ja sie ubieram w roznego rodzaju second handach, lumpeksach, cucholandach itp. w Kolobrzegu nie ma ani Kappahla, ani zary, ani nic w tym stylu... jedyny sieciowy sklep to house, tail weil(czy jak to sie pisze) i diverse...czyli rozmiary do 40-42 (zreszta pol miasta ma takie same spodnie) pozostaloby mi jedynie kupowanie rzeczy takich jak nosi moja mama w jakis hurtowniach odziezy, albo zwyklych sklepach Pani Jadzi...:P wiec wybrnelam z tego w nastepujacy sposob..chodze do lumpkow. sa tam, rzeczy z H&M, mexx, marks&spencer, kappahl, vero mody i tych innych sklepow, do ktorych ja niestety nie mam dostepu. czasami wybieram sie np. od szczecina na wieksze zakupy i wtedy moge sie ubrac wlasnie w H&M i innych...no i mam ciuchy za totalna tanioche... 1,73 zł za bluzke :P :P :P
Zakładki