Super relaks :P :P
I ja chciałam się wybrać na taki relaks, ale ceny niestety mnie skutecznie odstraszyły :? :?
Może też kiedyś dostanę taki prezent :lol: :lol: :lol:
Ziutka, Twoja waga wciąż mnie powala :P :P :P :P
Wersja do druku
Super relaks :P :P
I ja chciałam się wybrać na taki relaks, ale ceny niestety mnie skutecznie odstraszyły :? :?
Może też kiedyś dostanę taki prezent :lol: :lol: :lol:
Ziutka, Twoja waga wciąż mnie powala :P :P :P :P
Katson :lol: do KasiCz to ja mam 10 kg i nie grozi - raczej nigdy nie osiagne takiej wagi, jak ona ;)
Fakt, ze i mnie w zdumienie powazne wprawila cyfra na wadze wczoraj rano :) Sadze, ze w rzeczywistosci jest troche wiecej i ze to wino zrobilo swoje. Na ogol wlasnie po alkoholu mam spadki, bo odwodnienie dziala, zwlaszcza w tym klimacie. No, ale nawet jesli jest 1 kg wiecej, to i tak jest super :) Nadal oczywiscie mysle o sobie jak o grubasce, chociaz nareszcie zaczelam uzywac ciuchy, ktore kwitly w szafie od jakichs trzech lat :shock: :D :D
Ze zlych wiadomosci - dzis rano padl mi twardy dysk na laptopie :( Nie wiem, kiedy moj maz zdola toto reanimowac, wiec przez jakis czas niestety bede mogla liczyc wylacznie kalorie, bo do swojej tabelki BTW nie mam dostepu :( Co prawda i tak od czwartku moj jadlospis bedzie fatalny (goscie), ale bardzo sie boje isc na zywiol i chcialabym mimo wszystko miec jakas kontrole. Nie wiem, co poczne. :roll:
Ten dysk juz dawal oznaki zlego stanu (glownie dzwiekowe) juz od jakiegos czasu, wiec M. zapobiegliwie juz dawno zamowil nowy, tak wiec nie bedzie trzeba czekac na dostawe. Mimo wszystko szlag mnie z lekka trafia, bo to niemal nowy twardziel - rok temu wymieniony. Nie wiem, czy to ja przypadkiem trafilam na jakis wybrakowany egzemplarz laptopa, czy Vaio po prostu zrobil wadliwa serie, bo normalne zuzycie to na pewno nie jest :twisted: :twisted: :twisted:
No nic, jakos trzeba bedzie przezyc. Dobrze, ze moja maz lubi babranie tego typu, to mi naprawi co trzeba :)
Ziutuś ty za chwilę mnie dogonisz z wagą Suuuuuper
Ooo, twardziel padł, współczuję :roll: ale żeby już po roku? ... rzeczywiście jakiś wadliwy :roll:
U mnie też mąż zajmuje się 'tymi sprawami', więc nie muszę się martwić o tego typu wymiany :wink:
W moim laptopie ostatnio też się coś dziwnego dzieje przy uruchamianiu, ale ponieważ jest jeszcze na gwarancji, to będę go musiała w końcu oddać do serwisu ... odwlekam ten moment, jak mogę, bo wtedy w domu nie będę miała kompa ...
To znaczy syn i mąż mają swoje, ale ja nie chcę z nich korzystać :lol: :lol: :lol:
Miłego dnia Ziutka :)
:shock: :D :D :D :shock: :shock: :shock: :shock:
to jest moja rekacja na wage :shock: :D :D :D :D
Ziutka, ja mam jakis taki spozniony zaplon, ze na wakacjach nieswiadomie sie pilnuje i chudne, a jak wracam i widze fajna wage, to zaczynam sobie folgowac :lol: Wiec wszystko nadrabiam :lol: Oby u Ciebie w czasie pobytu gosci tak nie bylo :wink: :wink: :wink: :wink:
ZIUTECZKO MOZE DO KASI JEST I Z 10 KG ,ALE 5 Z PRZADU BEDZIE JUZ ..
