Powrót córy marnotrawnej ;)
Coś mi to opanowywanie nie wyszło.
Minął rok a ja mam na koncie kolejne 7 kg. Dzisiaj rano waga pokazała 79 kg i to naprawdę o wiele za dużo przy moim wzroście (160cm). Bardzo chcę coś z tym zrobić. Na razie walczę o to, żeby już więcej nie utyć. We wtorek mam ważny egzamin i jak będzie po nim to mi ulży nieco i będzie mniej stresu i więcej sił na skoncentrowanie się na zmianie stylu życia.
A póki co chcę zapisywać co jem, żeby mniej więcej umieć ocenić co mam ograniczyć przede wszystkim. No i jak się zpaisuje to zawsze się zje trochę mniej, żeby nie trzeba się było przyznawać do obżarstwa ;P O ile oczywiście zapisuje się uczciwie...
No wię taki mam plan - najbliższy tydzień notować tutaj co wcinam, a od przyszłej środy mam w końcu czas dla siebie. Może nie tyle czas co więcej szans na odprężenie i pomyślenie o swoich potrzebach. Nie mogę się już doczekać.