-
Fruktelko...chcialam Cie na poczatku przywitac na forum!!!
Wiem ze bylas tu wczesniej ale troche nie wyszlo.Trudno dobrze ze sie pozbieralas i zaczynasz jeszcze raz! A pomoc to na pewno pomozemy....Jesli tylko bedziesz miala jakis dolek w odchudzaniu albo inny pisz smialo na pewno ktos cos poradzi i podniesie na duchu.
Gratuluje dzisiejszego dnia...i wysilku fizycznego bo na to powinno sie postawic :!:
-
morningrise, dziękuję za powitanie i ja Cię witam na moim wątku.
Wiem, że tym razem uda mi się schudnąć i naprawdę liczę na Wasze wsparcie:-)
Dzień zaczął się dla mnie bardzo przykro. Złośliwość rzeczy martwych okazała się większa niż bym mogła przypuszczać, a może to moja głupota...
W każdym razie nie dojechałam na ważne spotkanie, czym zrobiłam przykrość ważnej dla mnie osobie, a w dodatku nasłuchałam się jaka ze mnie kretynka.
Ważyłam się dzisiaj rano: waga: 89,4 kg
Plan na dzisiaj:
śn. dwa jajka, 100 gramów chudego twarogu, ogórek kiszony
ob. warzywa z patelni, trochę sera feta
kol. kefir, 100 g twarogu, jakieś warzywo
ruch: minimum pół godziny rowerka.
Od mojego odchudzenia wiele zależy. Wiem, że muszę schudnąć. Muszę się poczuc atrakcyjnie. Muszę. Potrzebuję tego.
-
Fruktelko, dobrze, że znowu z nami jesteś i walczysz i że opanowałaś się jak waga dotarła do 90 kg, a nie do znacznie wyższej wagi. Zgadzam się z Tobą, że od wagi bardzo wiele zależy, wraz z ubytkiem kilogramów zmienia się jakość życia, chociażby dlatego, że Ty sama zaczynasz inaczej siebie postrzegać i inne impulsy wysyłać otoczeniu :)
Ściskam, gratuluję "pierwszych kotów za płoty" w postaci dzisiejszego spadku wagi i trzymam kciuki za kolejne :)
-
4.
Napisałam długiego posta, po czym go pięknie przypadkowo usunęłam:-( Nawet nie wiem, co przycisnęłam na klawiaturze. Teraz więc krótko:-)
Wczorajszy dzień był ok. Wprawdzie jadłospis był inny, niż w planowanej rozpisce, ale i tak o niebo lepszy od tego, co jadłam ostatnimi czasy.
To straszne, ale ja już nie umiem normalnie jeść. Albo żrę za przeproszeniem, albo się odchudzam. Przy czym to odchudzanie to w zasadzie jest normalne jedzenie, ale mnie się wydaje, że jem bardzo mało i niskokalorycznie. No dobrze. Ruch też był. Akurat to zgodnie z planem minimum, czyli pół godziny rowerka.
Jestem zadowolona :)
Zmieniłam sobie tickerka. Krabik jest boski...hihihi Prawda?
-
Fruktelko, w odpowiedzi na Twoje pytanie u mnie na wątku - tak, korzystam z dzienniczka kalorii tu na dieta.pl Czasem jeśli jakiegoś produktu nie ma, a jest on zbyt amerykański, by go dodawać (bo nikt inny poza mną by z tego nie skorzystał) to po prostu wybieram coś podobnego, byleby ilość kalorii się zgadzała. Mam o tyle ułatwione zadanie, że tu w Stanach na opakowaniach zawsze jest kaloryczność wypisana, i to nie na 100g ale np. na kromkę, łyżeczkę, plasterek, pół szklanki - w zależności od produktu. Ważę warzywa i owoce, czasem mięso (choć najczęściej ono też ma kaloryczność na opakowaniu, a przynajmniej wagę). Jeśli gotuję, to sumuję wszystkie składniki i potem dzielę np. 2/3 dla męża, 1/3 dla mnie. Z czasem to już wchodzi w krew i wiele wartości znam na pamięć :) Czasem jakichś rzeczy (np. kaloryczności niektórych egzotycznych owoców) muszę poszukać w internecie, ale od czego jest google. No i wreszcie czasem, jak jem w knajpie, to oceniam kaloryczność "na oko" (pewnie zawyżam) lub też szukam i necie.
