-
cześć :)
no ja też mam grube kości - ale chyba nie aż tak grube, żebym nie mogła spaść poniżej 70, prawda???? dlatego walczę dalej :) bo za 65 to wiele oddać mogę ;)
a zaraz lece pobiegać do lasu - bo coś mi się chandra wkręca... hahaha mam już dość tych moich chwiejnych nastrojów - jak kobieta w ciąży!!!!
pozdrawiam :)
-
Dobrze rozumiem ze jestes w ciazy...? Czy poprostu tak napisalas...;) Jesli tak to gratuluje:)
Dzis niedziela, dzien ktorego najbardziej nienawidze. Placuszki, rodzinka i mimo silnej woli trzeba cos zjesc. Najgorsze sa wlasnie te placuszki do ktorych mam slobosc.Uwielbaim slodycze a wypieki mojej mamci to juz wogole:) No ale mam nadzieje ze przez tydz zgubie to co nabralam w weekend:)
Pozdrowienia
-
hahaha - nie nie... nie jestem w ciąży - tylko mam takie zachwiania emocjonalne jakbym była ;) i to gdzieś w 9. miesiącu ;) nic mi się nie chce - i przestaje wierzyć, że jeszcze schudne, a to już najgorsze co może być... i strasznie chce mi się podjadać... ale zaraz zaraz!!!! no właśśśśnie - miesiączka!!!! zbliża się, więc już wszystko jasssne!!!! mam tylko nadzieje ze niedługo mi minie - a co do domowych specjałów to ja mam to szczęście, że moja mama nie potrafi piec - zawsze ja się tym zajmuje, czyli jak na razie to nie ma u mnie w domu żadnych wypieków domowej roboty :) ale są kupne, które o dziwo - jak nigdy zaczynają mnie korcić...ale ja się nie dam im!!!! bede twarda - w koncu o to chodzi... wzmocnię moją słabą wolę - i dam rade - zobacze to 6 z przodu choćby nie wiem co!!!!
pozdrawiam :)
-
Ja tez tak mam.. takie kryzysy mega doly i fazy... nie chce mi sie nic.. chodze zla i glodna... na wszystkich krzycze... a potem wpadam w jakies depresje ze nakrzyczalam na tych na ktorych mi zalezy [zazwyczaj moja zlosc skupia sie na moim mezczyznie]
A przed okresem to juz wogole koszmar !! ;/
-
no właśśśśśnie - a najgorsze jest to, że często gęsto nie idzie sobie z tym poradzić...żadne drobne przyjemności - tylko trzeba przeczekać, ale ileż można czekać :)???? chociaż w sumie - nikt mi nie kazał się odchudzać...nikt nie mówił, że będzie łatwo... robię to z własnej nieprzymuszonej woli, więc zamiast marudzić i użalać się nad sobą, powinnam zabrać się do roboty - i nie szukać wymówek i nie myśleć i pierdołach... tak właśnie zrobie :)
i kopnijcie mnie, jak znowu zacznę narzekać na niesprawiedliwość losu ;)
pozdrawiam :)
-
Dobrze ze jest silownia :d kiedy tam wpadam... zapominam o calym swiecie.. o tym jak moj mezczyzna sie do mnie "nie tak" odezwal... i o problemach depresjach :d czuje sie tam jak ryba w wodzie ;d zawsze sie znajdzie ktos kto mi powie ze swietnie wygladam (uwielbiam to) ;d
-
no takkk - to miłe kiedy ktoś mówi, że ładnie wyglądasz :):):) to mobilizuje :) nawet jak dzień ciężki...tylko żeby częściej to mówili ;) hahahaha nie no, żartuje oczywiście - ja nie jestem przyzwyczajona do komplementów, więc dziwnie się teraz czuje, jak ktoś mi mówi - łał...ale świetnie wyglądasz ;) no ale cóż - nic, tylko się przyzwyczaić ;) hahaha
pozdr.
