-
Walki ciag dalszy!
Wspomnienia zwiazane z forum mam szalenie mile. Wsparcie i zrozumienie - te dwa slowa najlepiej je okreslaja. Udalo mi sie dzieki niemu dawniej sporo schudnac.Niestety szybko to wszystko wrocilo, a z tym poczucie winy, spadek wlasnej wartosci, swiadomosc straconych szans, slowem, dol niesamowity. I w takim oto dolku tkwie juz czas jakis... Jest mi zle ze soba i postanowilam cos z tym zrobic, wziac sprawy we wlasne rece i, nie wracajac do przeszlosci, z optymizmen kreslic swoje lepsze, piekne i zdrowe jutro. Wiem, ze to co mnie czeka nie bedzie latwe, bezie kosztowalo sporo wysilku i wytrwalosci, zawziecia i determinacji, konsekwencji i samozaparcia. Ale po tym przyjdzie to na czym mi zalezy: zadowolenie i zdrowie. Znikna problemy ze zmieszczeniem sie w ogrodowe krzeslo, z zakupem ubran, z podbiegniecem pare krokow. Bedzie pieknie...Zaczynam od dzis!
-
Witam w naszym gronie :D będziemy Cię wspierać i liczymy na Twoje wsparcie także
-
Re: Walki ciag dalszy!
Witaj Pommarańcza:)
Wszyscy tu walczymy i wszyscy wygramy!
Podjęłaś dobrą decyzję i tego się trzymaj.
Jestem z Tobą :D
-
Witaj!
Na pewno dasz rade!
Napisz cos wiecej o sobie :) piszesz ze juz kiedys sporo schudlas, czyli wiesz ze sie da :) jaka masz zamiar stosowac dietke?
-
Hej, ale sie ciesze za odzew. Kazde slowko wsparcia jest dla mnie bardzo wazne i mi pomaga. Ja tez postaram sie was z calych sil wspierac.
Odchudzam sie odkad pamietam, jakbym podsumowala lacznie zgubione (i nadrobione) kilogramy to zebraloby sie ich bez mala 40. Teraz waze 101,7 kg i ejst mi z tym ciezko, za ciezko przy moich 160 cm wzrostu. Smutne to zwlaszcza ze mam 25 latek i czuje sie wypalona juz w tym wieku, a co dopiero pozniej? Na szczescie jestem otoczona osobami,na ktorych moge polegac.Do tych oso zalicza sie na czolowym miejscu moj chlopak. Teraz w sumie nic mi nie brakuje, a moja zmora i najwiekszym problemem jest waga i dlatego z nia postanowilam powalczyc.
Dzis zjadlam salatke z kapusty pekinskiej, 6 rzodkiewek, pol puszki tunczyka, 1 jajka. Potem wchlonelam pol duzego sloika ogorkiow konserwowych. i mam nadzieje ze na dzis to bedzie koniec. Ale nie tak mam zamiar sie odchudzac. Dzis tak oczyszczajaco, skurcajaco. W zasadzie to zawsze na diecie jadlam to, co bylo w lodowce. Najczesciej rano twarozek,obiad piers w kurczaka z warzywami i lekka kolacja. Wazne, by nie bylo tego za duzo. Mozna powiedziec ze jestem na 1000.
Przy tym mam zamiar cwiczyc. Ruchu to ja naprawde mam teraz zero i z rozkreceniem tej dziedziny bedzie najtrudniej. Czekam na cieple dni, kiedy bede mogla biegac. Poki co stawiam na 8 min ABS, dzis w planach mam brzuch i nozki.
yyy no to sie rogadalam...
Trzymam kciuki rozniez za was!
-
Witam na forum :) trzymam kciuki i zobaczysz damy rade :)
Pozdrawiam :)
-
Trzymam kciuki :)
Tylko nie przesadzaj z tym nie jedzeniem :)
1000 kcal jak najbardziej ok, ale nie na dlugo, zwieksz potem o 200-300 kcal, żeby metabolizm ci nie zwolnil :)
Milego wieczorku :)
-
Witaj w naszysz szeregach Pommarancza :D Uda sie napewno. Trzymam mocno kciuki i jestem z Toba. Powodzenia :D
-
HEJ!!!Z NAMI NA PEWNO DASZ RADę!!!
POWODZENIA!!!!!!!!!! :D :D :D
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...22365057_d.jpg
-
Dziekuje wszystkim za wsparcie i mile slowka. Ja dzis dalej sobie dietkuje, zaczelam dzien od pol kostki chudego bialego serka. Na razie mnie nie cisnie i nawet nie mam zbytniej ochoty na slodkie. Slodkie to moja zmora! Dzis tez sie zawzielam, czuje ze mam moc i ze wszystko moge zdzialac !!! ;)