na poczatek dobre i to :wink:
Wersja do druku
na poczatek dobre i to :wink:
Magdullusia
To jest bardzo złe, ale ja w ogóle leń jestem...
Jak ja ci odpisuje to TY mnie...hihi
Wiem, na początek
A ja jestem zdania, że naukę z dietką można pogodzić, i to calkiem dobrze :) Od tygodnia uczę się do poprawki i przez ten czas nie miałam praktycznie wcale grzeszków. Układam sobie rano jadłospis, a potem nauka tak mnie wciąga, że nim się obejrze już jest kolejna godzina posiłku ;) (jem o stałych porach). Dlatego nawet nie mam czasu podjadać. Co do ćwiczonek to super, że cokolwiek robisz! Nie ma się co forsować na pierwszy raz, trzeba ciało rozruszać stopniowo, bo inaczej można się tylko zniechęcić :) Trzymam kciuki za udane dietkowanie i miłego dnia życzę!
Wpadłam sie przywitac i zyczyc milej niedzieli;*
Będzie dobrze. Pierwsze kiogramy lecą szybko. Niestety jeszcze szybciej wracają, jeśli się zaprzestanie diety.
A może na początek, w ramach rozruszania po prostu rób regularnie ćwiczenia rozciągające. Nie zmęczysz się przy nich, a może uda ci się wyrobić nawyk regularnego ćwiczenia.
Powodzenia!
jak dla mnie to duzo bo ja nie ćwicze nic :oops:
ze mnie to leń kiedys po 5 godzin dziennie a teraz nic :roll: :twisted:
ehh zmobilizuje sie tylko teraz jakoś tak :evil:
Wczoraj dieta szła u mnie fatalnie...dzisiaj za to super...zjadłam tylko dwa talerze zupy...cały czas rycze...królik mi umarł :( aż nie wiem co pisać...skazałam go na śmierć...weterynarz powiedział, że będzie coraz gorzej...że albo dzisiaj go uspie i nie będzie się więcej męczyć....albo za tydzień i będzie wymęczony bo nawet się nie naje...więc powiedziałam "Niech pan ją uśpi tylko by ją nie bolało" i się poryczałam....
w domu nei wiem co sama z sobą robić, a w szkole miałam jeszcze taki dobry humor...
Jak ja kocham jak nikt na moim wątku nic nie pisze...normalnie uwielbiam...no normalnie...ale nawet jeśli nikt nie pisze u mnie to dieta musi być..no nie?
Musze schudnąć i to jest najważniejsze...musze schudnąć do mojej małej kruszynki...biedna Tosia...nie żyje...a ja czuje jakbym umarła razem z nią...takie małe zwierzątko a tyle bólu...pewnie już została spalona...mineły 24 godziny jak jej maleńkie serduszko nie bije...
Też mi żal zwierzątka. Wydaje się, że to tylko zwierze, ale tak naprawdę to bardzo przywiązuje się do rodziny. Trzyamj się z odchudzaniem. dasz radę...
hej jak tam dzisiaj z dietka?