Witajci!!!
Zebralam do kupy moje wszystkie komórki mózgowe bo tylko dzieki nim uda mi sie byc konsekwentna i do dzilea. Od dzisiaj dieta. Nie od poniedzialku a od piatku. Jak ja nie lubie weekendow zazwyczaj wszystko wtedy sie wali. Dieta slabnie i trace motywacje. W ciagu tygodnia jestem w pracy wiec jakos nie korci mnie do odstepstw. Wiec zaczynam od piatku poczatku mojego wroga.
Moj nałóg: słodycze. Mogłyby mi zadstepowac wszystkie posilki w ciagu dnia. Do 30 mam 3 lata, wiec dosyc tego- biore sie za siebie.
Postanowienia: Zero słodyczy.Dieta 1200 Kal i 4 razy w tygodniu cwiczenia
Sprzet niezedny do mojej walki z nadwaga. Waga elektroniczna, gdyz tylko taka pokaze kazdy dekagram spadku mojego tluszczu i mnie motywuje i płyty dvd z cwiczeniami Cindy Crawford.
Po urodzeniu dziecka obroslam tłuszczem. Chce nadal uwodzic mojego meza tak jak to bylo kiedys i czerpac radosc ze swojego odbicia w lustrze.
Trzymajcie za mnie kciuki.
Bede sie modlic.
Zakładki