Uściski :)
-
Triskell, bardzo dziękuję za odpowiedź :-)
-
fruktelka witam :)ja zaczełam nie dawno ,przedtem nigdy sie nie odchudzałam ,wiec robie to ostroznie nie pomijajac grzeszków które mi sie czesto zdażają ale i tak mimo wszystko są efekty ,wiec zaczynamy walke razem?miło bedzie :D pozdrawiam bardzo goraco
-
Ze mna jest identycznie ja nie potrafie jesc normalnie , poprostu nie potrafie :oops: Jezeli sie nie odchudzam to zre wiecej niz moj ponad 100 kilowy maz :)
Dlartego ja teraz bardziej nastawiałam sie na zmiane nawykow zywieniowych niz na jakies , super szybkie efekty chociaz bardzo bym chciałą
pozdarwaim cieplutko
-
Cześć Fruktelka, Piękny Owocu z Owocnymi Decyzjami 8)
Licznik kalorii na forum jest bardzo przydatny - to dla mnie podstawowe narzędzie pracy. Warto na pewno kupić wagę kuchenną (w miarę możliwości elektroniczną - ja kupiłem w Carrefourze małą wagę firmy "Bomann" za ok. 70,- zł., działa niezawodnie). Na początku jest trudno, ważenie każdego produktu jest wkurzające, czasami przekonujesz się, że coś, co wydawało się niskokaloryczne jest tak naprawdę bardzo kaloryczne, i przez swoją niewiedzę przekroczyłaś założony limit kalorii.
Jak zwykle w takich sytuacjach, po pewnym czasie zaczynasz pamiętać wartość kaloryczną różnych produktów, zaczynasz być świadoma "na oko" co warto jeść a czego nie warto, no i - chudniesz :D
Licznik na forum, mocna plastikowan podkładka pod parę kartek z długopisem w kuchni (do bieżącego notowania co jem) i waga kuchenna to dla mnie podstawa pracy.
Powodzenia i nie przejmuj się na poczatku chwilowymi upadkami, to nieuniknione! Nie przejmuj się nimi, ale i nie poddawaj się!
MAXicho
-
Dzisiaj zjadłam:
X Makrela wędzona średnio 100g 2 460,00
X warzywa na patelnie hortexu z papryka opakowanie 100g 5 240,00
X Feta light średnio 100g 1 180,00
X Jogurt JOGOBELLA owocowa 1 opakowanie 150g 2 180,00
X Fasolka szparagowa gotowana średnio 100g 3 105,00
X Papryka surowa czerwona średnio 100g 2 58,00
X Ogórki kiszone średnio 100g 1 12,00
X Mleko Łowicz ok.1/2 szklanki 100g 1 44,00
W sumie kalorii: 1 279,00
Nieźle...
No i 45 minut rowerka. Bolą mnie nogi.
ewunia1971
MAXicho, witajcie:)
Moja waga kuchenna jest z tych straszych, zwykłych i pewnie niedokładnych. Może pomyślę nad kupnem solidniejszej elektronicznej.
Jakaś zmęczona jestem. W sumie kalorii sporo zjadłam, a czuję się tak dziwnie, jakbym głodna była. Znowu ciąży nade mną myśl o ,,odchudzaniu". Z moją głową niedobrze :roll:
W każdym razie: dzień udany! Jestem zadowolona. I cieszę się, że w końcu rower ruszyłam;-)
Dziękuję Wam za wpisy :)
Jutro dzień piąty.