoli, mam mniej boczków i moje uda wyglądają nieco lepiej. Przede mną jeszcze 5,5 kg :wink:
-
I tak całkiem ładnie z kaloriami :) Ja jak bym się zapomniała to bym zjadła z 2300 jak nie więcej :) hehe Też bym chciała kiedyś wrócić do krótkich spodenek... Póki co chodzę w dresach aby nie straszyć ludzi cellulitem ;) Dla pocieszenia kupiłam sobie kurczaczkowo żółte dresy ;)
-
takemewhoiam jesteś na podobnym etapie jak ja ;p
-
Właśnie widzę, ale Ty masz już dużo więcej za sobą, możesz być dumna :wink:
-
Hehe nie tylko wy jesteście na podobnym etapie ;) Rano ważyłam dokładnie 62,5. Po 18 troche zawaliłam bo wpadła do mnie familia i zjadłam az 5 ciastek w czekoladzie.. ale odpracowałam przed chwila na stepperze i dołozyłam ćwiczenia więc powinno sie wyrównać.
Była wcześniej mowa o motywacji.. Mnie szczególnie motywuje wizja kupowania fajnych ciuchów. Bez szukania całymi dniami dzinsów które dobrze leżą (albo wogole sa w moim rozmiarze). Szczupłym właściwie we wszystkim dobrze.