-
Też mam tzw grube kości i nigdy nie będe miała figury a'la trzcinka. Ale mnie to nie przeszkadza, jeśli tylko nie będę miała tłuszczu na brzuchu i pyzatej gęby z policzkami jak pies mops. Pozatym uważam że ładniej wygląda kobieta która ma 4 kg nadwagi niż ta, która ma 4 kg niedowagi, nogi jak patyki i 70cm w biodrach, blechh.
Jeśli idzie o słodyczne to najlepiej nie mieć ich w domu a w sklepie omijać szerokim łukiem półki z nimi
-
witam :)
ja też uważam, że lepiej jest mieć ciut więcej tu i tam - niż mieć za mało - zwłaszcza tam ;) hahaha - a najlepiej to mieć w sam raz :)
wiecie co - ostatnio sprawdzałam starą prawdę, żeby na zakupy chodzić najedzonemu, bo się mniej niepotrzebnych rzeczy kupi - no i od teraz zawsze bede najedzona chodzic do marketów ;) nawet nie przypuszczacie - ile kasy zaoszczędziłam :):):) chociaż przez tą dietę to i tak na jedzenie wydaję dużo mniej, bo i warzywa i owoce dużo tańsze - a słodyczy nie kupuje wcale - więc już duży wydatek z głowy ;)
pozdrawiam :):):)
-
To ja na odwrót, mam wrażenie jakbym wydawała więcej na zakupy i to właśnie przez owoce i warzywa (warzyw wcześniej w ogóle nie kupowałam). Może powinnam zacząć robić zakupy w supermarkecie, tam jest zawsze o te parę groszy taniej.
-
no ja ogólnie nie znosze robić zakupów, dlatego wypad do marketu ratuje mi życie ;) bo tam kupię za jednym razem wszystko czego potrzebuje i unikam zbędnego rajdu po sklepach :D a po warzywka to czasem na rynek wyskoczę ;) bo jakieś takie lepsze ;) a wypad do marketu polecam ;)
pozdrawiam :)
-
Witam witam:)
No to widze ze jednak nie jestem sama w tych bolesciach zwiazanych ze slodyczami;)
Zaczał sie nowy tydzien i mam nadzieje ze uda mi sie teraz zobaczyc to magiczna 5 na mojej wadze... oby:)
Ja z kolei mam o tyle problem ze u mnie w domu jeszcze zakupki robi mama i ja nie mam w tym zbytniego zdania. Mama kupi zawsze o cos za duzo a potem kaze to wszystkim zjadac, bo mowi ze jestesmy niedozywione. Ale ja sie nie daje.
A co to tych pochwal i komplementow. To odkad schudlam to czesto je slysze, a nie raz to nawet sama sie o nie prosze. Ale teraz staram sie ich unikac, bo gdy sie ich naslucham to wbijam sobie do glowy ze skoro inni widza we mnie "laske" to moze rzeczywiscie powinnam juz zaprzestac diety i wtedy popadam w dolki. Objadam sie i takie tam.
Wlasnie wybieram sie do dentysty... łeee:( 3majcie ze mnie kciuki:( A potem w nagrode na zakupki...;)
No to do wieczora...:)
-
no skoro inni widzą w Tobie laskę - to pewnie jesteś już laska :D
a co do dentysty - to już trzymam kciuki :) - nie znosze dentystów - jak byłam mała - to pani dentystka strasznie mnie do nich zraziła - bo najechała mi tym wiertłem na dziąsła i cała buzia mi się krwią zalała... a wiecie jak małe dzieci na krew reagują...
hahah - a co do tych zakupów w nagrodę :) no dla mnie to by kara była - nawet jeśli miałabym coś sobie ładnego kupić :)
ja to uwielbiam chodzić na zakupy z moim ojcem - wchodzimy do pierwszego sklepu - mierze pierwszą rzecz - "tato, dobrze????" , a on na to :"dobrze!" no i zawsze biorę tą rzecz - i po zakupach :) uwielbiam to - dlatego wezme go na rajd po sklepach jak bede sukienke na ślub koleżanki kupowała ;) może w godzinę się wyrobię - i jeszcze buty zdąże kupić ;)
a co do zakupów - to moja mamuśka najczęściej mi je zleca - bo wie, że ja żadnych niepotrzebnych rzeczy nie nakupię ;)
pozdrawiam :)
-
Ja juz po dentyscie i zakupkach:) U dentysty tak se...;) Bolało troche i w dodatku jeszcze mam 2zabki do leczenia... Dluga droga przede mna...
