-
Nie, no nie narzekam wcale na obecne chudniecie, ale... ciagle zywe mam obrazy tycia 7 kg w tydzien ;) Taka traumeczka.
Niewyspana dzisiaj jestem, program dla rodzicow dopiero w polowie, a ja juz sie doczekac nie moge, kiedy mi sie te czwartkowe spotkania skoncza ;) Chociaz jak juz jestem i prowadze te zajecia, to wlasciwie dobrze sie bawie :)
-
Ziuteczko ... to aż tak miałaś, że 7 kg na plus w tydzień? :shock: :?
Oj, to nie dziwię się, że traumeczka jest :wink: :lol:
Tym razem schudniesz, ja Ci to mówię :wink: :P :P
-
http://www.stylistka.pl/zdjecie/arty.../1202_w253.gif
ziuttek bedzie dobrze. Schudniesz :)
i mi swój zgrabny tyłek bedziesz na forum wklejac ;)
-
:| Dzisiaj znowu nie pocwiczylam i jestem zla na siebie. Wrocilam pozno z pracy :(
sniadanie: wasa, wiejski, pomidor
obiad: groszek, grzyby w sosie curry
kolacja: groszek, tunczyk, ser
Kalorii 884, B=75, T=34, W=29
-
Ziutka, gdybym ja bardzo późno wróciła z pracy, też bym nie poćwiczyła :wink:
Nie martw się, poćwiczysz, jak będziesz miała czas :)
-
W domu bylam o 20:30. Problem w tym, ze coraz czesciej wracam o takiej porze, wiec nie mam wyjscia - powinnam cwiczyc mimo wszystko. Do konca dnia czulam sie nieswojo i dopiero w lozku dotarlo do mnie, ze to wyrzuty sumienia z powodu braku cwiczen ;)
Dzisiaj po pracy ide ogladac orbitreki, pewnie zadnego w domu jeszcze dzis miec nie bede, wiec trzeba bedzie poplywac. Nie lubie plywac w weekendy, bo zawsze jest kupa ludzi i skaczacych wszedzie dzieciakow, ale wyjscia nie ma.
-
No tak, tłok w basenie, to kiepska sprawa :wink:
My mamy karnet rodzinny weekendowy właśnie dlatego, że na basen, na który chodzimy, w weekendy są PUSTKI!
Wyobrażasz sobie? :lol: :lol:
Za każdym razem, jak jesteśmy, to oprócz nas pływają 2, 3, w porywach 4 osoby :lol: :lol:
Jest luźno i przyjemnie :P :P zwłaszcza dla mnie, która uczy się pływać :lol: nie wzbudzam sensacji :lol:
Powodzenia w polowaniu na orbitreka :) i oczywiście miłego pływania :P
Acha, ja kiedyś też miałam straszne wyrzuty sumienia, gdy nie ćwiczyłam jeden dzień, ale już pomału się z tego leczę :lol: :lol:
-
Nie wiem, ile kalorii i BTW. Zjadlam sniadanie (klasyczne) i potem dlugo, dlugo nic (nie mialam przerwy na lunch) i dopiero przed chwila sushi. Mysle, ze tysiaca nie przekroczylam.
Poplywac poszlam, ale bylo to jedno z najbardziej nieprzyjemnych plywan. Czlowiek na czlowieku, do tego jeszcze odmienny kulturowo czlowiek, ktory na innych nie zwraca uwagi :|
Niemniej jednak zrobilam swoje tradycyjne rundki. Spalonych 310 kcal.
A jutro rozpusta na maksa, idziemy sobie na bruncha, bo poniedzialek jest tutaj wolny, wiec sobie poswietujemy troche :) Czyli bedzie mala przerwa w diecie. Boje sie. Z drugiej strony - jeden dzien nie powinien zaszkodzic. Chyba :roll:
-
Fajnie, że macie poniedziałek wolny, choć dla Ciebie to akurat będzie taki weekend, jak my mamy co tydzień, czyli 2-dniowy :wink: :lol:
-