http://imagecache2.allposters.com/images/OWP/F2202L.jpg
Jaduś, buziaki przesyłam:)
Wersja do druku
http://imagecache2.allposters.com/images/OWP/F2202L.jpg
Jaduś, buziaki przesyłam:)
Jadeitko
strasznie zapracowana jesteś albo może jakiś mors Cię porwał ( bo w taką pogodę tylko oni się kąpią)
A może nie możesz wyjś z zachwytu nad mieszkaniem po remoncie i po prostu kamieniejesz po powrocie z pracy???
Pozdrawim, mam nadzieję, że wróciłaś do dziarskich spacerów, bo przynajmniej na to pogoda u nas pozwala.
miłego swietowania -nie jedz za dużo i wracaj wreszcie
EXPRESOWE BUZIAKI :):):)
http://imagecache2.allposters.com/im...POD/566263.jpg
Jaduś, no wracaj tu szyciutko, nie daj się prosić;)
pozdrawiam:)
POPIERAM BEATĘ - NIE DAJ SIĘ PROSIĆ :):) WRACAJ
http://imagecache2.allposters.com/images/NYG/77128.jpg
Jaduś, czekamy...
pozdrawiam:)
WITAJCIE :P :P :P :P
Ech, popadłam w straaaaaaszną konfuzję i nie wiem, co począć :?
Po tak długim niebycie u tutaj ciekawość mnie zżera (ciekawość wiedzy :wink: ) o tym co u każdej z Was słychać i....nie wiem od czego zacząć :roll:
Zanim cokolwiek się doczytam to już nowe komentarze w wątkach powstają. Chyba przyjdzie mi wkroczyć tak z marszu bez czytania zaległości, aby nie narobić kolejnych.
Dziś mam chwilę odsapki, bo nie ma szefa, więc między załatwianiem kilku różnych spraw postanowiłam wejść na nasze forum i napisać słów parę tak, jak to obiecałam kilku tu przesympatycznym osóbkom :P :P :P :P :P
Brak mojej obecności wiąże się, jak zwykle z prozą życia.
Latem są urlopy i ja (uważam, że za karę :cry: ) zastępuję koleżankę prowadząc sekretariat + oczywiście moje sprawy, które z uwagi na zaanagażowanie w obsługę sekretariatu wykonuję w biegu i najczęściej przychodząc do pracy coś koło 40-30 minut wcześniej, aby się do nich przygotować lub przesłać z mojego komputera dokumenty np. do ZUS :roll:
A w domu także ostatnio mało przebywam, bo mimo, że pokój ładnie wygląda, to nie zamieram w bezruchu na jego widok, jak to sugerujesz Aganno :P
Już się przyzwyczaiłam do jego wyglądu, lecz co dzień wieczorem jestem na zajęciach ruchowych, tj. w basenie solankowym + sala na ćwiczeniach w szpitalu reumatologicznym w Sopocie.
Wspominałam już wcześniej, że klub fiteness, do którego chodziłam na jogę zlikwidowano, a dokładniej przeniesiono do innej dzielnicy, gdzie nie mam zbyt dobrego dojazdu, więc wybrałam Sopot. Jak na razie jestem zadowolona, bowiem dziewczyny są sympatyczne, a przekój wiekowy jest duży, wszystkie niemal z otyłością bądź nadwagą. No, a przede wszytkim fachowa obsługa :P :!: Fantastyczna Maria, Ania, które nas mobilizują i uczą prawidłowo wykonywać poszczególne "ewolucje" ruchowe.
Druga przczyzna mej nieobecności (mam nadzieję, że usprawiedliwionej , co? ;-)) to komputer domowy, któryjmój ślubny co i rusz przekonfiugurowywuje, że już nie wiem, co w nim jest a czego nie ma i co się otwiera a co nie :evil: :evil: :evil:
No takie hobby sobie skubaniec znalazł i chyba mu to sprawia wielką satysfakcję, że nie mogę dojść, co tym razem uaktualnił bądź zainstalował /odinstalował * (*niepotrzebne skreślić).
A czasu ma teraz wiele, bo..... nie ma pracy, więc .... ach to okropność, gdy mężczyzna nie ma zajęcia :!: Wierzcie mi na słowo, że nawet chory mężczyzna w domu to pikuś przy takim układzie. :roll: O tempora, o mores :!: :!: :!:
No, to już chyba wszytko wiecie, co sie u mnie święci.
A, ja postaram się poczytać , choć ostatnie wpisy i zagadnąć każdą z Was :P :P :P
Buziaki, paaaaaaaaaaa
Dobrze ,że się gospodyni pojawiła.
Jestem po prostu zielona z zazdrości o te solanki. Może dostanę jakieś namiary, o ile to nie tajemnica, chętnie też bym popiękniała w takiej miksturce.
Tak, mężowie lubią się uznawać za alfę i omegę i zmieniać wszystko po swojemu, nie zostawiając nowej instrukci. Że niby my to takie niemoty, co to bez męża ani rusz.
A ciekawe jakby mu obiad chować codziennie w innym kąciku :?: :?: :?:
Pozdrawiam serdecznie
witam
No wreszcie -wiedziałam ,ze jak urlopy sie pokończą to dziewczyny
na nowo zaczną podliczać swoje grzechy .
Co do mężów to macie racje -najlepiej jakby cały czas mieli jakieś zajecie
to wtedy mniej warczenia w domu --a najgorsze to niedziele ....
co Ty mówisz --obiad chować :? Ja jeszcze pakuje jak w kaczke ,zeby spał :P
On ile by nie zjadł to i tak nie przytyje .
dobranoc