W nagrode jednak kupilam sobie sliczne buciki:) Normalnie jestem bardzo happy:) W sobote tez poszalałam na zakupach, kupilam sobie spodenki i bluzeczke. Na zakupy to ja najwole jezdzic z moja siostra, ona to zawsze doradzi, pomoze. Mama z kolei to mi odradza wszystkich ciuchow ktore mi sie podbaja, zawsze jakis powod znajdzie, ale i tak wychodzi na moje;)
Dzisiaj zjadlam tylko 610kcal... i wogole nie bylam glodna. Wazac sie popoludniu waga mi wskazala 59.5 ale gdy teraz wskoczylam na wage to bylo jush 60:( normalnie to jest moja zmora:(
Ja chce jush tak strasznie weekend a najlepiej to czerwiec... Bo teraz tyle nauki przede mna ze chyba nie wyrobie:( Nici z rowera. Bede musiala zaprzestac moim wycieczka:( Zobaczymy jak to bedzie...
To ja juz nie przynudzam... dobrej nocki laski:) papa
Ps. Chcialabym zebym juz w koncu ta laska byla...:(((
-
spoko spoko -laska - jak nie jest, to będzie - tzn w Twoich oczach, bo w oczach reszty widze ze już jest ;) no ja znam ten książkowy ból - w sumie do sesji jeszcze troszkę, ale już zaczyna się zaliczanie ćwiczeń... no i referaty, referaty, referaty... no i egzaminy zerowe - ograniczy to chyba troszkę moją aktywność ruchową...ale na niedługo mam nadzieję ;)
nie mogę tego nawet na klate przyjąć jak Wy to robicie, że zakupy Wam sprawiają jakąkolwiek przyjemność... ;) moja mamuśka się ze mnie śmieje, że jaka ze mnie kobieta, skoro zakupów nie lubię...a zamiast "M jak miłość" oglądam mecze piłki nożnej... ehhh no cóż - chyba miałam być chłopakiem ;)
pozdrawiam :)
-
Jeju o czym wy mowicie ;d dziisaj wlasnie przed chwila w godzinke zmontowalam referat na 4 strony :)
trzeba bylo wybrac leciutkie studia jak ja ;DDD turystyka :DDD ahhh... piekny kierunek najlepszy ze wszystkich nie trzeba totalnie nic robic ;) chodze do szkoly 3 dni w przeciagu 2 tygodni i jest bombowo ;)
a na zerowych egzaminach wpisuja na 3.0 za darmo :D
-
jaaaaaaaa!!!! no to masz super :) chociaż powiem szczerze, że ja tak naprawde to tez nie powinnam narzekać, bo w szkole jestem tylko rzadko spotykanym gościem...a to dlatego, że nie chodzę na wykłady, tylko na najważniejsze ćwiczenia, bo siedzenie tam uznałam za strate czasu ;) tylko sesja i okres przed sesją to masakra......
