-
Hej Babeczki.
Dzisiajsza waga: 57kg. Wiec jest ok... nawet po tej wielgachnej kupie zarcia, jakie wczoraj wyladowalo w moim brzuciu... A dzisiaj bylo tak:
- buleczka z mozarella i pomidorkiem
- pyyyyyyszny obiadek: ziemniaczki ze szpinakiem i salata
- deserek: troche popcornu :)
i na tym koncze dzisiajsza konsumpcje 8)
Bernarko- postanowilam schudnac narazie 3 kilo, bo wiem, ze gdybym za cel postawila sobie stracenie 8 czy 10kg, to pewnie nic by z tego nie bylo ;) Narazie wiec 3, a potem zobaczymy. Nie chce byc chodzacym wieszakiem, ale chce sie dobrze czuc we wlasnej skorze. :)
a co u Was?
Ola
PS. Mam powiekszone migdaly i booooooooooli. Macie jakies domowe sposoby na te przypadlosc? nie przypominam sobie, zebym na to kiedykolwiek cierpiala, a do lekarza nie chce isc!![/b]
-
Hej olka:)
Widze ,ze nie potrafisz wytrzymac bez popcornu:)Ja tez uwielbiam go ale od soli strasznie mnie szczypia usta,wiec jem raczej zwykla kukurydze.Moglabym ja pochlaniac sama prosto z puszki caaaaly czas.Takie ze mnie dziecko kukurydzy:)
pozdrawiam Lei
-
a teraz pora na mala spowiedz :roll:
Raz do roku nasz akademik organizuje letnie grilowanie.. Na poczatku chcialam sie jakos od jedzonka wymigac, ale potem stwierdzilam, ze nie bede sie wyglupiac, tlumaczyc sie, ze chce schudnac tylko po prostu zjem sobie cos grilowanego i kropka. Nie byloby w tym nic groznego gdyby nie to, ze po imprezie ogladalismy z ukochanym film i oczywiscie on byl glodny... Najadlam sie wiec przy nim zapiekanek, lodow i troche... POPCORNU :) Bylo to juz pozno w nocy i dzisiaj troche mi ciezko :(
Lei - ten popcorn wymyslilam jakis tydzien temu. Robie go sama i jest pychodzi :) soli mozna wtedy dodac tyle ile sie chce i mozna tez robic bez tluszczu... tani i dietetyczny :)
-
Hej Olka.
I jak Ci dzisiaj poszlo unikanie pokus?U mnie kompletna klapa.Ty mieszkajac w akademiku(o ile dobrze zrozumialam) przynajmniej przy innych musisz sie starac zachowac umiar.Ja w domu musze unikac tylko swojej rodzinki :oops:
trzymaj sie cieplo
Lei
-
heheh... dzisiaj bylam grzeczna :) ale to dlatego, ze czulam sie i czuje po tych nocnych smakolykach jak Wielki Balon. Mimo okropnego uczucia ciezkosci skusilam sie nawet na poltorej godziny siatkowki. Wiec Ok :)
Mieszkam w akademiku, ale w pojedynczym pokoju, wiec mam chyba jeszcze gorsze warunki niz Ty :) moge ukryc sie z jedzonkiem przed calym swiatem, heheh. Ale powaznie- i tak jadam glownie z moim chlopakiem... i dlatego tak trudno czasami odmowic sobie czegos, skoro i tak on je :)
ciekawe co bedzie jutro, bo chociaz dzisiaj powstrzymuje sie od jedzenia, to mam juz cala mase pomyslow na to co pozre jutro :) grunt to wytrwac do sniadanka :)
Ola
-
Witaj Olu...
I jak tam idzie odchudzanie? Ja od kilku dni staram sie jeść normalnie (tzn normalnie dietowo :) ) ale jeszcze nie odważyłam sie stanąć na wagę...
Mam nadzieję że idzie Ci dobrze, bo nic tak na mnie nie działa jak postępy u innych ;)
Pozdrawiam Bernarka
-
hej Olka & company
Jak wam dzisiaj idzie ?Ja caaly dzien siedze w domu i probuje sie uczyc,ale to nie takie proste kiedy lodowka pelna:)
podro Lei
-
Hej Babeczki...
Znowu bylam niedobra dla swojego cialka i nawtrykalam sie wczoraj w nocy lodow i zapiekanek.. ale jakie byly pyszne.. :) Dzisiaj juz lepiej, jestem glodnawa, ale sie nie dam. od 15:30 nic nie wciagam. Jutro chce sie obudzic lekka i wesola. Cierpie na lenia i spiocha. Ratunku!!!
waga niestety podskoczyla, ale mam nadzieje, ze tluszcz nie zagoscil jeszcze na dobre- wiec walcze!!
ola
-
Z własniego doświadczenia wiem, że takie świeże kg można sdzybko zrzucić. Dlatego nie możesz pozwolić aby sie zagościły na dłużej :), wtedy bedzie trudniej je zgubić...
Trzymam Kciuki za Ciebie i za nas wszystkie odchudzające się...
-
Hej hej...
Wczoraj bylo tak:
-na sniadanko musli z jogurtem, kawalek arbuza, lyzeczka lodow (na sprobowanie ;) )
-zielone jabluszko, kawalek arbuza
-obiad: salata z pomidorem i mozarella, kalafior
- deserek: lyzka lodow, popcorn
- kilka kielbasek z grila, salata, 2.5 piwa
Waga- 56kg :shock: :lol:
Traktuje sie teraz zielona herbatka.