Ja jeśli chodzi o apetyt to oszukuje żołądek jogurtami,suszonymi owocami,piję wode i herbatki pu-er,oj ta chęć na jedzonko to nasza zmora :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
Wersja do druku
Ja jeśli chodzi o apetyt to oszukuje żołądek jogurtami,suszonymi owocami,piję wode i herbatki pu-er,oj ta chęć na jedzonko to nasza zmora :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
Ja jak sie wczoraj woda zapchalam to jak spojrzałam na jedzenie to myślałam, że zwrócę to co zjadłam ^^
Witajcie Dziewczynki Moje Kochane!!!!
Muszę Wam się przyznać - dieta byłaby ok, gdyby nie wieczór, ale mam usprawiedliwienie - kupiłam wczoraj mieszkanie!!!!!!!!!!!! Same rozumiecie, że ciężko byłoby mi świętować wodą :) Pierwsze własne mieszkanko!!!!!!!! Dzięki niemu na pewno schudnę, bo już nie stać mnie będzie na jedzenie :D
Dziś postaram się utrzymać w limicie, bo już więcej takich życiowych przemian nie planuję :)
I mam jeszcze jedno postanowienie - od dziś startuję z 6 Weidera.
tusiajo - oj, żeby mnie się tak kiedyś odechciało jeść......... :)
teniu - to więcej niż zmora, szczególnie, że ja tak lubię gotować i piec.....
bogdziu - zdjęcie wisi na lodówce i straszy, oj straszy. powiesiłam siebie z najgrubszego okresu (jakież to szczęście, że nie mogłam się wtedy zważyć, bo liczba pewnie by mnie zabiła :) ), wszystko się ze mnie wylewało na boki, okropieństwo!!!!!!!!!!
brzydulaona - Słonko, jak masz na imię, bo mnie nie przechodzi przez gardło, czyli przez klawiaturę, żeby tak się do Ciebie zwracać?
na basen chodzę do Wodnego Raju, więc jeżeli Ci pasuję, to byłoby super extra! Jeżeli nie to na pewno dam się przekonać na wyskok do innego ;) Czekam na wiadomość :)
tamarku - ja muszę jeszcze popracować nad motywacją, bo teraz otwieram i.......jem :)
a co do podejścia, życie mnie nauczyło, że szkoda jest się martwić i tracić humor, kiedy można na to spojrzeć inaczej, przecież zawsze jest nowy dzień, gdzie można większość rzeczy naprawić :)
Życzę Wam cudownego dnia!!!!!!!!!!!!
Gratuluję własnego mieszkania!
Miłego dnia.
Oluś :!: - mogę tak do Ciebie pisać?
GRATULACJE z własnego M ;) :!:
Ja jak patrze na ceny na rynku mieszkań to mnie odrzuca :!:
Pokornie czekam aż moja siostra z mężem skończą się budować i opuszczą swoją kawalerkę :roll:
Budują się już ze 3 lata więc może niebawem opuszczą swoje gniazdko ;)
Mają córeczkę (2,5 roku) więc za długo w tej kawalerce to chyba już nie wytrzymają...
Zapisali małą do przedszkola, które jest o wiele bliżej domu który budują niż tego gdzie teraz mieszkają więc mam nadzieje, że przyśpieszą z tą budową :)
Mam na imię Agnieszka ;) chociaż mało kto używa go tak oficjalnie - większość moich znajomych mówi do mnie Aga lub Aguś ;)
Kochana życzę Ci dnia w limicie :!: jak będziesz głodna to pij duuużo wody - tylko nie tej ognistej :P
Buziole :*
GRATULUJĘ:D
Ależ mnie rozbawiłaś:) Tym,że nie bedziesz jeść bo pieniążków nie ma:) Fajnie tak wejść na forum i poczytać,jaki ktoś jest szczęśliwy:D Życzę całej masy takich szczęśliwych dni:D
A co do Twojego wczorajszego nie zmieszczenia się w limicie..GRZECHEM BYŁOBY ZMIEŚCIĆ SIĘ W TAKI CUDOWNY DZIEŃ:D
Ale teraz już wracaj na swó limicik:) Buziaki:)
heheh :) nie przejmuj sie, zaczyna sie sezon na warzywka, wiec moze jednak uda sie cos zjesc :wink: :lol:
Gratuluję wlasnego mieszkania! Też o tym marzę, ale coś mi się wydaje, że jeszcze niestety kilka lat potrwa zanim wreszcie będę mieć coś wlasnego....
Milego dietkowego dnia!
GRATULACJE MIESZKANKA :lol: :lol: :lol: :lol:
A TERAZ URZąDZENIE GO TO FAKTYCZNIE MAłO ZOSTANIE NA JEDZENIE ,CHYBA żE MASZ SUPER PęSJE ALBO SPONSORA :lol: :lol:
http://www.wsp.krakow.pl/zsp/pages/szampan.jpg
NO TO OBLEWAMY JEST IMPREZA HAHA
Witajcie Laseczki moje kochane!!!!
No cóż dietkowo w okolicach 1500, ale..................... 300kcal nadwyżki zawsze dodatkowo spalone. Dziś o mało nie umarłam na orbitreku-szalałam przez odcinek Prison Break. Kocham Michela Scoltfielda, więc dałam z siebie wszystko, co by nie było, że jego przyszla żona i matka jego dzieci (czyli ja :) ) jest gruba :)!!
Poza tym całkiem nieżle, brakuje mi tylko wyczucia w jedzeniu (po pracy) - mam wrażenia, że pół bułeczki to nic, troszkę makaronu, serka itp., a później wychodzą wielkie liczby.
Jejku, aż kipię dzisiaj energią, normalnie aż posprzątam - samam siebie nie poznaję :)
[color=indigo]bogdziu[/color] meble wezmę swoje, łazienka jest zrobiona - pozostaje mi tylko kuchnia, ale to jest taka malutka kuchenka, więc mam nadzieję, że jakoś się uda :) a na pomoc sponsorów na pewno będę liczyła - goście przychodząc na parapetówkę dostaną listę prezentów do przyniesienia ;) żartuję oczywiście, ale jakoś to będzie nie ma co się martwić na zapas :)
emelko na szczęście idzie lato!!!! nie cieszę się, bo ja grubas, a grubasy upałów nie lubią ;), ale przynajmniej będzie mnie stać na 10 sałat i 10 kg pomidorów i nie umrę z głodu :)
tamarku, to wcale nie jest śmieszne - to jest starannie przemyslany plan, bo skoro nie ma nic w lodówce, to nie ma od czego tyć :) a co do szczęścia, to ja staram się zawsze uśmiechać - wyznaję zasadę Scarlett O'Hary - pomartwię się tym jutro!!!. Polecam zasadę wszystkim!!!
aguś, słonko, trzymam kciuki za twoje mieszkanie!!!! pospiesz siostrę mówiąc jej, że materiały budowlane mają drożeć przez Euro w Polsce :).
A co z naszymbasenem?
kokardko - dziękuję bardzo mocno!!!
Brawo!Brawo!
Miłego wieczoru :D