a zaraz niestety do szkółki lece...ehhh
pozdrawiam :)
-
Witam:)
Co sie bedziemy laski nauka przejmowac... :D Co ma byc to i tak bedzie, tak wiec nic na to nie poradzimy, chociaz z jednej storny to zawsze dobrze jest sobie ponarzekac :)
U mnie wszytsko w porzasiu, tylko ta caly zcas stojaca waga mnie doprowadza o zawroty glowy.. :x Juz mam dosc tej diety. Chcialabym juz ja tylko utrzymywac a nie liczyc kazda kalorie i nie bac sie o to czy abym nie za duzo dzis zjadla. Mam juz tego po wyzej uszu :x
Teraz wlasnie wybieram sie z kumpelka do Wadowic. Mamy zamiar isc na kremowki ale nie wiem czy sie skusze... Zal mi az 370kcal!!! wiec sie chyba jednak nie skusze, ewentualnie jakies lody :)
To ja juz lece... papa
-
hahaha
wiesz Dodziaaaa - to juz lepiej skuś się na kremówkę - zawsze możesz powiedziec że to ku czci Papieża - a lody to puste kalorie ;)
moja waga też stoi!! ale widze ubytki centymetrowe, więc nie jest źle i nie bede sie załamywać :P
Dodziaaa może też się zmierz, może akurat centymetrów ubyło i przestaniesz się tak wagą przejmować ;)
pozdrawiam :)
-
oj ;) dzisiaj tak cieplutko ucieklam z zajec i sie opalalam w ogrodzie ;ddd
a wieczorkiem na basen ;p
dodzia wcinaj kremowke ale zrob cos za to ;) hmmm... 300 kcal to jakies 40 minut na rowerze ;dDDD ale chociaz dla usprawiedliwienia samej siebie zrob ze 100 brzuszkow ;DDD
ja tak robie ;dDD dobrze sie potem psychicznie czuje ;d
-
Ja juz po wycieczce:) jednak nie skusilam sie na kremoweczke. Z jednej strony zaluje ale z drugiej jestem z siebie dumna ze sie nie dalam namowic wlasnemu sumieniu:) Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo... Zjadlam sobie loda:)
anoda niestety musze sie z toba niezgodzic poniewaz nie uwazam azeby lody byly pustymy kaloriami. Wrecz przeciwnie ;)
Wlasnie juz kiedys chcialam sie zaczac mierzyc ale ja nie potrafie :( Nie wiem gdzie dokladnie trzeba sie zmierzyc. Bo jak mi metr zejdzie juz np. centymetr nizej to juz moze byc inna liczba ;P wiem ze to glupie ale jakos tak nie moge sie przelalmac :D
No to nic. Idem zakuwac, moze uda mi sie cos naumiec, ale watpie po tej mojeje wycieczce jestem pelna wigoru i trudno mi sie bedzie skoncentrowac:D
Pozdrowionka:)
-
cześć :P
no ja też nie umiem się mierzyć, ale próbuje - zawsze lepiej ubzdurać sobie, że centymetry lecą, jak waga stoi... bo u mnie stoi chyba!!!! ani grama... :( ale co tam, ważne że centymetry lecą ;) hahahaha no i to dowód na to jak ładnie sobie wpieram ;)
a co do nauki, to ja jutro ostro się zabieram, bo przyszły tydzień to masakra w szkółce - chyba za bardzo sie obijałam teraz i muszę nadrobić... ehhh no ale nikt nie mówił, że bedzie łatwo ;)
pozdrawiam :)
-
Czesc:)
Moze od razu zaczne od tego, co chcialam napisac. Wlasnie przegladalalm swoje wykresy na moim profilu i doszlam do wniosku ze ta strona jest super!!! Dzieki niej, czyli dzieki zapisywaniu wszystkiego tego co jem, co robie i ile waze zrzucialm juz 2kg:)!!! To zapisywanie swoich porcji jedzienia jest swietne bo masz pewnosc, ze nie przekroczysz danego sobie limitu i masz swiadomosc ile zjadlas dzis, wczoraj czy kilka dni temu. A tym bardziej pozyteczne jest to, ze jest tutaj tez wykres spalania, co w moim przypadku jest bardzo pozyteczne!!! Jestem bardzo happy ze znalazlam ta stronke i ze jest na niej takie forum a na nim takie swietne dziewczyny, ktore pomoga, doradza, wepsra. Bo to w duzej mierze dzieki temu forum osigamy te sukcesy z ktorych sie tak niezmiernie cieszymy:)
