oj a Ciebie ynowu nie ma :cry: Mam nadzieje ze wszystko jest ok....
Wersja do druku
oj a Ciebie ynowu nie ma :cry: Mam nadzieje ze wszystko jest ok....
Widze,ze w takiej sytuacji bedzie potrzebny moj cios z karate :twisted: :wink:
http://img220.imageshack.us/img220/4208/1294rg.gif
czesc slonca, zawodze was i siebie-wiem.
jestem najwiekszym kawałkiem słoniny jaki znam - jestem leniwa, obrzydliwa i mam tysiac wymowek na kazdy czas
kiedy dzis pomyslalam sobie, ze znowu pojade na wesele (a to juz kolejne) w takim samym a nawet wiekszym rozmiarze to dobiło mnie to. płakac mi sie zachcialo nad tym jaka jestem słaba. potrafie tylko duzo mowic, a dupa rosnie.
od jutra rana zaczynam ostatnie 1,5 tygodnia przed weselem. odtruwam organizm płynami, cwicze i smaruje sie zelikami. Te 10 dni dam chyba rade, zeby choc odrobine zmienic moje myslenie. I pieprze to, ze mam 2 wazne spotkania w restauracjach- wypije wode, albo cos wymysle, ze jestem chora.
a jak wroce za jakies 3 tygodnie(jade na urlop) bede wypoczeta swieza i mam nadzieje, ze zrzuce jeszcze troche.
pomozcie mi dziewczyny, bo jestem slaba jak nigdy
Yazooo,nie martw sie!!! A co myslisz moze o diecie owocowej,choc 2-3 dni??Teraz jest sezon,mozna zalac owoce jogurtem,zeby miala dieta troche bialka,po kilku dniach bedziesz czula sie duuuzzoo lzejsza! Nie zalamuj sie ,wymysl skuteczne dzialanie!!
wlasnie mysle o takiej diecie owocowej- kilka dni postu, odtrucia a potem jak zobacze płastszy (jak to sie pisze?) brzuszek to od razu motywacji nabiore. a ze wytrzymam to wiem, bo jestem uparta, jak nie wiem co.
ok dzisiaj wieczorem jeszcze wpadne napisac co tam mysle, chociaz idziemy z tomkiem na mecz wiec nie wiem czy sie uda. jakby co mysle o was :)
Ja tez ide na wesele:P Wysylam Ci mega kopa na pobudzenie do walki z kilogramkami...zgadzam sie...owocowka bedzie super:) A tak pozatym to uwazaj na siebie:) Najwyzej na wesele pojdziesz jeszcze w takim rozmiarze a za jakis czas bedziesz laska szczuplaska i nie bedziesz sie martwic o takie bzdety jak jakies rozmiary:) Bawcie sie dobrze na mefczyku!! Buziaczki
No! Zgadzam się z przedmówczyniami. 10 dni to masa. Schudniesz, będziesz zdrowsza i w ogóle bajka. Trzymamy kciuki. Mi też najciężej na rozmaitych spotkaniach towarzyskich, ale nie daję się. Szturcham mobilizująco :) Buziaki
Jak tam Towarzyszko? Zyjemy? Dietkujemy? :D
zycze udwnego weekendu!! sisskahttp://img204.imageshack.us/img204/4...e4360b8.th.jpg
(dzisiaj zakochalam sie w tym kocie i go wszedzie wklejam)
witajcie słonka! moj wczorajszy dzien bardzo w porzadku! :)
bylismy na rowerze i wysmarowałam sie zelem odchudzajacym...
co do owocowki to nie wyszla, bo za bardzo chodzilam senna- jadlam malo i zdrowo, ale spozywalam np. sałatki i jogurty- a to juz nie owocowa
mysle ze takie odzywianie tez mnie wspomoze... a jak nadejdzie czas na owocowke to chyba bede czula :)
narazie jest super czuje sie lekko, choc to dopiero 1 dzien, ale wczesniej tez sie jakos nie obzeralam, wiec licze na sukces.
