Ja mam za to zapasy - W. przywiózł dla Martuni, na szczęście nie przepadam za słodkościami, co innego pizza...
Wersja do druku
Ja mam za to zapasy - W. przywiózł dla Martuni, na szczęście nie przepadam za słodkościami, co innego pizza...
No widzisz, a pizza zazwyczaj mniej dostępna jest niż słodycze :)
no nie wiem trzeba tylko doczłapać się do telefonu wykręcić numer powiedziec co zeżrę a co 30 minut panz pizzą pod moimi drzwiami :D :D :D a gdzie ten twój luby tak podróżuje?? pracuje zagranica??
Flakonko, mąż ma projekt w Czechach i tam spędza większą część tygodnia i tylko na weekendy przylatuje do domu :)
Z tą pizzą to niby masz rację, jakoś o tym nie pomyślałam, pewnie dlatego, że rzadko zamawiamy :)
hihi masz przed sobą wytrawnego pizzożerce który z zamkneitymi oczami o kazdej porze dnia i nocy potrafi wykręcić numer i złożyc zamówienie :D :D a z czechami to coś w sam raz dla mnie bo ja czechofil jestem?? a w którym miejscu czech??
W Pradze :)
Ja też lubię włoskie klimaty, tylko bardziej te makaronowe ;)
A ja mam przekopane, bo jakiś rok temu prawdziwy Włoch otworzył super pizzerię koło nojego domu i idąc z pracy przechodzę koło niej i wącham wspaniałe zapachy. Pizza jest naprawdę rewelacyjna. Na szczęście obsługuje żona Włocha o wymiarach XXXL i jak na nią patrzę to sobie myślę "tak się wygląda po pizzy" i chęci troche mi przechodzą ale niestety tylko trochę
Ja tez uwielbiam pizze , no fast fodami tez nie pogardze no a przede wszystkim słodycze to wszystko mnie gubi :)
Ale pomimo ze od czasu do czasu sobie na cos pozwole to nie objadam sie tak jak kiedys:)
pozdrawiam cieplutko
Kurcze, pizza to ... raj w gębie i dlatego teraz jest na mojej liście parszywej trzynastki. :cry:
Ale taką z salami i podwójną porcją sera żółtego bym wszamała, oczywiście rozmiar XXXL. Nie ma co, dziś szpinaczek z jajeczkiem, też włoskie. :wink:
Milutkiego dnia Otylanno. :P
Otyllo wyczytałam na wątku Ajoanny że pytałaś o pomiar tłuszczu - normadla kobiety to 20-25% tłuszczu(gdzieś to wyczytałam), więc u Ciebie nie jest źle