-
Aganno kochana - tak dla kontrastu przedstawię mój wczorajszy jadłospis:
ś. - miarka proszku, 250 ml mleka 0,5%, 150 ml wody
o. - miarka proszku, 250 ml mleka 0,5%, 150 ml wody, 100 g kurczaka z wody bez soli i przypraw.
k. - herbatka Figura 2
Prawda że człowiekiem aż wstrząsa :?: :?: :?: :? :? :?
Gdybym zaczynała od nowa to sama nie wiem co lepsze - szybkie gubienie wagi i narażanie się na niedobory tego i owego, czy chudnięcie może nieco wolniejsze ale z takim jedzonkiem jak Twój jadłospis :roll: :roll: . Mmmm... od samego czytania czuje się najedzona :D . Nigdy ale to nigdy sama z siebie nie wpadłabym na to że można zrobić i zjeść np rybę po grecku :roll: . Ryba dla mnie to albo coś wymokniętego - gotowanego na wodzie w czasie diety, albo coś w tłustej panierce z frytkami z sąsiedniego baru - poza dietą :oops: .
Nieustannie trzymam kciuki, a że nie mogę Ci wysłac szumu morza, to chociaż telepatycznie przesyłam sygnał : w dół, w dół, w dół :D :D :D .
-
Elija
rzeczywiście jadłospis masz wstrząsający i z lekka odstraszający od odchudzania.
Ale nie można mu odmówić skutecznóści. A to zaleta niezwykle cenna. Więc trwaj, trwaj i gub te kg i piękniej.
Ważę sie tylko w soboty po Wodniku, ale dziś rano zmierzyłam się i spotkała mnie miła niespodzianka na początek dnia.
Melduję z przyjemnością: pas o 5 cm mniej, biodra o 3 cm mniej. Z niedowierzaniem sprawdzałam trzy razy :!: :!: I za każdym to samo!!
HURRRRA
Dietka pomalytku, dzisiaj zjadłam trochę za dużo mojej ukochanej 85% czekolady, ale nie jadłam jej ponad tydzień , więc sobie wybaczam.
Jadłospis bez rewolucji
jabłka, żółty ser, ryba smażona, kapusta kiszona, szynka, zupa grzybowa, rosół, kurczak gotowany, pomidor, musztarda
I jeszcze jedno miłe zaskoczenie - nie mogę doczekać się Wodnika.
-
Hejka,
supppppper AGANNO. Te mniejsze wymiary potwierdzają skuteczność LŁP oraz to, że topisz tłuszcz, a nie tylko pozbywasz się wody.
Fajnie :-D.
Trochę Ci tego zazdroszczę, ale to taka zazdrość , która ma mnie zebrać do mobilizacji do skutecznego stapiania sadła z brzucha i okolic.
Idąc Twoim rybym tropem na jutro naszykowałam sobie sałatkę ze śledziami. Hmmm już mi na nią ślinka cieknie, ale z konsumpcją poczekam do jutra ;-)
Pozdfoofka
-
Można powiedzieć Aganno, że nasze diety sie przenikają - Ty z radością myślisz o dniu Wodnika, a ja wczoraj zjadłam pół kilo piersi z kurczaka prawie że na jedno posiedzenie. Co najdziwniejsze mimo tego schudłam :shock: :shock: :shock:
No i tak chyba powinno być.
Aganno - wyniki tych pomiarów sa jednoznaczne, topisz sadełko az mimo popatrzeć. Ja niestety nie obmierzyłam sie na początku. W sobotę sprawdzę jak tam wynik bieżących pomiarów. Troche podpowiadają mi to spódnice wiszące jak worki (a były obcisłe :wink: :wink: :wink:).
Jado - a jak u Ciebie - dużo masz do zgubienia???
-
http://photobucket.com/albums/v477/j..._Budapeszt.jpg
A ja dziś bojowo, więc i odpowiedni obrazek do tego - czołg.
I jak czołg bez oporów prze do przodu tak my, drogie lasencje, będziemy przeć, jak wojacy z 5 wchodniego frontu białoruskiego z kierunkiem - na Berlin!
