no więc powracam po długie, baaardzo długiej wręcz przerwie.
co robiłam w tym czasie- próżnowałam oczywiście i jadłam, więc stwierdziłam, że pisanie tu jest bez sensu.
no ale 3 tygodnie temu wzięłam się w garść i zaczęłam odchudzać się po raz kolejny. nie chciałam zapeszać, więc troszkę odczekałam z powrotem, ale już tyle dni minęło i jakoś się trzymam więc chyba czas na come back
no i muszę się pochwalić, że waga wskazuje 63
nie jest źle