No właśnie. Czymś się dziś wieczorem będę musiała zająć. O, mieszkanie posprzątam!! I mąż sie ucieszy 8)
Wersja do druku
No właśnie. Czymś się dziś wieczorem będę musiała zająć. O, mieszkanie posprzątam!! I mąż sie ucieszy 8)
Mąż ucieszy,mieszkanie czyściutkie na błysk, kalorie spalone - same plusy. :roll:
A z takich pożeraczy czasu, ale tych które pożerają mniej kalorii to książki najlepsze.
Ja dzisiaj w końcu sobie kupiłam długo obiecywaną książke i zaczełam czytać.:roll:
A co do kolacji, to może kaloryczna. Ale chyba stosunkowo zdrowa - czerwone wino, sałatka grecka ... lepsze to napewno niż słodycze.
Trzymaj trzymaj się dzielnie dziś. Nie idz moim przykładem! Hehe :wink: :roll:
Mieszkanie posprzątane a moje wczorajsze menu ta wygląda:
II śniadanie:
Jabłko________________________90
Czekolada do picia w proszku_____140
obiad:
300g Pierogi ruskie_____________504
kolacja:
200g Leczo___________________300
________________________________
razem:__________________1 034
Wiem, brzydko wczoraj jadłam i mało racjonalnie. Poprawię się.
A dziś rano miała małe załamanie. Waga stoi, okres i ból brzucha to kiepski początek dnia. I jeszcze te mgły. Ale słońce się już przebiło i jakoś lżej mi się zrobiło!
rano pogoda paskudna i zimno ale teraz juz ladnie sloneczko swieci :P
ja tez mam 160zm wzrostu :P i przy 55kg ladnie sie juz wyglada przy naszym wzroscie,
juz bym chciala do nich dojsc :P duuzo juz zrzucilas,gratulacje :P z reszta tez na pewno szybko sobie poradzisz :!:
milego dnia i udanego dietkowania :wink:
tita80 nie przejmuj się tym, że waga stoi, czasem tak musi być. Dobrze, że nie rośnie. A przy takich "niespodziankach" Matki Natury, to nie masz się co przejmować tym brakiem spadku wagi, za kilka dni będzie lepiej, może nawet jutro :wink:
Pozdrawiam i przejścia bólu brzuszka życzę :D
I znowu dałam ciała. Cały dzień był ok a jak wróciłam do domu to najpierw zjadłam leczo własnej roboty w ilości porażającej bo ponad 400g ( :!: ) potem jogurt i na koniec zupkę gorący kubek. I co z tego, że to wszystko przed 18-stą. Przestaje nad sobą panować. Jeszcze tydzień i zacznę na słodycze się rzucać. Może czas przestać się oszukiwać? Może jednak nie jestem taka silna jak myślałam.
A waga znowu na 63 kg wróciła.
Tituś, pisałaś wcześniej, że masz okres teraz? No to prosze absolutnie, pod żadnym względem się nie ważyć :!: Waga pokaże Ci zawsze więcej, a Tobie psuje się nastrój ...
Przejdzie okres to i waga spadnie
Ale to nawet o tę wage tak bardzo nie chodzi tylko o to opychanie się wieczorem. Wiem, że nie powinnam a i tak jem dużo za dużo :(
tita lepiej jak raz na jakiś czas zjesz za dużo zwykłego jedzenia niż masz się rzucić na słodycze. A teraz masz usprawiedliwienie :wink: ale tylko na teraz :wink:
Dzięki Saira za wsparcie. Dość użalania się nad sobą. Muszę się wziąć w garść. Zjadłam mniejszy obiad niż wczoraj przez co jeszcze mogę zjeść ponad 350 kcal i na pewno tego nie przekroczę!!
Dziękuję dziewczyny, że mnie tak dopingujecie :)