http://www.hss.pl/uploads/screens/us....pl%5D.pps.gif
Kryszol wróciłam na kontrolę a tu widzę,że gdzies zniknełaś?! wracaj szybko, jak tam dietka???
pozdrawiam :P
Wersja do druku
http://www.hss.pl/uploads/screens/us....pl%5D.pps.gif
Kryszol wróciłam na kontrolę a tu widzę,że gdzies zniknełaś?! wracaj szybko, jak tam dietka???
pozdrawiam :P
no zniknęłam :-) nie wiem, nie wychodzi mi kompletnie
dziś zeżarlam, tak właśnie zeżarłam 2 czekolady kinder i 1/4 udełka lodów orzechowych, nie mówiąc o normalnych posiłkach
nie radze sobie z tym kompletnie, totalna porażka
pare dni idzie mi dobrze i w ogole super, a jak tylko widze, że spodnie zrobiły się luźniejsze, to mnie żadna sila nie powstrzyma i wsuwam jakieś świństwa
jestem załamana
fajnie, ze napisalaś, kurcze jak Wy sobie wszystkie z tym radzicie, to nie wiem, patrze na Wasze wskaźniki wagi i kolana sie pode mną uginają, podziwiam zupelnie szczerze
nie wiem, nie wiem jak mam sie zawziąć, co mam sobie myśleć, wmówic
czuje sie jak zwierzatko, które ma instynkt i musi postępować tak, a nie inaczej
nie wiem jak to kontrolować
czy mam sie przykuć kajdankami? podłączyc lodówkę do prądu, żeby nie porażała
nie panuje nad tym
o rany to idiotyczne, jestem niewolnikiem jedzenia
nie wiem jak sie powstrzymać
a te czekolady i lody kupiła rodzinka, bo ja nadal niekupuje, chyba tylko to mi wychodzi
ale to i tak porażka
niby mam to postanowienie, że "od jutra", ale to też jest bez sensu
o rany :-|
no nie KOP musi być!!!! a masz! :wink:
oj wcale tak ładnie wszystkim nie idzie- ja teram miałam 2 tyg przerwy, na oko 2 kg wróciły, te kiloski na początku mi szybko poleciały, potem był zastój, przetrwałam- udało mi sie go ruszyć a potem to zepsułam i wróciłam do wagi z przed miesiąca- ale nie poddam się!!! o nie!!!
spróbuj spokojnie to przemysleć- to własnie tylko jedzenie- jest nam potrzebne ale bez przesady, bez rzucania się na nie. Możesz jako motywacje wyobrażac sobie siebie w nowych ciuszkach, od czasu do czasu nagradzać sie jakąś drobnostką (ale 1 po ładnym dietkowaniu i szybko wracać do dietki!!!), ale przedewszystkim najwazniejsza jest właśnie zmiana podejścia do jedzeni oraz sposobu zywienia- spróbuj polubić mniej kcal potrawy- sałatki, itp, wydaje się to trudne- ja wychowana na ziemnieczkach z sosem i mięskiem byłam pewna,ze nie podołam- ale sie udało. WIĘC JAK JA MOGŁAM TO TOBIE TEŻ SIĘ UDA!!!!
I BEZ ZAŁAMYWANIA SIĘ MI TU!!! jeszcze, zaczniesz humory zażerać a to jest najgorsze- powolutko a zobczysz,że wszystko będzie dobrze- tylko musisz być konsekwenta i uparta- ale późniejsze efekty chyba są tego warte :wink:
życzę dużo słoneczka, usmiechów i lepszego nastroju jutro!!! oraz ładnego powrotu do dietki!! :P
ps. może spróbuj codziennie pisać co jadłaś?? i ile ćwiczyłaś??? moze akurat to pomoże :P
minełysmy się :wink: - jakie bez sensu od jutra?? ja od jutra wracam a że się rozpusiłam z lekka :lol: będzie ciężko ale nie ma innej opcji więc proszę zaczynać ze mną!!! a rodzince powiedzieć,że beszczelni :wink:
Kryszol i co się dzieje??!
:?: :?:
http://wwww.nullatur.rsko.net/normal_458458.jpg
chomikiem sie nie sugeruj dietka ma być :wink:
Minewro, jesteś boska :-) Twój kop jest dla mnie prawdziwą mobilizacją.