Ostatnio sporo sie tez opalam i moje cialo wyglada atrakcyjniej- jest takie orzechowe :)
Kupilam sobie tez pare ciuchow, kosmetykow, bizuterii, dodatkow...
jest fajnie
yazoo ech tez lubie uczucie,,,wynagradzania sie,,hehe czasem nawet tylko za to ze oddycham,,zakupy sa super,,, :) mniej fajna praca w ktorej trzeba spedzac megagodzinki by miec na te zakupki,,
Zazdroszcze Ci takiego odcienia opalenizny,,ja juz przepalilam troche swoja skore na solarium,, nie wyglada napewno na naturalna opalenizne :)
ja ost tak zabiegana,,ze zapominam o bozym swiecie,,ale dziekuje ze odwiedzasz moj watek buziaki :)
witam sloneczka! :)
u mnie spoko, z jedzeniem srednio-raz lepiej raz gorzej, ale wieczorami sporo pije alkoholu- znajomi wyciagaja mnie na piwko, ale duzo tez tanczymy-czasem pare godzin, wiec pewnie nie jest tak zle...
ostatnio doszlam do wniosku, ze dieta to nie jest tak hop siup- tu trzeba naprawde chciec, wierzyc w sukces, bo ja wcale nie chce sie odchudzac z jojem .
nie mam narazie motywacji, checi, pogodzilam juz sie z tym ze jade na wesele w takim stanie...
trudno, moglam pomyslec o tym wczesniej i zabrac sie porzadnie za siebie.
wierze w to, ze kiedys uda mi sie na pewno, i nie chodzi mi tutaj o schudniecie, ale o pokonanie wlasnych slabosci, wad, uzaleznien.
kiedys bede piekna...
Twoje BMI jest powyżej 25?? przyłącz się do Wirtualnego Clubu XXL!!!
jeżeli uważasz, że odchudzanie w grupie ma sens - zapisz się już dziś :)
Wirtualny Club XXL - wielka reaktywacja :)
Witaj Słonko :)
Widzę, że juz wszystko w porządku. Na pewno będziesz wyglądała slicznie na tym weselu, szczególnie z orzechowym odcieniem skóry :) Strasznie Ci zazdroszczę, bo ja ani imprez ani opalania tylko zamknieta w swojej norce w 300 stopniowym upale pisze prace :)
Miłego dnia!!!!!!!!!!!!
Ej Dziewczyny, jak tam? Yazoo nie ma hop siup, co nie znaczy, że Ci się nie uda. Ja miałam plany schudnąć na studniówkę, ale te plany zajadłam na śmierć. To nic, trudno, zdjęcia będą nieidealne, ale za to jak idealna będziesz troszkę później!
Trzymaj się dzielnie. A może piwo zastąp innym alkoholem? Bo w sumie piwo to najgorsze z możliwych brzucho-twórstwo.
Annaise, trzymaj się dzielnie i pisz. Mi się najlepiej uczy w upaly, bo nie chce mi się z domu wychodzić :)[/b]
Yaaazooo,gdzie sie podziewasz???? Urlop?? Szybko tylko do nas wracaj!!!!! :!: :!: :evil: http://img365.imageshack.us/img365/4...ikottn1.th.jpg
Hmm, gdzieś Ty przepadła?
hehe...czesc kobietki kochane :)
powrocilam...
za mna dziwny okres czasu- na weselu bylo cudownie, pozniej byl maly urlopik... dalej pracuje, jakos zyje, nie mialam sily wchodzic tu na stronke ze wstydu bo nic nie schudlam...
a ja widze ze kazda z Was ma za soba jakies postepy, sukcesy...
wszyscy, tylko nie ja.
od jutra sie odtruwam. po raz setny.
te 13 dni (nie kopenhaska, co innego) to jakos pewnie zleca, najgorsze potem - zeby sie nie rzucic na zarcie nie dorobic sie rozstepow itd...
teraz juz wiem, ze nie chce schudnac dla kogos albo dla nowych ciuchow
ja sie po prostu ZLE ZE SOBA CZUJE
widze swoj brzuch wielki jak balon i odechciewa mi sie wszystkiego
to jakas depresja normalnie- nigdy sie tak nie czulam, ale nigdy tez tyle nie wazylam.
idac ulica wyobrazam sobie co ludzie o mnie mysla i zalammuje mnie to
chce schudnac, chce byc szczuplejsza, chce wygrac ta wieczna bitwe...