Pisze to dlatego bo dzis jest juz, albo raczej dopiero, 10dni odkad jestem biernie na tej stronce, prowadze swoje wykresy i jestem na forum!!! I za to, za to ze jestescie chce Wam moje kochane podziekowac:) Mam nadzieje ze nadal bedziemy sie tak swietnie wspierac i podtrzymywac na duchu:)
No to by bylo na tyle mojego przemowienia:)
Mykusiam na miasto, papapa:)
thx:*
-
no cześć - ja się mogę tylko do tych pochwał forum dołączyć... bo też mu wiele zawdzięczam - a te dzienniki kalorii i ich spalania prowadzę już baaardzo długo i też je uwielbiam :) dzięki nim mogę kontrolować to ile zjadłam i na ile mogę sobie pozwolić :) bo ja to tak lubię - móc się kontrolować, coby nie przegiąć ;)
a dziś jak poszłam do szkółki, to się dowiedziałam, że w piątek mam egzamin!! :shock: trzymajcie kciukasy cobym go zdała :)
pozdrawiam :)
-
ja prowadze tylko dzienniczek wagi ;) ale dzieki temu kontroluje moja wage, a forum jest swietne ;d i wy tez ;d widze ze robimy tutaj male gadu-gadu ;D
-
ehhh - gadu gadu - a jak ;) babskie pogaduchy o pierdołach, jak w realu ;)
takie forum jest jeszcze pod tym względem fajne, że pozwala poznać opinie wielu różnych osób na istotne dla nas tematy :) np. zakupy ;) hahaha - ehhh - dla kogo to temat istotny, dla tego istotny ;)
no ja niedawno wpadłam na pomysł z prowadzeniem dzienniczka wagi właśnie, ale już zapomniałam jak rozkładała się moja waga na początku dietowania i dałam sobie spokój z tym dzienniczkiem :) już wystarczy, że mi strażnik przypomina od jakiej wagi wychodziłam :twisted: - no i do jakiej dąże ;) i obym zdążyła ;)
pozdrawiam :)
-
No dokładnie, zgadzam sie z Wami ze sie nam zrobilo tutaj takie male gadu. Ale ja jestem jak najbardziej za i zgodze sie z anoda ze takie pogaduchy sa potrzebne. Podkreslalam juz w kilku moich poprzednich postach ze to wsparcie jest potrzebne bo ono motywuje a to wszystko wlasnie przez te gadki:) Tak 3mac:)
Mi znowu spadl 1kg i jestem z tego powodu bardzo HAPPY:) W koncu mam to5 z przodu:)))
To tyle... lece bo zaraz sie spoznie na spotkanie... papapa:)[/b]
-
Witam :)
nooo Dodziaaa - gratuluje, gratuluje, gratuluje :):):)
wreszcie marzenia zaczynają się spełniać ;) - a przynajmniej na tym wątku ;) jeszcze raz gratuluje upragnionej 5 z przodu :)
a u mnie sie dziś miesiączka zjawiła - i już wiem skąd te doliny i górki w nastroju ;) no i może dlatego miałam wrażenie, że waga stoi - bo ponoć przed miesiączką - i po waży się ciut wiecej, bo w organizmie jest więcej wody... nawet jeśli to nie jest prawdą - i tak będę się łudzić, że jest, bo mi się humor trochę przez to poprawił ;)
ale boli mnie wszystko - dlatego z ostrych ćwiczonek nici dziś - zredukuje wszystko do długieeego spaceru, bo chyba sie nawet nie zegne, a jak na złość jutro egzamin!!!! :twisted: ale wymyślili, nie???
no ale dość narzekania - trzeba się brać za to, co naprawde lubie, czyli za naukę ;)
pozdrawiam :)
-
U mnie naszczesie miesiaczka dobiega konca. Ale powiem Wam ze pierwszy raz sie tak bardzo na nia cieszylam jak teraz. Nie mialam okresu 45dni!!! A gdy w koncu go dotslam to bylam wprost w siodmym niebie:)!!!
