słonecznego dzionka życze :*
Wersja do druku
słonecznego dzionka życze :*
jak tam? obzeracie sie? bo ja tak w polowie :P
właśnie kosztuje po kawałeczku 7miu ciast :D
U mnie tam pomimo horrible bólu gardła już wciągnięte mnóstwo szynki (post :roll: ), czekolada, owsianka w ilości mega (bo i na obiad była :lol: )... :oops: . Mnie to nawet post nie zatrzyma :D . Tylko, że z tym gardłem to zero biegania, czyli nic a nic nie spalę z tego i akurat do sql znowu z zaburzonym trawieniem odjadę i spuchła :x :x :x . Kurczątko najgorzej, że do lekarza to się z moim grafikiem najprędzej w czwartek dostanę :? . Ehh pełzam pisać pracę do fizjologii :mrgreen: .
Sunny - tylko skosztuj, ty to chudzinek jesteś, jak po troszku z każdego te kilka dni dziobniesz to i tak tam żadnego tycia nie będzie :wink: . Ale niom czytałam u ciebie ten spis ciast...ażem klawiaturę ześliniła :lol: :lol: :lol: . U nas chyba kupiony sernik i makowiec, pieczenie w Wilekanoc nie jest u nas trydycją, ale za to tych szynek gotowanych i barszcz, uszka na każdym rogu, sery...i jak tu nie jeść :lol: ?
Iwonka - o dosłownie obżeranie, liczę że w te święta to znowu jaki rekordzik kaloryczny wpadnie, narazie to oscyluje chybakoło 4500kcal :oops: :oops: :oops: . Ale ze mnie zwerzę :twisted: :twisted: :twisted: .
uszka mniammm teraz ja zaśliniłam klawiaturę :P dobrze że kolejne świeta dopiero w grudniu :D :D :D kuruj misię witaminki bieganie narazie z główki sobie wybij ;) rozgrzeszam Cię niewiasto :P
Niewiasta dziękuje :lol: . Dziś już zero żarcia nawet gdybym sobie miała z chcicy na czeko te migdały wyrwać :twisted: :lol: .
Gdzieś pomiędzy fosforem a magnezem... :mrgreen:
ciesz się że je masz :D ja pamiętam jak 2 lata temu przeżywałam rozstanie z migdałkami i plucie krwią maniana :D jednak wole patrzeć jak innym to robią :D
http://republika.pl/blog_tg_400292/660862/tr/31.jpg
Z okazji Świąt Wielkanocnych
życzę wszystkiego tego,
co od Boga pochodzi.
Oby skrzydła wiary
przykryły kamienie zwątpienia
i uniosły serca ponad przemijanie.
Pamiętasz mnie jeszcze 8) Pozdrowki moje Rentgenowskie Oko :D
ja juz ciasta pokosztowalam... czekolade tez w te swieta juz zjadlam.. hmm wiec co jeszcze? raczej juz nic :P wiec teraz powinnam skonczyc ze slodyczami :) ale powiem wam szczerze ze dzisiaj jak tak wpychalam tego zajaca z czekolady to juz mi tak nie smakowal jak kiedys... jakies to takie nie dobre bylo... i w ogole ta czekolada nie dobra sernik tez jakos... jedynie ten makowiec babci ajjj... namawia mnie do grzechu :P dobrze ze juz go nie ma :P haha nie ma bo zjadlam 2 ostatnie kawalki :D
no ale... znowu czuje jak obrastam w tluszcz.... mmmm jakie to superowe uczucie :twisted: :roll: :P
WESOŁYCH I MOKRYCH ŚWIĄT!!!!! ;P