-
Zmieniam się, czas nie goni mnie.
Zakładam swój pamiętniczek, co prawda miałam już kilka ale dieta nie wychodziła. Ha, ale ta będzie ostatnia! ZMIENIAM NAWYKI ŻYWIENIOWE! O Tak! to nie jest dietka, lecz nowe przyjemne odżywianie. Do wakacji już nie schudnę ile trzeba, więc daje sobie czas do września, 4miesiące to dużo
A więc mam 17lat, waże 65kg przy 165cm..... pomyśleć, że dokładnie rok temu miałam 48kg, a rodzina podejrzewała mnie o anoreksję i ciągle mi truła życie,że jestem za chuda. no to jakies początki anoreksji były, bo nadal myślałam,że jestem gryba i musze jeszcze schdunac
. No i tak zaczęły się napady, a że nie umiem wymiotować, to przytyłam sobie 17kg
. Od sierpnia codziennie próbuje diet , zdrowego odchudzania, ale nie wychodzi. Mieszczę się w jedne jedyne spodnie<ledwo>, a szafa pełna ubrań mniejszych o pare rozmiarów
. Jem baaaardzo dużo. Około 8000kcal(nie żartuje.....). Wogole zachowuje się identycznie jak bulimiczka, tyle,że nie wymiotuje. 24h na dobe myśle o jedzeniu, odchudzaniu. Nic mnie już nie interesuje,zamknęłam się w sobie.Tak jakby depresja, ale to nie to.
Chcę się nauczyć żyć na nowo, bo tego mi trzeba. Czasami mam już totalnie dość, ale żyję nadal.
Moja zasada:
nie licze kcal.
jem wszystko.
unikam słodyczy i tuczących spraw.
pije dużo wody.
podstawa to ruch.
mam dużo czasu, nieważne do kiedy schudne, ale to ŻE SCHUDNE
muszę być cierpliwa
jedzenie to nie lekarstwo na niepowodzenia, brak akceptacji własnej osoby, nude,i na ból życia, jedzenie tylko je pogłebia.
MAM DUŻO CZASU, CHCĘ ŻYĆ NORMALNIE I NIE OCZEKUJE EFEKTU OD RAZU,JESTEM CIERPLIWA I WIEM ŻE CZEKA MNIE NAGRODA(musze nauczyc się tego zdania 
KOCHAM ZDROWE ODZYWIANIE BO ONO DAJE MI ENERGIĘ DO DZIAŁANIA. Z KAŻDYM DNIEM JESTEM BLIŻEJ CELU!!!!!!!!!!
-
Witaj Lemonkowa.
Rozumiem Cie doskonale, bo swego czasu (nie tak dawno) zdazaly mi sie wlasnie takie napady i zarlam wtedy, naprawde, wszystko w gigantycznych ilosciach!!! To bylo starszne a najgorsze byly pozniejsze wyrzuty sumienia!!!
Teraz jem bardziej racjonalnie, dietuje w miare, przymierzam sie do scislej diety, bo ostatnio tyle wolnych dni, ze sie rozleniwilam
Fajnie, ze nie zalezy Ci na szybkim chudnieciu, ze spokojnie trzymasz sie postanowien i opieraz swoje odchudzanie na ruchu.
Zycze Ci duzo samozaparcia i cierpliwosci
Pozdrawiam i trzymam kciuki
-
witam
powodzenia Ci zycze,ale z samego twojego opisu mysle ze masz tyle w sobie samozaparcia ze spokojnie ci sie to uda
ja zmagam sie ze swoimi kilogramkami juz kilka lat i nigdy nie udalo mi sie zrzucic wiecej niz 4 kilo ale oczywiscie bardzo szybko przybieralam z powrotem na wadze mimo ze w miare racjonalnie sie odzywialam na diecie ale nie moglam sie powstrzymac od ogromnych ilosci wszystkiego czego sobie odmawialam. Mysle,ze mamy chyba podobny problem- ja takze 24 godziny na dobe mysle tylko o jedzeniu a fakt przejscia na diete i ograniczenia wszelkiego rodzaju tuczacych pysznosci przysparza mnie o zly nastroj,ale dzisiaj weszlam na to forum po raz pierwszy i czytajac to co napisalas mysle ze warto sprobowac jeszcze raz
-
witam dziewczynki
prawda taka, że dziś nie wyszło, ale od jutra znowu startuje
-
ja tez dzisiaj nie jadlam malutko hehe ale za to zalozylam swoj dziennik i mam nadzieje ze to doda mi sil by od jutra podjac ostateczna walke
wiem, ze dam rade i ty napewno tez i wszyscy ktorzy sa wlasnie w trakcie lub przymierzaja sie
hehe bedziemy paradowac w krotkich spodniczkach po ulicach bez wstydu a usmiech bedzie nieodlaczna czescia naszych twarz hehe,trzyma kciuki i za ciebie i za siebie
-
Nie przejmuj sie zacznij od jutra
Mi też dziś nie poszło ale cicho
Może na początku po trochu ograniczaj jedzenie, słodycze też już to powinno przynieść rezultaty
Powodzenia trzymam kciuki bo moja sytuacja jest bardzo podobna
-
wczoraj byłam pewna że chce jesc jak najmniej, ale dzis stwierdziłam, żę i tak nie dam rady, żę jak będe jadła po 700kcal, to albo schudne te 15kg, ale efekt jojo na bank, albo po tygodniu rzucę się na żarcie. no to wczoraj było 700kcal, a dzis zjedzone:
1.mleko z kulkami czekoladowymi
2.ogromne jabłko, bułka grachamka, napoj mietowy(minerada)
3.serek wiejski, rzodkiewka, pomidor
RAZEM:1000kcal
no było blisko napadu, mama kusila mnie ciastkami, ale sie nie dałam
byłam na zakupach, kupiłam pare spodni i jakas tam bluzke, nie. nie podobaja mi sie. ale rzeczy ktore mi sie podobaja nie ma rozmiarow, albo sa strasznie opięte, za małe.
chcę skonczyć z nadwaga ostatecznie, przy diecie 1200kcal. będę czekac niecierpliwie, meczyc sie jako grubas w maju i czerwcu, ale za to sierpien i nastepne miesiace beda moje
-
No i dobre postanowienie
Nie tylko ty będziesz sie męczyć w maju i czerwcu
-
dziś zjedzone:
sniadanie;jogurt jogobella 250g
2sniadanie;ogromne jabłko
obiad;2 jajka na miekko, sałatka z
omidora, 2rzodkiewek, pół ogorka zielonego, troche cebuli, liść sałaty.
razem; 680kcal
za mało ,ale nie celowo, w ostatniej chwili sie okazalo ze nie ma porzadnego obiadu , a jadlam go o 17.
leci dobrze oby tak dalej
-
dzis zjedzone;
sniadanie;kromka chleba białego z twarogiem z rzodkiewka,sałata, i ogórkiem
obiad;(imieniny u babci);
-piers kurczaka(taki zawijas z serem i papryka)
-2łyzki mizeri
-łyzka piezonyc pieczarek
-2 kawałki papryki konserwowej
-plaster ananasa z puszki
-brzoskwinka z puszki
-duza mandarynka
-sałatka z pomidora, sałaty, rzodkiewki z olejem
-pomidora duzo i ogorek zielony
duzo tych warzyw, ale lepsze to niz ciasta i cukierki stojace na stole i kuszace ;p.
razem;1150(heh, jak sie ciesze ze tak mało.)
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki