-
@bucik
Moja budowa jest mniej więcej taka, że mam dość szczupłe ramiona i nogi dokolan. I na tym kończą się szczupłości heh. Niestety mam szerokie biodra, ale i na to jest sposób: raczej unikam biodrówek, tzn. dżinsów, bo to dodatkowo poszerza; tak samo, jak kilka kilogramów dają te nieszczęsne wybielania na dżinsach, na nogawkach na wysokości bioder [tzn. bardzo blisko]. I nigdy nie noszę przykrótkich spodni, zawsze są dłuuugie, dodaje to sylwetce smukłości.
Noszę swetrey, ale nie dłuższe, niż do kości biodrowych; nie za szerokie, ale też nie obcisłe, w końcu brzuszek nie może mieć ciasno. ;)
-
Sava ale twoja waga jest w porządku :) Jesteś wysoka więc nie możesz przecież ważyc 50 kg bo to już podchodzi pod anoreksję :) Dwa kilo w dół i bedzie idealnie, nie przesadzaj :D
Hmm wiecie co moi rodzice już się przyzwyczaili i już się mnie tak nie czepiają. Nawet kupują mi odpowiednie jedzenie... Ale niestety jak poszłam na imieniny do ciotki to cały czas wpychała we mnie ciasto albo bigos albo coś jescze innego :shock: Ale NIE DAŁAM SIE!! :P We're the champiooooons tralla :)
Ogólnie dieta mi całkiem nieźle idzie tlyko że hmm cąły czas jestem głodna i myslę o jedzeniu.. może dlatego że jak siedze w domu to tylko odliczam do obiadu... POrzyjdzie szkoła i się wszystko unormalizuje, ja myślę. Wczoraj byłam z mamą na siłowni i ćwiczyłam 40 min na bieżni :shock: a potem mi się tak słabo zrobiło że szok :shock: A właśnie, miałam zapytać! Całymi dniami czuję się zmęczona i mi się nic nie chce ;/ To przez dietę. Ktoś zna jakiś poobudzacz? Bo kawy nie chcę pić, słyszałam ze nie poowinno sie.. a herbaty nic mi nie dają;/
-
mnie dziś tata też dał popalic... "trochę" się zdenerwował, że stoi cały dzień przy garach (mama w pracy :? ) zeby nam cos ugotowac a ja jem tylko mały kawałek kurczaka gotowanego, zamiast całego talerza rosłu z mega porcją makaronu, pieczonego kurczaka, sterty ziemniaków i jakiejś sałatki maczanej w oleju :? :( :evil:
i jak tu mu wytłumaczyc, że córcia się odchudza :roll: :?:
-
@bulek
przyjrzyj się tabelom kalorycznym i znajdz te produktu, ktore maja minimalna liczbe kalorii. Ja wynalazłam kapuste pekinska, brokuly i fasolke szparagowa [dwa ostatnie - kuouje mrozone] i robie sobie dania z tych produktow - 25 dkg brokulow lub fasolki gotuje krotko, szybko przekladam na talerz i posypuje przyprawa do gyrosa [brokuly] i startym plasterkiem sera.
efekt: duzo, sycaco, a tylko 120-140 kcal.
inna przegryzka - odtluszczony serek wiejski [150 gr] + 10 dkg pokrojonych rzodkiewek. = 130 kcal.
jeszcze inne rozwiazanie: karotka warzywna Fortuna - pol litra ma 100 kcal, a mozna saczyc przez godzine, poltorej, bo az takie pyszne to to nie jest ;)
-
Ja też kiedyś przez moment miałam problem z rodzicami. Udało mi się wtedy przyzwoicie schudnąć, ale bez strasznego przegięcia, ważyłam 55 przy 169. Zresztą nie byłam dzieckiem, byłam juz na studiach i myślałam naprawdę rozsądnie. Niestety koleżanka mamy posiadająca nieco anorektyczną córkę wmówiła jej, że mam anoreksję i zaczęło się. Wszyscy na okrągło gapili mi się w talerz.Ja już wtedy zakończyłam odchudzanie i tylko starałam się wagę utrzymać, ale zdarzyła się np. awantura, że nie chcę trzeciego kawałka ciasta. Nie wiem, może dwóch poprzednich nie zauwazyli.