CHCE CHE CHCE
nie mam juz sily, pomozcie mi troszke, prosze
No jesteś! Czego Ty się wstydzisz? Ja też stoję w miejscu. Wakacje to dla mnie najgorsza pora na odchudzanie, wyjazdy i te sprawy. Ale dzielnie trwam na posterunku. Dobrze, że wróciłaś!
No i nie załamywać się! Schudniesz, nie ważne dla kogo, ważne, że będziesz się świetnie czuła. Bitwa nie jest wieczna, trwa tyle, ile chcesz. Bierzemy się za siebie. Uda się, ja wspieram i proszę o wsparcie :)
Wielka buźka, dziś już się żegnam, ale od jutra wpadam i pilnuję.
I nie uciekać mi więcej, bo to nie rozwiąże problemu!
witam serdecznie :)
bianciu, ale Ty masz juz za soba 12 kg- masz sie czym cieszyc, a ja narazie 0 czego kolwiek eh...
dzisiaj super bylo, brakowalo cwiczen, ale zaraz to nadrobie, bo mam jeszcze sily :) pomaziam sie tez specyfikiem
spozylam:
herbata czerwona bez cukru
pół talerza rosołu z symboliczną dawką makaronu- powiedzmy dwie łyżki
sałatka z pekińskiej i innych warzyw + kawałki piersi z kurczaka
banan, małe jabłko
maślanka truskawkowa
jest ok, mam siłę i chęć do dalszej walki, zrozumialam co najwazniejsze w moim przypadku- SYSTEMATYCZNOSC I CIERPLIWOSC
zawsze wszystko rzucałam choc postepowalam wzorowo- teraz po prostu nie moge sie poddac, nawet jak waga nie ruszy... bo w koncu kiedys to zrobi, czy nie?
caluje.
jestem,
wczoraj nie moglam napisac, bo nie mialam dostepu do internetu
spozylam:
herbatę czerwoną bez cukru
banan zmiksowany z mlekiem
sałatka z pekińskiej i odrobiną kurczaka
4 wafle ryżowe
mały rożek z serem żóltym (błąd!)
maślanka
2 łyżki budyniu
herbata z łyżeczką cukru
w sumie nie AŻ tak zle- troche duzo, ale generalnie nie az tak kalorycznie...
staram się jak moge, choc ssie mnie w żołądku niemiłosiernie! :)
papa!
3 dzien za mna
spozylam:
hot dog
mleko z bananem
grahamka z twarożkiem i pomidorem +szczypiorek
marchewka
2 herbaty bez cukru
hmm... hot doga robilam sama - taka bułeczka specjalna, parówka i do tego mnóstwo warzyw... mogłam w sumie sobie darować.
cwiczylam energicznie 30 min- az czuje miesnie brzucha :)
jakos leci, ale pogoda mnie do-bi-ja.
hmm ile toto mialo kalorii? bo wyglada na strasznie malo. Pamietaj aby Odchudzać sie zdrowo i nie przesadzać w kubieniu na sile sadelka
Pozdrawiam serdecznie
Wracam Yazoo i będę Ci dopingować:) jest we mnie teraz tyle pozytywnej energii to musze ja troszke porozdawac:) Buziaki i maluski kopik na rozped do dietkowania:)
czesc!
4 dzien za mna... :) czuje sie lekko!
spozylam:
grahamka
jajecznica z 1 jajka na pieczarkach
serek danio
2 szklanki soku
talerz zupy grzybowej
piwo z sokiem
jest ok, choc piwa mialo nie byc- niestety to bylo...silniejsze- wazne spotkanie
caluje, dziekuje za rady, a do kamuski juz lece ;) fajnie ze sie odezwalas
witajcie,
nie udalo mi sie wczoraj dostac na stronke- chyba cos sie popsulo?
ostatnie dni mijaja ok, juz nie pamietam co jadlam, ale nie bylo tego az tak wiele.
niestety nie wylewalam za kolnierz, ale to sie zmieni.
