-
No więc zważyłam się !
I jak widac na moim wykresiku jest 64,3 :-( Trochę dużo ale spodziewałam się 65,66 więc i tak kilo do przodu.
Narazie założyłam sobie że do połowy pażdiernika CHCIAŁABYMżeby było 58. Mysle że to jest wykonalne. A potem przez jakies 2 miesiace chciałabym utrzymac te wage bo u mnie wlasnie z utrzymaniem wagi zawsze jest NAJGORZEj :-(
Kolega z pracy śmieje się żebym kupiła sobie jo-jo :-) To może wtedy już do mnie nie przyjdzie :-) Może tak zrobię.
Miłęgo popołudnia.
-
Ojej..ja tez chce 58...ale moja waga pokazala rano 68 :cry: moze jest 67, bo okres mam i napuchnieta chodze jak baniak!!! najmaluszku, to atakujemy na 58! uda sie!
-
Magdalenkasz pewnie że atakujemy!!
Chcę chcę bardzo chcę dojść do 58, mam dziś w sobie optymizm ze się uda :-)
Muszę tylko powoli, rozsądnie zmieniać nawyki.
Teraz dla mnie najważniejsze to żeby nie jesć po 18.30
Wiem że to będzie jedna z cięższych dla mnie rzeczy do wprowadzenia w życie.
Ale dam rady!!!
Magdalenkasz a ty ile dajesz sobie czasu żeby osiagnąc nasza wspólną cyferkę???
-
Hej Najmaluszku!
O sobie pisać nie będę bo widziałam, że już mnie znalazłaś. :D
Coś tu o zdjęciach ktoś wspominał, ja też chcę i to bardzo, na tego emaila: emilkasawicka@o2.pl.
Widzę, że pięknie dietkujesz i ćwiczysz, że hoho. Idziesz jak burza.
Takiego uporu i wytrwałości tylko pozazdrościć.
papa i miłego popołudnia
-
Hej Aniuś! :)
dostałam fotki :) fajna z Ciebie dziewczyna! Tylko włosy zapuszczaj do koczka pod welon 8)
przyznam się szczerze, ze wyobrażałam sobie Ciebie jako brunetkę 8) tak więc oswajam się z myśla, ze masz jasne włoski :)
Aniu miłego wieczorku Ci zycze i bardzo pozdrawiam :) buziaczki
-
Ja też bardzo poproszę o zdjątka.. joanna_mal@poczta.onet.pl
Dzisiaj szósteczka!!!
-
Dzieczęta zdjecia posłane. W miare nowe bo z czerwca tego roku . Ważę juz sporo około 65 kilo. Tak jak obserwuje te zdjęcia to może tego nie widac ale naprawde tyle waze i w rzeczywistości nie da sie tego ukryć. Na zdjeciach mozna przybrac taka albo inna pozę i mamy mały kamuflaż :-) Postaram się dla porównania zdobyć zdjęcia z sylwestra na którym ważyłam około 58. To do tej cyfry znów dążę :-)
Wiecie co moje dietkowanie idzie nad podziw dobrze. Sama nie wiem co mnie do tego zagoniło. Chyba te słynne słowa mojego kolegi że przytyłam i to duzo. To mnie zmotywowało, ale nie chcę zapeszać bo u mnie zapał mija tak szybko jak sie pojawia.
Raport z jedzonka po sniadaniu bo to juz opisywałam :-):
mała nektarynka,
2 suchary
chochelka zupy grzybowej
mały sznycel cielęcy z kapustą gotowaną
nektarynka
garść malin
2 kawy
Co do ćwiczeń to sama nie moge w to uwierzyc ale BIEGAŁAM
Nie lubię biegać. Zawsze sie krępuję jak ludzie na mnie patrzą jak ja dzysze i pocę się. Ale teraz mieszkam w przyjemnej okolicy i wiem ze nikt mnie nie widzi. Poszłam z mamą ona spacerowała a ja truchtałam. Zmęczyłam się NIEMŁOSIERNIE. Ale warto było.
Niestety 4 dzień 6 jeszcze przede mna a strszanie mi się nie chce....oby mi się udało wypełnić plan i zrobić jednak te brzuchole !!
Anikas9 to ciekawe że wyobrażałas sobie mnie akurat jako brunetkę. Ja zawsze marzyłam żeby miec ciemne włosy i na dodatek kręcone :-) A co do długości to rosna mi w miare szybko więc nie będzie problemu a nie lubię nosic za długich bo mam proste i bardzo rzadkie włosy więc wyglądaja okropnie.
