-
Witaj w Nowym Roku...wszystkiego dobrego :)
Zaczęłaś fantastycznie (szczególnie ten wczorajszy obiadek :P mniam)
Ten jeden kilogram JUŻ zrzucony to sukces...nie byle co...tym bardziej, że po świętach to jeszcze co nieco pokus jest ....
Co do herbatek to chyba na żadnej diecie nie szkodzą...byle bez cukru...
...trzymaj się ...pozdrawiam :) :) :)
-
Dzięki ewace że do mnie wpadłaś i za miłe słówka, zaraz do Ciebie zajrzę zobaczyć jak Ty sobie radzisz :lol:
Malutka przekąska o 12 sałatka z tuńczyka z ogórkiem konserwowym i czerwoną fasolą z puszki, z lecichna zaczynam głodnieć ale aby do domku ok 17 zjem przygotowaną rybkę z surówką tak jak wczorej :twisted:
-
Ruda, świetnie sobie radzisz :D :D :D Ja tak mało nie jem ale może pedałowaniem trochę nadrobię? :roll:
-
Rudasku :lol:
Aż sie dusza raduje czytajac Ciebie :lol: . Gratuluje decyzji w sprawie basenu i wytrwałości w dietkowaniu, no i oczywiscie tego kiloska mniej :!:
Optymizm to podstawa w dotarciu do mety, kiedy wierzysz w sukces to on MUSI przyjść :lol:
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki z całej siły :lol:
-
Cześć RUDASKU! Dzielnie sobie radzisz, nie to co ja. Nie mogę się za siebie zabrać po tych świętach. Zupełnie rozluźniona dyscyplina.
Pozdrawiam serdecznie, dalszych sukcesów :!: :P :!:
-
Kochani radzę sobie swietnie sobota, niedziela troszkę obowiązku i mnie myslenia o jedzonku :lol:
Piąty dzień bez pieczywka i ziemniaczków herbatki z cukrem, robi sie ciężki :twisted: nadrabiam surówkami z kapuchy, pomidora, papryczki jakiś sosik z oliwy z oliwek aby do przodu :lol:
-
Rudasku -dobrze Ci idzie . :!: :!: :!: :D :D :D :D To swieta prawda ,ze jak czlowiek ma zajecie to mniej mysli o zarelku . :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
A surowki to wspaniala sprawa na pogromienie gloda . Powodzenia Rudasku :!: :!: :!: :!: :!: :!: http://dl6.glitter-graphics.net/pub/...iep5kcghkl.gif
-
Ruda, czyżby SB??? :roll: :roll: :roll: W ten sposób szybko dogonisz Foczkę :D :D :D
-
O mój ty smutku...dzięki, nie wiedziałam że jestem do doganiania :P
Dzięki Rudasku, że mi przypominasz o kapuście kiszonej. Ciągle o nie zapominam, a to przecież dobre jedzonko. I musi mieć strasznie mało kalorii.
Przypomniało mi się, jak chodziłam do podstawówy, na przeciwko szkoły był sklep spożywczy, a było to 25-30 lat temu. Jak chciało nam się ,dzieciakom, czegoś dobrego, to biegaliśmy do tego sklepu na przerwach i za parę groszy kupowaliśmy kiszoną kapustę (na wagę, do takich szarych torebek) lub kiszonego ogórka. Torebka przeciekała, lało się po rękach(koszmar), paluchami się wybierało tą kapustę z torebki i zajadało. Do dziś czuję ten smak, wtedy wspaniały.
No to pozdrawiam, papa... :lol: :P :lol:
-
Moje"leniuchowanie" sobotnio-niedzielne zakończyło sie prawie 2-u godzinnym basenem, mężuś mnie wyciągnął. Co prawda mam opory ale dla dobra własnego przełamuję lody swojego wyglągu :oops: :oops: :oops:
Na dzis przygotowałam sobie sałateczkę z brokół, jajka, pomidorka to będzie w pracy na śniadanko zjadłam serek wiejski z czerwona herbatką, a po powrocie będzie smażona w jajku rybka.
Dziś wlazłam na wagę może nie jest to wielki spadek ale ukazało mi się 74.3 więc (czyli ok 1.8 spadku w ciągu 5 dni) nadmiar świąteczny idzie w przeszłość jak święta, mogę powiedzięć że od dziś zaczynam dietę bo to co było wcześniej się nie liczy :D :D :D
Suwaczka nie ruszałam bo nie mogłam się pogodzić z że moja wada skoczyła prawie o 2 kg. :oops: :oops: :oops:
Foczko ja też pamięta kapuchę kiszoną w torebkach papierowych super, trzymaj się i przypomnij sobie ten smak .
Toshu próbuję być na SB narazie się nie łamię ale np. sobota wpadł do nas teść i mój mąż zaproponował grzańca ale odmówiłam .
Poziomeczko-dzięki za miłe słówka
Pozdrawiam :D