Moje ciwczonka dzisiaj wygladaly swietnie. Mianowicie przejechalam dzis 50km!!! Jak narazie nie mam zakwsow i mam nadzieje ze nie bede ich miec bo juz mam troszke wyciwczone nozki:) Przez ten dystans, czyli Krakow-Tyniec-Krakow spadl mi znowu 1kg, ale wiem ze zaraz mi on wroci tak wiec nie ciesze sie zawczasu:)
No to by bylo tyle nie dzis. Ide w kimono bo tzreba jutro wczesniej wstac...:(
Ps. Trzymam kiciczki za ten egzamin:P
Pozdrowionka
-
Co tam laseczki ?? u mnie jutro dzien wazenia... juz sie stresuje... bo powinno byc 60 kg ;d jeju jakie to jest podniecajace ja nigdy w zyciu nie wazylam mniej niz 68 kg... ;d zawsze bylam grubasem.. ale teraz to sie zmieni...
-
No hej :)
Dzień wazenia...? Wiec jak Karolunia to ty sobie chyba taki rytuał z tego zrobiłas ;) ? Ja sie waze codziennie bo nie potrafiłabym sie obejsc bez tego. Moze to jest dziwne ale jakos tak juz mi to weszlo w krew. Wiem ze nie powinno sie stawac na wadze codziennie bo ale coz :)
U mnie tak srednio sie ostatnio zrobiło... :( To ze wzgledu na diete ale tez w sferze uczuc jest nieciekawie :( Waga niby ostatnio spadła do 59 ale teraz to sie non stop waha i nie wiem w koncu czy jest 59 czy 60 :/ Poczekam jeszcze z tydz i moze sie to w koncu ustabilizuje... :/
Dziewczyny sie uwazacie ze my w czasie diety jestesmy nazbyt przerwazliwione? Bynajmniej ja tak uwazam. Mnie np. wszystko denerwuje irytuje i wnerwia gdy cos nie jest po mojej mysli. Juz sama siebie za to nie lubie i moi znajomi tez zauwazyli ze sie zrobilam bardzo wrazliwa podczas tej diety... wszystko przez odchudzanie niewątpliwie :( :P
-
cześć :)
no u mnie dieta działa podobnie - ciągłe skoki nastroju - raz jest super, a raz mam wszystkich dosyć ... no i to sie daje we znaki wszystkim - znajomym i rodzicom przede wszystkim, ale cóż - czego się nie robi...dla urody ;) niech się pomęczą trochę...ja mogę, to oni nie ;)???? a zwłaszcza już ostatnio jak mi waga stoi!!!! kino co sie ze mna dzieje!! nic mnie nie cieszy , chodze nadęta jak osa!!!! wiem, ze to zle, ale nie moge tego zmienic...nie chce nawet tego zmieniac...mam prawo sie powsciekac...to sie wsciekam!!!! wlasnie teraz ;)
no Dodziaaa rozumiem Cie - tez sie wazyłam kiedyś codziennie - ale teraz już mi sie znudziło - i tak srednio raz w tygodniu sie waze...
