ja miesiąc temu widziałam truskawki hiszpańskie za 18 zł :shock: :?
A6W to nie dla mnie. chyba 2 dni tylko zrobilam, ja nie moge takich rzeczy wydziwiac bo sie zaraz zle czuje :roll: ale powoedzenia w zycze :)
pozdrawiaaaaaaam
Wersja do druku
ja miesiąc temu widziałam truskawki hiszpańskie za 18 zł :shock: :?
A6W to nie dla mnie. chyba 2 dni tylko zrobilam, ja nie moge takich rzeczy wydziwiac bo sie zaraz zle czuje :roll: ale powoedzenia w zycze :)
pozdrawiaaaaaaam
ja kiedys robilam a6w przez 12 dni i padlam..ostatnie cwiczenie mnie rozlozylo na lopatki..pozostale ok ale ostatnie dobijalo mnie ;)
aleee Ty dasz rade:]
tylko 2 marchewki na snaidanie no no dobra jestes haha :D
6 weidera podziwiam bo ja jak narazie trudno mi sie do niej przekonac -moj orbi i hejaaaa!
wy czekacie na truskawki a ja na czereśnie:D:D:D
pozdrawiam:D
ja w sumie to na brzoskwinie czekam :P
Ivett, ja się z mego lubego śmieję, że niby Tarnów a tak naprawdę to jego przedmieścia - T. - Mościce - piękna dziura :P a ciekawe skądś Ty? :P
Tia, plan ćwiczeń to ja miałam 3 lata temu. Teraz... teraz to dopiero zaczynam. Ale 2. dzień A6W już za mną, łatwo nie było, bo faktycznie to ćwiczenia wysiłkowe, a ja zwykle miałam z tym problem :/ Rowerek - szczerze mówiąc lubię sobie sama jeździć. Poza tym my love cholera swój rower jakiś czas temu na tyle poważnie uszkodził, że teraz tylko pozostaje kupić nowy a niestety u niego z funduszami chwilowo kiepsko :(
CandyKillerko, piłeczka świetna, choć trzeba mieć do niej trochę przestrzeni :P i nieźle uczy równowagi :P Fakt, dla mnie to 2 ostatnie ćwiczenia z A6W są zabójcze ale co tam. może dam radę :twisted: Już mi nieco lepiej idzie :) A truskawy - w Polsce były hiszpańskie właśnie, tylko hmm... za właśnie jakieś 15-20zł za kilogram. A i tak to nie ten smak :roll: Dzięki za wizytę :)
agamawi, tyż widziałam. Ba, o ile pamiętam nawet się skusiłam na malutkie opakowanie. Ja wiem, to nie to samo, ale mam świra :oops: również pozdrawiam.
Szczuplutka, te marchewki to tak mało bo raz że upał a dwa że nie wychodziłam dziś nigdzie na dłużej. jakbym miała *orbiego* to pewnie też bym sobie a6w odpuściła. Ale ciekawam efektów :P Czereśnie - też mniam :P
Malafrena, brzoskiwnie :) :) :) Ejj no dziewczyny, nie róbcie mi takiego smaka bo znów wyskoczę do warzywniaka i fortunę wydam :roll: :roll: :roll:
Dzień dobiega końca. Obiad zamienił się wg. planów z kolacją (makrela wędzona ok. 120g + sałatka), zaraz właśnie zjem sobie kurczaczka ale do tego bułeczkę wieloziarnistą, bom sałatę już skonsumowała. No i seler naciowy, bo mi jeszcze trochę z domu zostało. A6W day 2nd za mną. Długa naukowa mam nadzieję noc przede mną.
Pozdrawiam ciepło!
udanej naukowej nocy życzę w takim razie :lol:
a ja czekam na te wszystkie piękne owoce... brzoskwinki, winogronka, czereśnie, wiśnie, jagody, maliny, agrest.... ooo jaaaa bo zaraz glodna bede :twisted:
hehe ;]
zycze milego jutrzejszego dnia :wink:
Witam!!! :D
Podziwiam za tego selera, az mnie skrecilo jak przeczytalam , nie znosze selera ale ja to dziwna jestem bo np uwielbiam szpinak ;)
Co do szostki weidera to tez mam zamiar zaczac wiec tym bardziej trzymam za Ciebie kciuki :D no i niedlugo pewnie do Ciebie dołacze, tylko musze znalesc troche czasu by sie wtajemniczyc w to (bo narazie wiem tylko ze to cwiczenia na brzuch, ze trzeba systematycznie i ze jest ciezko). Ale poczytam, uzupelnie braki wiedzy i przybede Ci powiedziec, ze cierpie razem z Toba 8)
Pozdrawiam serdecznie :)
Jestem dziwolągiem, bo nie lubię owoców. Czasami coś przełknę. Ale za to warzywka... :P :P :P Myślę, że w poprzednim wcieleniu byłam krową, bo uwielbiam przeżuwać wszystko co zielone hi hi hi...
A ja mam kuzynki mieszkające w Mościcach :P A ja jestem z Dębicy ;)
Szybciutko dziś. Wątki poodwiedzane, czas na chwilkę u siebie.
agamawi, noc naukowa wyszła średnio na jeża ale jakimś cudem zaliczenie z laborek mam całkiem dobre :P heh, też od tego wymieniania na co to czekamy i ochotę mamy głodna się robię :P
Qulka87, selera naciowego jadłam pierwszy raz w życiu o ile pamiętam i powiem szczerze, byłam w szoku, całkiem smaczny i delikatny. A szpinak też lubię :) Ja o A6W trochę poczytałam, zaczęłam kiedyś tam ale bez jakiejś motywacji i szybko skończyłam. Teraz wydrukowałam sobie toto:
http://leparkour.ovh.org/porady/tren...ra/trening.jpg
, powiesiłam na szafce i co chwila mi przypomina, że mam jeszcze dziś jaką serię do zrobienia.
Tia, ja tam ostatnio zdałam sobie sprawę, że niewiele jest rzeczy [do jedzenia], których nie lubię :) Ale warzywka i owocki lubię w szczególności. Mam jakieś takie hmm, no powiedzmy szczęscie, że za niskokalorycznym i zdrowym jedzonkiem przepadam :)
Ivett, heh, to może kiedyś będzie nam dane nawet przypadkiem [nieświadomie :roll: ] się spotkać :P Czy to w Krakowie czy też w Tarnowskich okolicach :)
Wcozraj trochę się pouczyłam, głód w nocy mnie dopadł, zabiłam go 200g kefirem naturalnym Danone. Dziś dzień dość szybko się toczy. Rano jeszcze trochę się pouczyłam, potem szybki spacer na zajęcia, zaliczenie (cudem 75% :P ). a6w na dziś już za mną, no nie powiem, ciężko, bo czuję mięśnie :? z drugiej strony pociesza świadomość, ze nie tylko tłuszczyk, ale i coś jeszcze tam pod nim siedzi :P
Dietkowo fajnie:
S: ser biały z rzodkiewką
II S: makrela
O cz. I: kalafiora małego pół
(plany)
O cz II: reszta kalafiora, marchewka, jajecznica na masełku
D: truskawki (uzależnienie. Dziś za pół kilo dałam 4,8o zł :? )
K: jeszcze nie wiem. pewnie maślanka jagodowa + otręby śliwkowe, ew. makaron z serem białym i cukrem waniliowym (słooodko :D )
Pozdrawiam ciepło, pędząc na zajęcia (za 20 minut się zaczynają, a ja jeszcze muszę mojego komputerka spakować ;/ )