hmmmm oj sernik mnie też zgubił..znaczy sprowadził na zła drogę.. ale od jutra jedyna słuszna ;)
pozdrawiam!
Wersja do druku
hmmmm oj sernik mnie też zgubił..znaczy sprowadził na zła drogę.. ale od jutra jedyna słuszna ;)
pozdrawiam!
dzisiejszy dzień uważam za udany:)
zero słodyczy , zero ciasta . tylko jedna kawa:)
same zdrowe rzeczy. i zmieściłam się w 1200.
właśnie próbuję zmusić się do ćwiczeń na orbitreku. oj rozleniwiłam się przez te święta. :oops:
super, że dzień się udał :D
kolejna ktora pieknie dietkuje poswietach, tylko ja stanowie wyjatek :roll:
ale ciesze sie ze Tobie dobrze idze:)
dziś zjadłam trochę słodkiego.
ale w kaloriach spokojnie się wymieszczę :)
jeszcze mi zostało jakieś 400 do zagospodarowania :)
więc może jakiś jogurt owocowy albo marchewkę z grejpfutem zjem:)
ale jest dobrze :)
no! :) i dzisiaj też dzień udany :)
fajnie tak być świadomym co się je i co ile ma kalorii:)
spodnie w udach i tyłku - luźniejsze. mimo iż to dopiero kila kilo mi ubyło:)
Gratuluję,nie ma to jak zobaczyć,że ciuszki robią się luźniejsze :D
no i dupaaaaaa..
ciuchy są luźniejsze.. a waga się chyba zacięła..
przez święta "dorobiłam" się kolejnego kilograma.. myślałam, że go zgubię..a tymczasem waga ani drgnie.. ;/
wkurzam się coraz bardziej...
no ale nie mam zamiaru rezygnować:)
Jasne, że nie ma co rezygnowac. Człowieka tylko spokój ratuje :D
A waga się nie przejmuj, to wymiary i luz w ubraniach jest ważniejszy ;)
rano weszłam na oribiego..
matko.. nie wiedziałam, że kilka dni przerwy i choroby tak człowieka potrafi wybić z kondycji..
wytrwałam jakieś 35 minut i myślałam, że płuca wypluję..
z optymistycznych- waga poszła kilogram w dół.. wreszcie zgubiłam ten "świąteczny dodatek" :)
centymetry też poleciały :D w udach zeszło mi jakieś 3 cm :D
cieszę się jak ... ... ... jak kobieta, która widzi efekty swojej diety :)