Karolunia - oby kilogramów mniej :) - ja tez nie pamietam kiedy wazyłam tyle co teraz... chyba zawsze miałam minimum ponad 80 :)
pozdrawiam Was :)
-
No tak ja sie waze raz w tygodniu wlasnie w poniedzialki... :) nie wiem dlaczego.. ale nie lubie co dzien, bo wtedy waga raz wieksza raz mniejsza i sie denerwuje. A tak to mam zawsze mniej ;) Mierze sie tez raz na 2 tygodnie [dzisiaj sie mierzylam wymiary na www.nolka.blox.pl - jak chcecie to zobaczcie]. Co do zlosci to fakt jest takie powiedzenie "jak polak glodny - to zly" i u mnie jak najbardziej to sie sprawdza.. ;d
Pozdrawiam
jak macie ochote piszcie na gadu - 3155529 [czesto jestem niewidoczna] ;d
-
Witam panny :)
jestem wściekła, bo waga mi stoi - zatrzymała się na tym 71 - i nic... a to oznacza, że do wesela nie zobacze tej 6 z przodu!!! :(
no ale cóż - po weselu też życie będzie trwać - może jeszcze waga ruszy... pozostaje nadzieja, ale ja nigdy jej nie wierzyłam... no ale ok, nie bede sie użalać, bo na nic mi to przyjdzie... mam teraz same kolokwia i przynajmniej nie myślę o tym aż tak bardzo - i wiem, że najważniejsze to się teraz nie poddać - dietkować i ćwiczyć dalej :) i tak właśnie zrobię :)
a wpadłam dziś na pomysł po weselu już - jak waga nie drgnie - wskoczyć na dietkę plaż południowych :) co o tym myślicie ;)???? tylko nie zdołujcie mnie za bardzo, bo i tak jestem zdesperowana niemal ;)
pozdrawiam Was serdecznie :)
-
Day spokoj i tak jest swietnie ;) pewnie twoj wybranek juz tam szaleje i docenia to ogromne poswiecenie :) 2 kg w ta czy w ta zaden gosc weselny nie zobaczy ;) tylko napewno beda podziwiac jak swietnie wygladasz ;)
Nigdy nie stosowalam tej diety wiec nic nie moge doradzic.. moze dodka :D
-
Witam :)
Co do tej diety to uwazam ze moze byc :) Ja osobiscie nie potrafiłabym sie obejśc bez ryzu, jaogutów, sokow owocowych i samych owoców, ale jesli ty jestes gotowa na takie wyrzeczenie to czemu nie :) W sumie ta dieta jest abrdzo popularna wiec skoro innym pomaga to czemu by miala Tobie nie pomoc :)
Gratuluje slubu do nastepnego :)
-
hahaha - ale to nie mój ślub :) ja jestem tylko świadkową, a na codzień nie mam nawet potencjalnego kandydata do ewentualnego zamążpójścia ;)
a co do owoców - to ja mam ich dość po prostu jak na razie - bo już jakieś prawie 3 miesiące jem owoce na kolację... dlatego ta dietka, która wyklucza owoce byłaby dla mnie optymalną opcją ;)
a soków owocowych już nie piję wcale :)
no ale tą dietkę bym zaczęła dopiero po tym weselu chyba, bo głupio by było, gdybym na weselu nic nie jadła...
a ja - dzis chciałam kupic sukienkę - i się załamałam............ co prawda w sklepach znajduje już sukienki na siebie - rozmiar 40 :P < było 44/46 :) > no ale za to wyboru w Jeleniej nie ma żadnego!!!! i chyba bede musiała się do Wrocławia wybrać...myślę, że czas najwyższy, bo do wesela i tak już nie schudnę - bo to za 2 tygodnie... więc sukienkę mogę już kupić... jak coś znajdę ;)
pozdrawiam :)
-
witam :)
moja waga drgnęła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!
cały kilogram w zapomnienie odszedł :):):) czyli jest 70 :) no i do wesela 2 tygodnie - więc może jak waga zaś nie stanie - zobaczę tę 6 z przodu :) z radości chyba bym rzęsami na forum pisała ;)
a co u Was????
pozdrawiam :)
-
No super !! Naprawde bombowo ;d ja teraz tez mam przelomowy moment i powinny byc tylko juz 5tki na poczatku ;d ale sie ciesze ;d
wiec domyslam sie co ty czujesz ;dDD
Pozdrawiam
-
A witam witam :)
U mnie w sumie fajnie... :) Co do odchudzania to nie moge sie zmobilizowac do zakupu Chromu Plus bo jest podobno baaardzo skuteczny w walce z nagłymi napadami głodu i z chęcia na slodycze, a u mnie te napady sa niestety czeste... :( Waga... fajnie :) cały zcas utrzymuje sie 59 czasem jest 59.5 ale to i tak dobrze, bo nie pamietam kiedy ostatnio widzialam 5 z przodu a to motywuje!!! Chciałabym do konca maja osiągnąć 57 ale wątpie w to, chyba ze kupie sobie ten Chromik... :P
No to tyle do nastepnego :)