aha :D no to super :D
ważne aby wogóle ćwiczyc...a to przy jakiej kasecie to juz nie jest takie istotne...wązne żeby ćwiczyć zgodnie ze swoim indywidualnym rytmrm i tempem :D
pozdrawiam :D
Wersja do druku
aha :D no to super :D
ważne aby wogóle ćwiczyc...a to przy jakiej kasecie to juz nie jest takie istotne...wązne żeby ćwiczyć zgodnie ze swoim indywidualnym rytmrm i tempem :D
pozdrawiam :D
Fajnie, że nie jesz słodyczy. Ja na początku miałam z tym straszny problem, bo uwielbiam słodycze. teraz jest już troszkę lepiej. Trzymam kciuki za Twoją dietę. Walcz i nie poddawaj się :)
pozdrawiam
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...5e1/weight.png
No cóż...
W zasadzie mogłabym zakończyć mojego posta. A dlaczego? Bo zważyłam się i zamiast ubytku wagi jest jej przyrost. Czy jestem zdziwiona? Nie, bo ostatni tydzień nazywał się ,,odchudzam się", ale wiele nie zrobiłam, by słowa stały się rzeczywistością. Żaden dzień nie był w pełni dietowy. Również wczorajszy. Powiedziałabym nawet, że wczoraj mocno przegiełam z jedzeniem.
Pewnie powinnam więc zakończyć to moje pisanie, bo moje zachowanie nie ma nic wspólnego z odchudzaniem. Ale... nie chcę skończyć. Przyczyna jest prosta. Tutaj chcę się przyznawać do tego, co robię. Jest mi to potrzebne. Jest to jakaś kontrola mimo wszystko. I przynajmniej z jednego się wywiązuję - nadal nie jem słodyczy. Wczoraj też poćwiczyłam. Wprawdzie tylko 12 minut z kasetą, ale i tak bolą mnie mięśnie. Wpiszę też moją aktualną wagę - 82,4 kg.
To tyle.
pozdrawiam
każdemu zdarzają się wpadki... raz mniejsze ...raz większe..
ale to nie powód aby sięwyłamać ...aby przestać dietować :!:
wręcz przeciwnie :!:
trzeba wstać, podnieśćsię z klęski...pokazać samej sobie i wszystkim na około : "HEJ :!: JA TU JESTEM... I NIE PODDAM SIĘ :!: CHOĆBY SIĘ WALIŁO I PALILO :!: CHOĆBYŚCIE MI KŁODY RZUCALI POD NOGI- TO I TAK WYTRWAM :!: może nie będzie to takie hop-siup, moze nie uporasz sie z tym raz-dwa...ale metoda małych kroczków jestteż wspaniała- a co ważniejsze sku-te-czna :!: i o wiele zdrowsza dla organizmu---pamiętaj nie liczy sięczas- nikt Cię nie goni.... ważne abyś zrobiła to w zgodzie z sama soba, ze swoim wewnętrznym glosem...
także zamiast chować się po kątach, kończyć wątek i pogrążać sie w rozpaczy- wyjrzyj :!: my tu na Ciebie czekamy :!:
i bedziemy z Tobą nie zważajac czy będziesz ładnie dietować czy odniesiesz porazki :!:
najważniejsze to siestarać i dawać z siebie wszystko :!: bo czy dla tego efektu nie warto troszeczkę się pomęczyć :?: OCZYWISCIE ŻE WARTO :!:
baaardzo serdecznie Cię pozdrawiam i czekam na dobre wieści :!: :D
http://www.magicalears.com/clipart/C...mickey-010.gif
Wracam
Teraz muszę schudnąć. I schudnę. Od ostatniego wpisu utyłam i to sporo. Ważę 90 kg.
W tym czasie oczywiście próbowałam się odchudzać. Zaczynałam dietę wielokrotnie i tyle razy ją kończyłam napadami obżarstwa.
Ale teraz... muszę schudnąć. To moja ostatnia deska ratunku.
Pomóżcie.
Witaj na forum :)
Ojeju! Ale się cieszę:)
Od razu powitanie :)
Dziękuję Weroniko :)
Oczywiście że pomożemy :D
Dobrze , że wróciłas :)
Teraz tylko walcz wytrwale :D
Bo warto :D
chybaty witaj:-)
I dziękuję za chęć pomocy.
Na pewno mi się uda. Jejku, musi się udać.Nie mam innego wyjścia.
Dzisiaj się trzymałam.
Żadnych słodyczy.
W miarę w porzadku jedzenie.
I 20 minut rowerka.