Bede cwiczyla aerobic, robila brzuszki i malo jadla i wiem ze mi sie uda.
start od zaraz, a nie od jutra.
buziaczki, pozdrawiam mega goraco;*
czesc
u mnie super- wylewam z siebie siodme poty, jem malo choc nie az tak- czasem pozwole sobie na grzeszek jak np. dzis na szklanke mleka, choc wiem ze jest nie do konca zdrowa, to moj organizm sie jej domagal- uleglam.
troche jestem przemeczona, bo jeszcze pracuje- czzasem wiecej niz 8 h ale coz zrobic? :)
do konca miesiaca chce wazyc 72 kg wiec mala drozka przede mna- nic na sile... jak sie nie uda to na pewno z czasem przyjdzie...
dzis widzialam bardzo otyla kobiete z przepiekna twarza... miala buzie jak lalka i mimo wszystko mi sie spodobala...
to chyba dobrze- moze w sobie tez zauwaze cos z piekna?
nadal sobie radze... podchodze do tego umiejetniej- nie glodze sie, jem wszystko, ale z wyjatkami- nie jem pozno, nie jem bardzo tłustych rzeczy, chipsow, slodyczy...
staram się po prostu zyc normalnie jak kazdy wcinac wszystko tylko wiedziec kiedy powiedziec stop...
czasem sobie mysle ze moze powinna to rzucic i przejsc na diete "3 jabłka na dzien" albo cos w tym stylu, ale dochodze do wniosku, ze jesli mam miec jakas wiszaca skore i rozstepy po tym- to wole nie.
czasem mi po prostu smutno, ze chcialabym juz byc szczupla i nosic ladne ubranka, ale to moja wina- ja przytylam i to ja musze schudnac, zeby juz pozniej nie popelnic podobnego bledu...
ucze sie rozmawiac ze swoim ciałem... choc poki co nie ma do mnie zaufania- moja wina...
Oj Yazoolku, wróciłam i znowu nie mam siły do ćwiczeń. Dobrze chociaż, że Ty odchudzasz się rozsądnie. Żadnych trzech jabłek na dzień, bo wiesz, czym się to skończy. Ja dojrzałam albo tak mi się zdaje. Dlatego powiem Ci: nawet po wpadkach (po wpadkach, a nie po szklance mleka, głuptasku!) nie można się poddawać, trzeba iść dalej. Nie jest ważne, kiedy dojdzie się do celu. Wiadomo, że najlepiej byłoby tam dojść w jeden dzień, no ale cóż. Ważne żeby efekty powiększały się wraz z upływem dni. Pomyśl, że codziennie jesteś chudsza. Troszkę powypisywałam, idę podliczyć swoje kalorie. Buziaki i miłego wieczoru
Masz racje Bianco- wazne ze codziennie jestesmy chudsze...
chocby o milimetr, ale kurcze, wkoncu sie schudnie... nie ma sily zeby nie :)
czuje sie dobrze, choc przed chwila zjadłam talerzyk sphagetti- co z tego skoro nie byla to olbrzymia ociekajaca tluszczem porcja? bylo tyle, zeby czuc ze bylo, ale zeby czuc tez ze mogloby byc wiecej... i przynajmniej ta potrawa nie bedzie za mna lazila po nocach po czym w koncu i tak bym ją zrobila i pozarla caly garnek ;)
chudsza z kazdym dniem :)
Ja się absolutnie zgadzam. Nie można wszystkiego sobie odmawiać. Zjedz, ale właśnie mini-porcję. Nawet poczujesz się zadowolona, że nie uległaś i nie pożarłaś garnka. Diecie to nie szkodzi, byle nie ulegać za często. :)
No więc jak u Ciebie?
ostatnio cały czas choruje, ale dzielnie chodze do pracy :/
z jedzeniem ok- zadnych drastycznych diet, ale tez sie nie objadam- sporo cwicze, staram sie jak moge, choc szczerze naprawde jestem taka osłabiona ze nic mi sie nie chce...
pozdrawiam mocno, trzymajcie kciuki
Witaj YAZOO!!!!
Tak sobie przeczytalam Twoj wateczek i mysle ze dobrze C idzie,a nawet bardzo!!!
oby tak dalej!!!
pozdrawiam cieplutko i bede wpadac z odwiedzinkami,jak mozna?!
BUZKA!!
Oj wiesz, co? Może daj sobie spokój z ćwiczeniami, bo w życiu nie wyzdrowiejesz. Szczególnie, że piszesz, że czujesz się osłabiona. Po co się tak nadwyrężać? Zadbaj o siebie a potem wróć do sportu.
dawno mnie tu nie bylo... znowu zawodze, co?
odkad pamietam zaczynam i nie koncze, ale kazde moje podejscie daje nadzieje, ze jednak sie uda.
