proszę, kop na zamówienie :P
http://sympatia.onet.pl/_i/sympaticon/kop_duze.jpg
Wersja do druku
proszę, kop na zamówienie :P
http://sympatia.onet.pl/_i/sympaticon/kop_duze.jpg
wreszcie sie zmobilizowalam i 40 minut na orbitreku plus gimnastyka..mam nadzieje powtorzyc to wieczorem tez :) a narazie bede sie szykowac do obiadu troche w stylu SB czyli duzo bialka malo weglowodanow,zdrowe tluszcze
O: 1 pulpet,salata z feta i pomidorem,papryka,1/2 grillowanego baklazana, woda z cytryna,
Hejka!!:):)
Obiadek widze pyszny:):)Bede odwiedzac i wspierac licze na rewanzyk:):)
Witaj :)
Też mam 24 lata, na szczęście kończę studia i w przyszłym tygodniu powinno być już po wszystkim (obrona) ;)
Będę trzymać za Ciebie kciuki.
ZYCZE POWODZENIA :)
TYLKO JEDNA UWAGA .MYSLE,ZE NIEJEDZENIE PO 16 MOZE SPOWODOWAC GLOD ,A POZNIEJ ZNIECHCECENIE DO DIETKI.PO CO SIE MECZYC JAK MOZNA CALKIEM SPOKOJNIE SCHUDNAC BEZ TAKICH TORTUR
:wink: :lol:
hej!
trzymam kciuki za walkę z kilogramami ;)
Dzieki dziewczyny :)
Katson-> niestety moj najwiekszy problem to opychanie sie na noc chocbym nie wiem jak ladnie trzymala sie planu,cwiczyla to popoludniu zaczynam krzatanie najpierw niegrozne tu cos skubne tam cos skubne a konczy sie na talerzu tostow z serem o 22 :/
jakbym mogla to bym zamykala kuchnie na wieczor :p wiec wole unikac pokus..chociaz masz racje 16 to troche za wczesnie moze tak 17-18 :)
Najlepsze jest to ze kiedy przez tydzien uda mi sie wytrzymac bez tego cholernego podjadania to waga zaczyna leciec bez wiekszego wysilku
troche zmodyfikowalam obiad: 1/2 baklazana,1/3 cukini (grillowane),2 malutkie pulpety,troche salaty z feta
podwieczorek: niestety nie odmowilam sobie dzisiaj lodow naszczescie nie duzo,ale obiecuje robic to tylko raz w tygodniu :)
kolacja: salata 1/2 tunczyka w puszce,pomidor feta
caly dzien zamyka sie w ok 1077 kcl a te lody to pojde spalic jeszcze na orbitreku
zieeew :)
dzisiaj zaszalalam z serem Brie na saniadanie ale postaram sie spalic :)
S;1 bulka razowa,35 g sera Brie (ok 287 kcl),zielona herbata
OOO jak ja kocham ser brie (i wszelkie pleśniowce). Dlatego trzymam się od niego z daleka- wiem, że nie skończy się na jednym plasterku... :roll:
Spalisz, spalisz. W końcu śniadanie ma być syte 8) O !
pozdrawiam
Widzę że sporo tu rannych ptaszków :)
Serek na pewno spalisz. Osobiście za pleśniakami nie przepadam, ale za to żółty uwielbiam. Szczególnie na grzankach. I pizzy... Ech rozmarzyłam się ;) Muszę sobie wmówić, że grzanki i pizzza to zło :lol:
Miłego dnia życzę.