-
jadę na weekend na warsztaty
a ze bilet kupilam juz w czerwcu, to dosyc tanio mnie to wyniesie
no i w wakajce poznalam kolezanke,
ktora mieszka w tym samym końcu londynu, wiec bede miala
co robic wieczorami:):):)
dzisiaj do pracy...........zaspałam:)
aaa w sobote zapisalam sie na RUN WARSAW - wszystkim, ktorzy są z warszawy polecam tę impreze www.runwarsaw.pl tam jest wzsystko
w zeszlym roku bieglam, chociaz nei moglam wowczas przebiec wiecej niz 400m na raz
ale w tym roku, mysle, ze pojdzie mi lepiej, chociaz jest spory kawalek pod górkę:)
-
Twoja życiowa energia mnie powala. Wpadam w kompleksy. :oops:
-
ostatnio robiłam test na pracoholika :)
no, nie jestem nawet w grupie zagrozenia, tylko w samym czubku czubków:)
zdarzają się też dni marazmu, jak ostatni weekend i neizbyt się za to lubię.
-
czas na podsumowanie wczorajszego dnia
sniadanie serek danio i pół grahamki
2sniadanie_ 400g winogron
obiad knedle ze śliwkami
podwieczorek jogurt truskawkowy bakomy
kolacja makaron z gulaszem - gotowana szynka i papryka tzw lajcik :) ale miodzio
i po kolacji jeszcze pół kubeczka płatków chocapic :|
i tyle i duzo pilam wczoraj, a dzisiaj waze znow wiecej :(
-
Pewnie od tego co piłaś :) Nie dobieraj sobie do głowy. Kolokwialnie mówiąc- wysikasz ;)
-
pewnie ze tak:) albo wypocei dzisiaj, bo ide biegac jak tylko dziecko /siostra pojdzie spac
opowiem wam jeszcze o czyms:
otoz dzisiaj mialam wazne spotkanie u bardzo wymagającego klienta z wiceprezesem (moim, bo wiceprezesa klienta bym sie nie bala :) )
rano wstalam na czas, wyszykowalam najpierw Ole - umylam, ubrałam, nakarmiłam a ola, jak juz pisalam jest moją niepelnosprawną siostrą
a potem siebie, wyprasowałam, wzielam prysznic i ubrałam i uczesałam i.... same wiecie. wlasciwie robilam te rzeczy rownolegle (prasuje, gdy mleko sie studzi, a biore prysznic, gdy ola jeszcze spi, ale ubieram sie na koncu :)
no i oczywiscie bez mojego sniadania, bo na to juz nie ma czasu, a o 8.10 powinien czekac na ole juz samochod, ktory wozi ją do szkoły.....
wiec o 8.10 bylysmy gotowe na tip top
o 8.20 pomyslalam, ze jeszcze umyje naczynia, zeby opiekunka nie musiala tego robic
o 8.30 dzwonie do kierowcy (a kierowca co dzien podjezdza pod blok i podaje mi sygnal i wtedy wychodzimy z domu, zeby nei marznąć na parkingu)
dzwonie do niego a on mowi, ze ma dzis wolne i dzisiaj jezdzi kolega, ale ten kolega to pewnie nei ma mojego numeru wiec lepiej, zebym wyszla na parking i sie rozejrzala....
o 8.45 pomachalam Oli, gdy juz znalazlam nowego kierowce wrrrrr!!!!!!!!!!!!!! i w garniturze pobieglam dalej
oczywiscie podarłam rajstopy!!!! :D oczywiscie tuz przed spotkaniem!!!!! :D
przed spotkaniem tez przygotowalam sie do wszystkich mozliwych pytan klienta! i slusznie jak sie potem okazalo:)
w srodku soptkania zadzwonil moj telefon. z przerazeniem stwierdzilam, ze jest 14.30 i telefon nie przestaje dzwonic, wiec to napewno kierowca!! i to znaczy,ze opiekunka nie odebrala Oli z samochodu. wiec wyszlam z BARDZOWAZNEGO SPOTKANIA!!!! i zadzwonilam do nich, ookazalo sie ze niania "TROCHĘ" się spóźni, ale już biegnie............
co za ludzie
:)
i nie bylam na obiedzie (zamiast tego zjadlam w 3 minuty lyzeczką na stojąco kebaba)
ani nie mam nic na podwieczorek, a jeszcze dlugo stąd nie wyjdę :( bo pracy jest gigadużo...........
wspominalam juz ze ostatnio zwolnily sie 2 osoby z naszego 3 osobowego zespolu????
:):):)
ale nic to:)humor mi dopisuje i sama siebie zadziwiam
i troche to próżne, bo pisze to tylko po to, zeby się trochę nad sobą poużalać :D
-
Dzielna baba z Ciebie. :)
-
POWER Ania :wink: :wink:
Jak w ksiazkach i filmach o businesswoman :) Lata, fruwa, rajtuzy drze, wszystkimi sie zajmuje, wszystko na glowie i o sobie nie ma czasu pomyslec....eh Ania Ania.....
:roll: :roll: :roll:
Witaminy kupilas?
-
no, ja tez tak sie czuje, ale w tych wszystkich książkach i filmach ona kiedyś sie w biegu potyka o jakiegoś superbiznesmana:) na to też licze :)
a jak na skrupulatną(to niezbyt o mnie, ale sie staram) osobe przystalo, wczorajszy dzien:
sniadanie w autobusie(serek i 2 minigrahamki)
2sniadanei salatka owocowa (duza jest, ale dobra)
sok marchewkowy jednodniowy
obiad - kebab zjedzony w 3 minuty przy pomocy lyzeczki na stojąco
(przed superwaznymspotkaniem nie miaalm czasu na obiad, wiec puscilam kolege do turka, zeby mi przyniosl kebab bez sosu i tyle czasu go robili, ze pryzniosl go na 3 minuty przed wyjsciem. wiec stalam przy biurku i jadlam go lyzeczką - na stojąco, zeby bluzki nie ubrudzic :) )
podwieczorek - RAFAELLO :( (to bylo tak. poszlam do sklepiku po jogurt, ale pomyslalam, ze po takim stresie zasluguje na nagrode i kupilam to rafaello - pakowane po 4, i zjadlam wiec juz podwieczorku nie ruszalam)
kolacja - mistrzostwo kulinarnej jesieni czyli leczo - pełen talerz, ale z przyjemnoscią:D
leczo ugotowałam na 3 kolacje od razu z 2 piersi kurczaka , 5papryk i soli i pieprzu PYCHA MICHA!!! :)
i kupilamsobie melona, i ...........łojojoj wiec melon był gigant!! 2.5kg i ja wczoraj połowe tego giganta zjadlam, niby pestki i skóra to troche odchodzi, ale jak sobie wyobrazilam polowe tego monstrum w moim brzuchu, to poczulam sie wieksza:)
a dzis waze tyle co wczoraj:( i nie poszlam wczoraj biegac,
bo ogladalam film i plakalam przez druga polowe i mi sie potem nei chcialo :(
-
Cycek kurzy do lecza? Jaki wrzucasz surowy, pieczony, smażony?
Podoba mi się ten pomysł. Muszę spróbować, zamiast kiełbasy.