Od dwóch lat jestem mężatką i nie mieszkam z rodzicami. Minęło parę lat, sytuacja trochę się zmieniła, bo teraz moja mama (wreszcie) wzięła się za odchudzanie i z 90kg zeszła do 65. Chyba teraz by mnie zrozumiała. Powiem więcej, teraz chyba powinnam ją podejrzewać o anoreksję :)
Co do waszego odchudzania, pamiętajcie dziewczyny, że samymi warzywkami się nie wyżywicie. Skutki będzie widać po włosach, paznokciach itp.. W diecie musi być przyzwoita ilość białka i wcale nie oznacza to dużej ilości kalorii.
Jeśli jednak sądzicie, że jogurt, czy mleko wystarczą, to jesteście w błędzie, mają białko, ale malutko. Ściągnijcie sobie tabele z podaną obok kalorii ilością białka, albo czytajcie napisy na opakowaniach. Podpowiem tylko chudy twaróg i wszelkie chude mięsa, czy ryby. Mają około 20g białka na 100g produktu.
Przed szkodliwymi skutkami odchudzania możecie się w jakimś stopniu chronić łykając w tabletkach witaminki, żelazo, preparaty wzmacniające włosy.
-
8) Nie poddawaj się Bulek, dobrze wiesz , że Rodzina nie ma racji . Rób tak żebys się lepiej czuła 8)
Pozdrawiam !! :D [/img]
-
hehe, to w takim razie moja rodzina jest inna :) mieszkam teraz w madrycie(wymiana erasmus) i jak przyjechalam na swieta to mowili tylko: " nic nie chcialam mowic, ale jakos rzeczywisice wyglodnialas w tym madrycie..." tzn, ze niby za duzo jadlam, a wlasnie mi sie zdawalo, ze jak na swieta to mega malo :)
-
Czesto docinki sa wynikiem zazdrosci :)
Mama czy siostra zazdroszcza silnej woli i tego ze umiesz sie odciac od slodyczy czy podziekowac po jednym schabowym.
-
..ehh w sumie to nie za dobrze :/ .. wsparcie rodziny jest tu chyba najwazniejsze ;] ..ja mam dobrze sie w domu ;] ..mama pyta czy napewno cos jadłam bo martwi sie zebym znowu w szpitalu nie wyladowała ale pomaga mi ;] ..kupuje jogurciki light i duzo owocow ;] ..gotuje dla siebie, a dla mnie osobno ryz, rybe w folii czy gotowanego kurczaka ;] ..tak mi łatwiej ;) ..ale jak wazylam bardzo mało tez juz sie darła <CO> ..taki urok rodziców ;)
-
u mnie jeszcze nie jest zle... jak bylo 58, to matka kazdemu przez telefon: Boże, jak ta Julia utyła...
W koncu zapytalam czym sie tak chwali, a ona ze nie chwali tylko martwi. Przez wiekszosc czasu od wakacji do konca lutego bylo miedzy 54-52 i ja przy tej wadze za grubo wygladam. teraz sie zebralam. juz nie jestem glodna specjalnie. pierwszy tydzien mama usilnie gotowala obiady. a dzis: a zjedz to, zjedz tamto, bla bla, wiedzialam ze chce powiedziec ze wpadne w anoreksje. umiem juz jej odmawiac, ale wkurza mnie jak caly czas siedzi i cos je... przerzucila sie na platki z jogurtem i ciagle zre. w nocy, rano, w poludnie... az mi sie niedobrze robi. jesli bedzie we mnie wmuszala, to zarcie bedzie ladowalo w kiblu. trudno. i mi kilka dni temu wmawiala, ze ja nie spale tluszczu, bo juz mam taka budowe. odpowiedzialam tylko:nie, nie spale, mam taka budowe, to ciekawe gdzie mi poszlo to czym sie przez cale wakacje paslam. nikt w rodzinie w mlodosci nie byl gruby i "obtluszczony", to i ja nie mam tego po kims. samo z siebie sie nie wzielo. nawet jak rano jade na rowerku to slysze ze sie zamecze itp. a moze mi ruch potrzebny, zeby na starosc nie wygladac jak swinia?