Hello!
Od dzisiaj zaczynam ścisłą dietę! Ostatnio znowu się zaczęłam objadać (3 batony zamiast obiadu - okropność) nie mogłam się powstrzymać. Mam bardzo słabą wolę. Ale od dziś, przez calutki miesiąc nie tknę słodyczy. To jest moje postanowienie i mam zamiar się go trzymać. Zero ciast, zero słodzenia herbaty, zero lizaczków itp dozwolone tylko gumy miętowe. No i oczywiście jak najmniej pieczywa, ogromne ilości błonnika, wczesna kolacje i inne podstawowe sprawy w dietce. Kto ma zamiar wytrwać ze mną? Jeszcze nigdy coś takiego mi się nieudało, ale teraz musi!
No dziewczyny! Do dzieła!