-
Dzięki za słowo otuchy. Ale słodycze odstawiłam trzy może więcej miesięcy temu, ruszałam się dużo, a wyników nie widać było. Teraz te wyniki są i się cieszę. Czasami naprawdę nie przeszkadza mi to, że mam nadwagę. Ale są momenty kiedy mam chęć wyskoczyć z mojego ciała. Odchudzam się przeważnie przez te dogryzki. Nie jest łatwo się nie przejmować swoim wyglądem kiedy nawet własny ojciec mówi do Ciebie szafa trzydzwiowa albo coś w tym stylu.
-
Jasne, że nie jest łatwo. Ale najważniejsze, żebyś sobie nie zaszkodziła... Pamiętaj o tym. Jeśli to jest dla Ciebie naprawdę duży problem, idź z Mamą do dietetyka, ale niech ktoś mądry ustawi Ci dietę, a nie sama ograniczaj sobie posiłki.
Powodzenia!
-
zgadzam sie z moimi przedmowczyniami!
nie warto szkodzic sobie tylko dlatego ze ktos ma niepokolei w glowie i Ci dogryza!
a co do chleba- biale pieczywo nalezy wykluczyc , ale razowe ciemne z dodatkami soi slonecznika czy graham jest bardzo zdrowe! :)
smażone potrawy sa zle-racja, ale musisz jesc tez tluszcze by zachowac rownowage w organizmie :) tluszcze transportuja hormony ktore odpowiedzialne sa za wzrost dojrzewanie rozwoj komorek i narzadow itp. dlatego nie mozna z nich zupelnie zrezygnowac w diecie.
tymbardziej gdy we wrzesniu zacznie sie szkola nie mozesz stosowac drastycznej diety.
napisz nam swoj przykladowy jadlospis a my pomozemy ci zmodyfikowac go tak, bys sobie nie zaszkodzila , skoro juz tak bardzo chcesz schudnac :)
pozdrawiam
-
Moim zdaniem dieta nie jest aż tak drastyczna.
Dzisiaj rano się ważyłam i waga pokazywała 53kg, a teraz się zważyłam i waga pokazuje 54. A na dworze byłam ze trzy godziny i ciągle w ruchu. Napoczątku siatkówka, później z rówieśnikami trochę biagałam. Między czasie zjadłam tylko pare śliwek i gotowaną kukurydzę noi piłam dużo wody. I nie rozumiem czemu waga poszła w górę.
A moje posiłki to są raczej takie:
Na śniadanie zjadam kanapkę z papryką bez masła,
obiad to jogurt, albo pomidory, ostatnio też zjadłam trochę leczo,
kolacja to owoc albo jakieś warzywko.
A czasami jeszcze mnie mama przymusi do jedzenia to najczęściej jem kanapkę z chrupkiego pieczywa z wędliną, bez masła.
Moim zdaniem moja dieta jest dobra.
-
Słonce, jesz za mało i dlatego twój oragnizm moze nie bedzie spalac kalorie i taknke tłuszczowa, bo trzyma tak jakby na zapas. A jesli na śniadanko zdjadłabyś np. serek wiejski z pomidorkiem i ogóreczkiem i do tego dwa-trzy plasterki jakiejs wędlinki, na obiadek łudko, lub piers z kurczaka i do tego jakas sałatka, potem na podwieczorek jakis owoc, może jabłuszko i na kolacje jakąs sałatke. I miałabys siłe i energie i wiecej kalorii w jedzeniu, ale też bys troszke szybciej schudła. Tak duzo sie ruszasz, biegasz, grasz, ze bedziesz wkrótce zmęczona i nie bedziesz miec siły na nic, jak będziesz tak malutko jeść.
Mówisz, ze daleko Ci do anoreksji, a ja jestem innego zdania, widząc ile jesz przez cały dzień.
-
Jak dotrę do 40 kg to wtedy porozmawiamy o anoreksji. Jak za pare dni moja waga nie pójdzie znów w dół to się zobaczy, może zastosuję Twoje rady. Nie wiem jeszcze, ale chcę dużo się ruszać i to dla mnie podstawa.
-
Powinnaś zastosować się do rad dziewczyn. W takim wieku twoj oraganizm potrzebuje wielu składników żeby się rozwijać a takim jedzeniem ich nie dostarczasz. Najlepszym wyjściem jest wizyta u dietetyczki, która dobierze Ci odpowiednie menu.
P.S. Pięknie piszesz jak na 12 -latkę 8)
-
No i prawie nie ma białka w tym, co napisałaś, że jesz... No i to zdecydowanie za mało, nie będziesz tak chudnąć, bo organizm będzie się bronił...