dzisiaj mialam mocne postanowienie i znowu nawaliłam, ale juz nie bede sie zamartwiać, bo mam pomysł!! :-)
chyba najbardziej przeszkadzają mi myśli, że mam już "nigdy" nie zjeść nic słodkiego i słowa "zawsze", "na pewno", "zadnego" itp :-) to mnie przeraża, a z drugiej strony nie umiem uwierzyc w to, zemiałabym nigdy czegoś tam nie zjeść :-)
dziś cały dzień myslalam i wymyślilam, że spróbuję się troche oszukać, wezmę sie sposobem :-)
nie będe już używać takich słów, bo mi z tej całej diety nic nie wychodzi, tylko będę sie poruszac małymi kroczkami
oto moj pomysł i moje postanowienie: jutro nie zjem nic słodkiego, nic, co by miało nawet troszkę słodni smak, ale tylko jutro, nie będę sobie obiecywać nic więcej, potem zobaczę :-) i tylko jutro nie zjem też nic po 19
jeden dzień w końcu wytrzymam :-) a jak wytrzymam jeden, to może (nie chcę używać innych słów, żeby nie czuc przymusu) jutro wieczorem złożę identyczne postanowienie i może jakoś to poleci :-) w końcu to tylko jeden dzień, tylko 24 h, muszę wytrzymać, po prostu muszę :-) a jeśli nie wytrzymam, to chyba opublikuje tu swoje zdjecie, wtedy się spalę ze wstydu
bo chyba najgorsza nie jest ama otyłość, tylko ta slaba wola
to takie upokarzajace :-) ale dobra, 24h, dam radę
na pewno dam radę :-)
kupilam sobie na zachęte super spodnie, rozmiar o 1 mniejszy, niż noszę, żeby osiągnięcie było ralistyczne :-) za miesiac je założę i będę w nich ładnie wyglądać :-)
KRYSZOL!!!!!! NIE MYŚL TAKICH RZECZY -JAKIE NIGDY?!!!
ja tez jak sobie zupełnie coś zakaże to mi nie wychodzi, nie wiem czy czytałaś u mnie kilka stron do tyłu moje próby 1 dniowej głodówki- i co i d... :oops: nawet 1 dnia nie wytrzymałam- mając świadomość że nic nie mogę zjeść te żarcie kręciło mnie jak chol..a :roll:
dlatego tak lubię 1000- jem co chcę, aby rozsądnie, w weekendy na ogół sobie odpuszczałam (bez przesady bo sie nie obżerałam ale poprostu nie liczyłam, jadłam mniejsze porcje ale pyszności no i piwko to był standard :wink: ) w tygodniu ładnie się trzymałam ale w tym 1000 było i miejsce na kostkę czekolady czy ciasteczko. Aż tak mnie nie ciągna słodycze ale jakbym ich sobie zupełnie zabroniła to bym pewnie poległa, tak samo było z chlebem który uwielbiałam, z początku zupełnie nie jadłam przez kilka dni :wink: teraz się czasem skusze na kromke i się nie martwię- mogę- pewnie!!tylko polubiłam sucharki i wiem,że jak już zjem ten chleb to nie mogę się nim obżerać.
chudłam wolniej ale chudłam i to chyba o to chodzi,zeby dietka nas nie męczyła no i potem jo-jo było- teraz miałam 2 tyg. przerwy ale wiesz co nawet ze smakiem jadłam dzisiejsze żarełko-i bezproblemu wróciłam do diety- taki odskok fajnie robi oczywiscie po jakimś czasie dietki :wink:
Kilka pierwszych dni jest najtrudniejszych ale musisz do tej dietki podejść właśnie sprytnie na sposób, który tobie pasuje, próbuj nowe rzeczy- sałatki owocowe i warzywne (tak a propo te owocowe mnie tak zasładzały,że nie miałam ocoty w ogóle na słodycze) ja myslałam,że nigy do takiego jedzenia się nie przekonam ale teraz je polubiłam i nawet aż tak mnie nie ciągnie do złych rzeczy :P
uf to jest zaledwie ułamek tego co chciałam napisać..........ale piszę szybko więc nawet to co napisałam pewnie bedzie trochę zamotane, mam nazdieję,że zrozumiesz mój wywód :lol:
pozdrawiam cieplutko a jutro wiem że bedzie lepiej !!!!
:?: :?: :?: :?: i jak :?: :?: :?:
:o
biedactwo uparta jestem i nie dam Ci spokoju :twisted: - chyba,że napiszesz,że rezygnujesz :?
mam nadzieję,że nie :wink:
pozdrawiam :P
bardzo dobrze, ze jestes uparta :-)
dzis... prawie mi sie udało :-) i nie jestem na siebie zła dzis akurat
nie jadłam duzo słodyczy (przynajmniej nie tyle, co zwykle)
i właściwie nie zjadłabym wcale, ale rodzice przyniesli lody i zjadlam troszke, wiec dzisiejszy dzien sie nie udał
ale z drugiej strony troche sie udał, bo gdyby nie było nic w domu, to bym na pewno nie zjadła
wydaje mi się, ze jutro dam rade już nie zjeść nic słodkiego
tak jutro mi sie uda :-)
czy Tobie też czasem tak "prawie" wychodzi?