MILEGO TYGODNIA ZYCZE
http://whatscookingamerica.net/Edibl...derFlowers.jpg
A jednak moj maz jakos postawil na nogi ten dysk, w sobote ma przeprowadzic pelna reanimacje. Na razie jakos chodzi :)
Tagotta, zebys tego w zla godzine nie napisala :? Boje sie jak nie wiem co. :(
sniadanie: wasa, wiejski, pomidor
obiad: zupa miso z dodatkiem pomidorow i kielbaski drobowiej
kolacja: pomidory z jajkiem
Kalorii 1025, B=55, T=15, W=30.5
cwiczenia: orbitrek, spalonych 433 kcal
no co Ty Ziutka! Nikt Ci nie jest w stanie nic "wykrakac" jak sobie postanowisz, ze sie trzymasz i Cie zaden ser nie wzruszy :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Ja wiem (po sobie ), ze sie latwo pisze , ale wierze w Ciebie!
Sera pewnie nie unikne, tym bardziej, ze lubie i nawet na diecie zjadam ;) Obawiam sie raczej tego, ze bedzie wiecej niz zwykle lazenia po knajpach, a tam nawet jak chcesz i sie starasz wybierac cos bez cukru, to i tak naprawde nie wiesz, co tam do gara wrzucili.
W kazdym sosie, czy przyprawie moze byc cukier. Dopiero jak czlowiek zaczyna czytac opakowania to sobie uswiadamia, ze cukier jest praktycznie wszedzie. No, ale nic, postaram sie, na ile bede miala sil. Jutro ide do lekarza, zobaczymy co mi powie :)
Dzisiaj juz zaliczylam dentyste, poltorej godziny, trzy zeby, pol geby spuchniete ;) No i o ile lzejszy portfel. :roll: Mam jednak nadzieje, ze wyprostuje kwestie zebow teraz i bede miala na jakis czas z glowy. Ten amerykanski dentysta niezle mnie dzis zaskoczyl, jak kojarzyl nie tylko Gdansk, Solidarnosc i Walese, ale byl nawet w stanie nawet przypomniec sobie Jaruzelskiego :shock: Chyba pierwszy, ktory rzucal nie tylko pustymi haslami...
Musze tez przyznac, ze jednak place i wiem, za co place. Po raz pierwszy mialam az tak na luzie wizyte. Zero bolu, kompletnie, nawet przy wkluwaniu sie do znieczulenia (bo mi przedtem przesmarowal dziasla jakims zelem lagodzacym). Telewizorek, zebym sie nie zanudzila, ciemne okulary na nos, zeby mnie lampa nie oslepiala itd. Niby detale, ale jednak.
To co mi sie najbardziej u tego dentysty podoba, ze mnie wyslu****e i przede wszystkim krok po kroku tlumaczy/wyjasnia, przekonuje. I ze zwraca uwage na estetyke, jak np. dzisiaj bylo juz na koncu malo czasu, to powiedzial, ze widocznych zebow mi nie dotknie, bo chce bardzo dobrze dopasowac kolor wypelnienia, a tak moze nie byc dosc czasu. Zwrocil uwage, ze pare zebow z przodu mam lekko startych/podlamanych na brzegach i mi powiedzial,z e nastepnym razem mi to wyrowna, jesli chce. Jasne, ze chce, jesli tylko sie da bez montowania nowej szczeki ;)
Ziutuś, fajnie, że dentysta tak Ci podpasował i że jest fachowcem w każdym calu :D :D
Ja właśnie z takich samych powodów, jakie podałaś, płacę więcej u swojego niż normalnie się płaci 'na mieście', mój wybór, ale za to jaki komfort :wink: :wink:
Udanego dnia :D