A waga w ciągu dnia zawsze rośnie, nie należy się ważyć kilka razy dziennie. Najlepiej jest raz, rano, i w ogóle nie co dzień, bo i po co? ;)
pamiętaj, anoreksja to kwestia głowy, a nie tylko wagi. Chodzi o nastawienie do siebie i do jedzenia. Naprawdę trzeba na to uważać.
Pozdrówka :)
-
Trafiłam na twój wątek i nie jestem zaskoczona. Zdziwiłam się już na innym wątku dlaczego tak bardzo chcesz schudnąć, ale teraz już mam odpowiedź.
Chce ci coś napisać i mam nadzieję , że cię nie zanudzę.
Mając 11 lat przeprowadziłam się na wieś i poszłam do nowej szkoły. To była mała szkoła, w której wszyscy się znali a ja od razu jakoś nie zostałam tam zbytnio miło przyjęta. Przez cały czas byłam "tą z miasta". Miałam ok 160 cm wzrostu i ważyłam ok60 - 63 kg. Więc sama wiesz po sobie jakich słów musiałam wysłuchiwać. NIe bede ich przytaczać bo i dla mnie i z pewnością dla ciebie nie są one miłe. Wytrzymałam rok. Mając 12 lat zaczęłam się odchudzać. Przez 2 miesiące ponad prawie nic nie jadłam. I schudłam. Al wyniki miąłam tragiczne i przez cały czas mdlałam. Okazało się że miałam anemię i mama kazaa mi jeśc. Zresztą po takim odwyku miałam ochotę coraz większa na jedzenie i znowu przytyłam tym razem prawie 2 razy tyle co schudłam. Wiec znowu zaczęłam się odchudzać, ale żeby nikt się nie czepiał to jadłam wszystko a póxniej wymiotowałam. Bulimię ukrywałam przez ponad 4 lat. W końcu zorientowała sie mama i zaczęło się leczenie. Wyniki, badania, pobyty w szpitalu, leczenie przez psychiatrę. Odwiedziłam ponad 10 psychiatrów i psychologów a oni wciąż wmawiali mi że jestem ładna i to tylko dogryzki. Ja oczywiście nie wierzyłam! w końcu wylądowałam w klinice, gdzie leczono bulimiczki, anroektyczki. Przeszłam mnóstwo badań bardzo nieprzyjemnych (kilka krotnie gastroskopię czego niekomu nie życzę). Teraz mam 19 lat i uważam, że jestem zdrowa. Tego jak bardzo żłąuję co robiłam mając 12 - 16 lat nie da się opisać! Nie chcę pamiętać tego co było ale nadal mam i już zawsze bede miała problemy z żołądkiem, jelitami i całym układem pokarmowym (skutek wieloletnich prowokowanych wymiotów, środków przeczyszczających itp). Teraz też chcę schudnąć i mimo takich przejść nadal popełniam błędy żywieniowe, ale teraz wiem, że świat to nie jest tylko dieta. Zmienisz szkołę ,wydoroślejesz i UWIERZ MI będzie inaczej. Ja mam wspaniałego chłopaka i faceci się za mną non stop oglądają bo mam seksown pupę i śliczne pełne piersi. Wiem, że jestem wartościową kobietą!
Bizia proszę cię, nie psuj sobie zdrowia i wspomnień ze szkolnych lat. Ja nie zabraniam i nie mówię ci że masz się nie odchudzać, ale NIE RÓB TEGO TAK JAK TO ROBISZ. Wiem z doświadczenie że z wizyt ą u dietetyka to różnie bywa. Ale przeczytaj może chociaż jakąś wartościową książkę na temat żywienia, idź do pielęgniarki czy pedagoga w szkole oni ci pomogą. i Pamiętaj, żeby w swojej diecie jakkolwiek by ona nie była zawsze zawrzeć te składniki, które są ci potrzebne !
powodzenie i bede do ciebie zaglądać no chyba, że nie chcesz, po tych moich wywodach.
Pozdrawiam serdecznie
-
Jem śniadanie. Kanapka z chrupkiego pieczywa z wędliną lub z papryką.
Obiad Pomidory z wędliną. Lub leczo.
A kolacja koło 17.00 to najczęściej owoc lub warzywo.
Po osiemnastej nie jem.
Dużo się ruszam i zawsze jem winogron. Ponieważ u mnie jest go dużo. Mieszkam na wsi więc mam owoce i warzywa swoje. Prosto z ogrodu.
A jak narazie mam dobre samopoczucie. Bo czasami naprawdę miałam dość. Jak sobie pomyślę, że moja siostra która ma 25 lat nosi taki sam rozmiar jak ja albo i mniejszy to tylko usiąść i płakać. Były również takie momenty, że ona ważyła mniej odemnie.
Wiem, że robię trochę głupio, ale chcę przed początkiem roku schudnąć. Może jak moi rówieśnicy zobaczą, że szczupleje to skończą się te dogryzki