Ostatnio w moim zyciu troche sie podzialo.
Nie jestem z Tomkiem, a przed tygodniem poznalam Łukasza.
Mieszka za granica, jest meski i ma takie niegrzeczne spojrzenie...
Nie bedziemy sie widziec do 20 stycznia mam wiec ogromna motywacje na zmiany.
Nie chce tu opisywac mojego bolu zwiazanego z utrata zwiazku z tomkiem, ale wierzcie mi nie bylo latwo. Najwazniejsze ze mam sily i motywacje do zmian w moim zyciu.
Coraz czesciej patrze na siebie z miloscia, a nie obrzydzeniem.
Lubie wypic odchudzajaca herbatke i pocwiczyc...
Narazie moja waga jest taka sama jak od wiekow juz, ale to sie zmieni.
do 20 stycznia 66 kg :)
No dobra panienko, to bierz dupę w troki, za przeproszeniem i dawaj!
Już Ci nie będę powtarzać, że nie ma żadnego znikania z forum! Cieszę się, że życie towarzyskie ładnie się układa. A co to za zagranica? Ja mam ogromną słabość do obcokrajowców. Tak tylko piszę, bo rozumiem, że ten Twój tylko za granicą mieszka.
Do 20 stycznia akurat czasu jak znalazł. Więc jakie plany na dzisiaj?
Czesc Bianco! Dziekuje ze mnie troche opitolilas- masz racje, najgorsze co moze byc to zniknac z forum - ale ja to zrobilam ze wstydu ze nic mi nie ubywalo :(
lukasz polecial do stanow- jest na kontrakcie do konca roku, a potem zostaje tam jeszcze troche "poimprezowac" i przylatuje spowrotem 20 stycznia. Potem zaczyna prace w Polsce. To narazie bardzo swieza sprawa, ale chcialabym byc szczuplejsza jak wroci, pokazac mu sie z dobrej strony- niby spodobalam mu sie taka jaka jestem, ale chyba nic sie nie stanie jak conieco ulepsze?:)
Dzisiaj bylo super- dietka utrzymana, do tego cwiczonka a zaraz zabieram sie za pielegnacyjne zabiegi- peelingi i zele antycellulitisowe :)
tup tup tup jak milo byc na diecie :) ide wypic odchudzajaca herbatke.
jestem!
dzisiaj bylo spoko z dietkowaniem, male wpadeczki, ale ogolnie jest ok.
wklepałam te wszystkie specyfiki i w ogole...
pogoda nie zacheca do niczeg, a tym bardziej do odchudzania, ale nie mozna sie poddawac.
jutro ide na impreze taneczna, pewnie troche kalorii spale ;)
pozdrawiam!
Dobrze, że wpadeczki a nie wpady, prawda? ;)
Oj ja się zaniedbałam z kremami i rękawicą. Ale że od rana chodzę w piżamie i właśnie planowałam prysznic, to zaraz to nadrobię. A Łukasz na pewno nie będzie miał nic przeciwko jeszcze lepszej wersji Ciebie ;)
ale zimaaa - caly czas chodze cieplo ubrana a dzis musialam sobie odsniezyc autko - rozbawilo mnie to :)
wczoraj bylo bardzo fajnie- wypilam 2 piwka, ale bylo bardo duzo tanczenia wiec nie mam wyrzutow sumienia... w ogole jest bardzo dobrze- jem co chce, ale zdrowo a nawet jesli czasem jest niezdrowo to wypijam herbatke odchudzajaca i ide pocwiczyc.
wcale nie chce mi sie smiecic organizmu jakimis tlustymi obrzydlistwami.
nie wiem kiedy sie zwazyc- w srode po tygodniu czy predzej? juz mnie troche kreci, ale boje sie ze nic nie schudlam i bede wkurzona.. wiec poki co ide na fajke (z tym tez kiedys skoncze) i troche odpoczac.
calus
jestem jestem
zyje, choc czasem zgrzesze :)
jutro sie zwaze, ale cos czuje ze moze nie byc ubytku
daje nadal rade, nie odpuszczam
buziaki