Zamiast flagi na Bramie Brandenburskiej obleczemy się w lekkie, zwiewne i o małych rozmiach szatki i będziemy się przechadzać jak na paradzie zwycięztwa ;-)
ELCIU - oj dużo do zgubienia mam. Według norm powinnam ważyć pomiędzy 55-60 kg, ale mój rozsądek (wiek, częste jojo i duuuuży biust) podpowiada , że będzie znakomicie, gdy dotrę do 65 kg. Tak, więc przede mną dłuuuuuuga droga, bo to 20 kg sadła do stopienia.
Pozdroofka idę szukać misiów na obrazki ;-)
-
Dzisiaj trochę nerwowe popołudnie.U młodszego synka wywiadówka. Ja już jakiś czas temu przestałam chodzić do szkoły niewzywana. na szczęście ojciec moich dzieci poczuwa się do obowiązku szkolnego.
Zawsze jednak wraca w bojowym nastroju. Rzeczywiście ocenki jakby nienajwyższego lotu, nie ma dramatu , ale trzeba zacząć działać. Ja podchodzę do sprawy ocen z pewnym dystansem, bo jak wiadomo w szkole różnie bywa, a mężczyźni mają taaaaką krótką pamięć o własnych "osiągnięciach".
W każdym razie te wydarzenia nie zakłóciły mi diety. Jest oki.
W kolejności spożywania:
jajecznica, kurczak z jabłkiem i majerankiem, grzybowa, jabłka, pasztet drobiowy,ser, czekoladka, twarożek homo, ryba duszona
Wszystko zgodnie z planem Jutro zapowiadany Wodnik marchewkowy.
Elija
spadające ciuch to najlepszy przyjaciel kobiety, nikt i nic tak świetnie nie wprawia w błogostan, trzymaj tak dalej, prekroczenie diety w końcu było tylko ilóściowe i niezbyt drastyczne więc będzie oki
Jado widzę ,że ruszasz na front z naprawdę ciężką artylerią, aż się boję, że jak mi odskoczysz to nigdy Cię nie dogonię, ale muszę przyznać, że wywołałaś u mnie jeszcze większą mobilizację. Bo tak naprawdę czytanie o dołkach strasznie mnie rozleniwia i pozwala usprawiedliwiać grzeszki.
A tak ty walczysz ostro, Elka niknie w oczach to ja też nie mogę odpuścić
To zdrowy duch rywalizacji. Ale wkońcy na podium są trzy miejsca, a jak wychudniemy na szczapki to zmieścimy się razem na jednym
Do uściskania na podium
-
No to w ramach mobilizowania do walki - na moim liczniku stuknęło dziś 12,2 kg. :lol: :lol:
Jado - a teraz trzymaj sie krzesła - po tym ubytku ważę 91,2 kg a powinnam jakieś 55 kg. To jest dopiero wyzwanie :wink: :wink: :wink:
Walczmy więc dalej moje kochane - mamy na to cała zimę a wiosną uuuuuu pózną wiosną - juz widzę te sliczne obcisłe kostiumiki, dzinsy, kuse bluzeczki. mmmmmmmmm :lol: :lol:
Do boju!!!!!!!!!
-
Aganna jesteś guru. Masz siłę i dużo wspaniałaych pomysłów. Po ostatnich upadkach lekko się załamałam, jednak po przeczytaniu twoich postów aż zachciało się mi żyć. Pozwolisz, że skorzystam. A tak na marginesie
GRATULACJE.
-
Hejka Aganno - jak tam wynik dzisiejszego ważenia?
-
Do trzech razy sztuka!
Trochę się opuściłam z pisaniem, choć obiecywałam sobie pisać codziennie.
Rano dwa razy wyłączali prąd i to co napisałam to mi zjadło.To już na dzisiaj ostatnia próba.
Na początek raporcik z ważenia. Waga, bardzo nieśmiało, ale jednak pokazała 1 kg mniej. Jest mnie już "tylko" 103 kg. Strrrraszne!!!!
Czuję się gruba, gruba, gruba. Im mniej pokazuje waga, tym bardziej przeraża mnie ogrom pracy przede mną. Przygnębia mnie ilość cyferek w wadze.Żeby tak chociaż dwie..... Ale kiedy to będzie.....
Pomimo nienajlepszego nastroju trzymam dietę w ryzach, muszę tylko trochę więcej się ruszać. Wbrew pozorom nie w weekend, ale w tygodniu mam więcej szans na chodzenie. Przez sobotę i niedzielę całkiem zardzewiałam.
Dzięki wszystkim za odwiedzinki, na dzisiaj to wszystko