Cześć!

Postanowiłam też założyć pamiętnik. Może mnie zmobilizuje do cięższej pracy. Wstyd będzie w końcu napisać, że się nagrzeszyło. A z tą ciężką pracą było u mnie ostatnio bardzo różnie Przede mną dość długa droga i potrzebuję od czasu do czasu kopa w d##ę, żeby z niej nie zboczyć. Podobno tutaj można liczyć na mobilizację i kopa jak trzeba też Chcę się pozbyć aż 19kg, wiem, że sporo, ale nie takie ilości zrzucano tu na forum, więc myślę, że jak się zaprę to dam radę. Na pewno chcę zejść poniżej 60. Myślę, że jakieś 58 też by mnie satysfakcjonowało. Jestem dość wysoka (170cm), więc w sumie wszystko poniżej 60kg to już jest naprawdę ok. Zobaczymy jak będzie mi szło. Chciałabym się rozprawić z kiloskami do kwietnia. Dokładnie 5go mam wesele kuzynki i chciałabym wskoczyć w jakąś seksowną kieckę

Mój przepis na sukces nie jest zbyt wyszukany, 1000kcal + ruch, najlepiej codziennie godzinka. Nie mam rodziny (poza mężem ), więc ta godzinka jest jak najbardziej wykonalna. No myślę że będzie dobrze Zaczynam od grudnia. Do tego czasu muszę napisać pracę zaliczeniową na studia podyplomowe, więc na ćwiczenia nie będę miała czasu, a chcę zacząć od razu z pełną parą Dziś po pracy pędzę do fryzjera, taka mała odmiana fryzurki na dobry początek nowego życia, hihi Jak już trochę zrzucę, to się wybiorę na jakieś zabiegi. Odłożyłam już nawet na nie kasę No i chciałabym wyjechać na parę dni na narty, a z tą kondycją którą mam, wróciłabym zapewne z kontuzją.

Kończę, wracam do pracy
Pozdrawiam i zapraszam gorąco na mój wąteczek!
Ania Sz.