Lilly co z Toba?? Mam nadizjeje ze nie zrezygnowalas ani z odchudzania ani z forum!!!
Wracaj jak najszybciej :!:
http://fotosik_s.fm.interia.pl/280.gif
Wersja do druku
Lilly co z Toba?? Mam nadizjeje ze nie zrezygnowalas ani z odchudzania ani z forum!!!
Wracaj jak najszybciej :!:
http://fotosik_s.fm.interia.pl/280.gif
MNOSTWO RADOSCI W TAK PIEKNYM DNIU
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...15421675_m.jpg
Dziewczyny, jesteście tu jeszcze? Przeglądałam wczoraj forum i chciałam serdecznie pogratulować efektów, szczególnie devoree i hybris - niesamowite osiągniecie :)))))))))
Ja po roku ważę 76 kg, co wynikiem powalającym nie jest, ale daje nadzieję. Przynajmniej nie przytyłam ;) Przyjemnie też czuć, że spodnie spadają (nowych nie kupię, kupiłam dwa miesiące temu i już powinnam wymieniać). I zostałam wegetarianką :) Dietę rzuciłam w diabły gdzieś koło marca, przytyłam, w wakacje schudłam, po wakacjach przytyłam (wychodząc "na zero"), dopiero po wyjeździe do Poznania (trzy dni niejedzenia z wrażenia :D) jakoś się zebrałam, rozsądek mi wrócił i jestem. Z postanowieniem, że tym razem nie odpuszczę, córka marnotrawna.
Postanowienia mamy pdobne :wink: Choc pewnie u ciebie lepiej z realizacja :oops:Cytat:
Zamieszczone przez LillyRush
Cos czuje,ze bede odwiedzac ten watek,bo tu madrze gadaja :)
Pozdrawiam cie serdecznie i trzymam kciuki!
Dzięki :) Z realizacją najmocniej nie jest, więc wsparcie się przyda. Trzymam kciuki za ciebie i za nas wszystkie :)
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!!!
Trzymam kciuki!!!
Pozdrawiam i sle Buziaczki!!!!
Trufla!!! :evil: Wybacz mi, LillyRush, ale ona wszędzie wlezie, wszędzie musi zajrzeć :roll: Już ją mam, zaniosę ją do klatki...
TUP TUP tup tup....
tup..tup..TUP...TUP jestem z powrotem :P
Skoro już tu zajrzałam i ten... :? no... :/ Czy ja nigdy nie mam nic mądrego do powiedzenia?! :evil: Łaaaa i na dodatek :cry: nie znam tych seriali o których gadacie, czuję się nie na czasie! :?
A tak w ogóle i w dodatku :P to gratuluję... a tam :/ zazdroszczę, to lepsze słowo- wspaniałych efektów diety :D Dobrze, że skończyłaś z tamtymi głupimi dietami, po których mało żeś nie odkorkowała :evil: I podziwiam, jak to ujęła Devoree odporności na słodycze. Mnie nawet we śnie prześladują cudowne lukrowane ciastka... ciasteczka.... :oops:
Dzięki! Fajny kot w sygnaturce :)
Dobra, pora coś zjeść. Doświadczenie podpowiada, że powinnam była z tym śniadaniem nieco wcześniej, ale niech tam - mam serek szarlotkowy i mandarynkę. Do tego kawa, bo niestety średnio mi wychodzi wracanie do życia. Wstałam rano, przysięgam, ale nawet wyprawa do banku nie pomaga. Dziwne, bo płacenie rachunków powinno mi podnieść ciśnienie ;)
Łiii, chomic :) Ależ proszę, goście zawsze mile widziani :) Seriale to nie jest, obawiam się, objaw wielkiej mądrości życiowej :D Natomiast uzależnia gorzej niż wszystko inne. A ciastka... oj, śniły mi się ciastka, śniły. Bajaderki, babeczki i przeklęte ciasto W-Z.
Boże, właściwie to ja wczoraj rzuciłam palenie. Źle mi :/
8) słyszałaś Trufla?
Podsumowując: 1200 kcal nie przekroczyłam, kolację zjadłam przed siódmą i staram się przestawić z herbaty na herbatki ziołowe/owocowe. Nawet mnie aż tak za cukrem nie skręca. Znikam do piątku wieczorem, trzymajcie się! *cmoks*
Jak minę "szóstki" i zobaczę na wadze 59 kg, to lecę do fryzjera zobaczyć jak mi będzie w blondzie (chcę coś podobnego do koloru z awatara). Cel długofalowy. A póki co dobrze będzie dojechać do 72 kg.