Pierwszy Dzień Świąt mija pod znakiem mega obżarstwa. Rodzice zadowoleni, bo jem jak chłop od łopaty...Tylko ja niecałkiem się z tego cieszę....No ale...Święta nie są przez cały rok :)
Wersja do druku
Pierwszy Dzień Świąt mija pod znakiem mega obżarstwa. Rodzice zadowoleni, bo jem jak chłop od łopaty...Tylko ja niecałkiem się z tego cieszę....No ale...Święta nie są przez cały rok :)
też lubie się rozgrzeszyć że święta kolejne dopiero 8 kwietnia :D:D
pozdrawiam :*
Masz rację. To nic innego, jak tylko rozgrzeszanie się...
A ja mam wyrzuty sumienia, dlatego od dzis zaczynam, bo nie mieszcze sie w spodnie :roll:
Ja też mam wyrzuty sumienia, ale jakoś nie przeszkodziło mi to w pochłonięciu astronomicznej ilości jedzenia.
Hejka ;)
Nie martw sie pochlonietymi kaloriami :P Jutro zacisniesz pasa i wyluzujesz z jedzonkiem i wszystko bedzie gites :D Oczywiscie conieco mozesz spalic z tego co dzisiaj wchlonelas ;)
Pozdrowionka i buziole , 3mam kciuki
Widzę, że nie tylko mi ciężko idzie dietka :wink:
W końcu się pozbierasz. Może na początek ustal, że zjesz 1800 kcal, jutro 1700 kcal i tak dalej, dopóki nie dojdziesz do 1200-1000 kcal? Mi się wydaje, że tak najlepiej powolutku dojść do ograniczonej ilości kcal i potem już łatwiej idzie...
Heh, hej :*
I jak dzionek ?Jakies wpadki z samego rana czy raczej ostry reżim w jedzonku ??
POzdrawiam i 3mam kciuki za Ciebie :>
raczej normalne jedzenie...Ani ostra dieta, ani znów obżarstwo...
cześć Mała :)
dawno Cię nigdzie nie widzialam, więc postanowiłam Cię odszukać :lol:
już parę razy miałam coś napisać, ale zawsze takj wyszło, że nie napisałam ;)
ja też jakoś nie moge się pozbierać do kupy po świętach. jem za dużo jak na dietę, ale raczej tak normalnie. przytyło mi się 1,5 kilo i teraz nie chce to spaść. ale dzisiaj i jutro będę na 15oo :) żebym jakoś wyglądała w niedzielę :lol:
Tobie też powodzenia życzę! będzie dobrze :D
buziaki