Haro Tobie tez posłałam fotki i prosze o rewanż oczywiscie jeśli masz ochotę :-)
Milas rzeczywiście jakiś taki zapał ostatnio mam do porządnego dietkowania. No w sumie najwyższa pora. Ale WIEM że to nie będzie trwało wiecznie. U nmnmie to jest huśtawka. Cały czas myslę i myślę jak tu się odchudzać żeby nie dopadł mnie efekt jo-jo. Masz jakis pomysł??Do tej pory zawsze bez wyjątku po każdym schudnięciu przybierałam na wadze. I tak było chyba z 5,6 razy. Nie wiem jak sie przed tym ustrzec :-(
Magdalenkasz moja współboojowniczko pozdrawiam cie!!!
Zmykam pamiętając o tym że mam jeszcze przed soba 6W :-))))
-
Witaj Maluszku!
Dzisiaj późno do Ciebie zawitałam, ale cały czas mam problemy z netem i co wejdę na forum to coś się knoci :? ...
Dziękuję za komplementy :oops: 8) ... chociaż u mnie to rónież jest sztuka kamuflażu ;) i prawie profesjonalne fotografowanie przez mojego Miśka ;). Czasy kiedy byłam baaaardzo gruba czyli ważyłam te 85kg minęły już dawno... jednak miałam takie przystanki na swojej drodze, wielokrotnie jo-jo itp. i nie całkiem dawno temu ważyłam te 70 kg. Teraz nie mogę powiedzieć , jestem już zadowolona ze swojego wyglądu, ale prawda jest taka, że nigdy w życiu nie byłam taka naprawdę szczupła i dlatego dąże do osiągnięcia choćby tych 55 kg, potem zobaczę co dalej...
Cieszę się, że nocka minęła Ci szybko :). Ja kurcze mam odwrotnie lubię czasem zostać sama w domu, ale na dłuższą metę nie umiałabym, ale raczej ze względu na tęsknote za przebywaniem z ludźmi niż inny strach ;).
Napisz jak dzisiaj szło Ci dietkowanie :)!
No i na koniec pięknie dziękuję za foteczki! Jesteś naprawdę fajną babeczką i moim zdaniem nie powinnaś mieć kompleksów, co najwyżej dążyć do wymarzonych 58 kg, ale cały czas patrząc na siebie łaskawym okiem, bo super z Ciebie babeczka :)!
Aha a na tych fotkach, które mi przesłałaś wyglądasz szczuplutko!
Buziaki i pozdrawiam ciepło!
http://www.e-cards.com/cards/jason-l.../peachRose.jpg
-
Pisałyśmy równocześnie, ale widzę, że kolejny dzień dietkowy zaliczyłaś na medal :D!
GRATULUJE!!!!!
-
No i mamy kolejny piękny dzionek. Słoneczko tryska energią więc i nam nie pozostaje nic innego :-)
Muszę jeszcze dodac cos do eczorajszego jadłospisu. Wieczorkiem nie wytrzymałam , strasznie byłam głodna, burczało mi w brzuchu więc postanowiłam się nie katować i zjadłam mała nektarynkę i kilka winogron (wiem winogron nie powinno się jesc bo maja dużo cukru) Ale najważniejsze brak wyrzutów sumienia z tego powodu bo w końcu udało mi się zamiast czegoś niezdrowego zjeść owocki :-)
Po bieganiu nie miałam już siły na 6W :-( Ległam w łóżku i żadna siła nie zaciągnęłąby mnie do ćwiczeń.]
Dziś rano za to odrobiłam to i zrobiłam 4 dzień 6W. Ale z bolącym brzuchem bo właśnie dostałam OKRES :-( I nie powiem nie za dobrze się czuję :-( Więc będzie ciężko zrobi.ć wieczorwm 5 dzień 6W. Ale myślę że dam rady.
Jestem troszkę zła bo przyjechałam do nas rodzina z Francji i dziś goszczę ich w swoim domu. Więc będzie grillowanie a co za tym idzie dużo jedzonka :-( A wiem że nie jestem jeszcze gotowa na takie starcia :-) Dopiero zaczęłam powracać na dobrą drogę a tu takie pokusy.
Napewno dziś nie uda mi się skończyć jesć po 18.30 ale postaram się uważać na to co biorę do paszczy.
Jakby tego było dość w niedzielę jedziemy na wesele kuzynki :-) I jak to dietkować??????
Marti dzięki za komplementy ale i tak swoje wiem. Ja też umiem się kamuflować :-)
Życzę miłego dzionka