-
Do waniliovej :)
Ja też nie mogę uwierzyć w to, że jestem już 7 tygodni na diecie. Może dlatego, że odżywiam się teraz zupełnie inaczej i głodna nie chodze. Dieta już nie jest dla mnie katorgą :)
Ty też dasz radę, musisz poprostu uwierzyć w siebie i to że Ci się uda - wtedy wszystko będzie prostrze :)
-
Do Oli :)
Ze słodyczami da się uporać - wierz mi, sama jestem z natury łasuchem, a od 7 tygodni nic słodkiego w ustach nie miałam. Także to jest do zrobienia - zamiast np. czekolady wolę zjeść mandarynke lub pomarańcze.
Z papierosami będzie gorzej, ale dla chcącego nic trudnego Olu (sama kiedyś paliłam, ale to było dawno...)
Pozdrawiam Cie bardzo gorąco
-
Nio z papierosami ejst trruuudno sama wiem po moim tacie tylko ze on nie wiem czy chce zucic to palenie cholerne... poczynil jakies kroki w tes trone kupil niquitin( nie wiem jak sie to pisze) ale i tak na razie nie zaczal tefgo uzywac :roll: ja osobiscie nienawidze dymu z papierosów...;/
-
-
Dzień dobry Kobietki :)
Właśnie rozpoczełam weekend... ale nie będe mogła sobie poleniuchować, ponieważ będe musiała się uczyć :? Mam nadzieję, że te koła i sesje zdam i będe miała troszkę więcej czasu dla siebie.
Dietkowanie idzie mi ok, chociaż jest godzi ok 13 a ja już spożytkowałam ok. 900 kalorii a gdzie tu do kolacji...
Wszystko przez te rodzynki i ten wielki jogurt ze zbożami... :) ale to nic na obiad zjem jakieś gotowane warzywka, więc i na kolacje zostanie cosik.
Odezwę się później
-
Do Ilonki
Ja rozumiem, że palenie jest trudno rzucić :? Tymbardziej, jeśli ktoś pali papierosy od jakiś 20 lat...
Ale wiem również, że rzucenie palenia jest również wykonalne - ja to zrobiłam, a paliłam ok. 5 lat :oops:
Teraz to już przeszłość i z perspektywy czasu jak na to patrzę to poprostu wstyd mi za samą siebie, bo tak naprawdę to całe palenie wynikło z tego, że obracałam się w takim,a nie innym towarzystwie :?
Ale co było to minęlo... I już nie wróci :)
-
Dokladnie ja jak na razie nie mam takiego towarzystawa i mam nadzieje ze nie bede miala ..zreszta jkaby mnie namawiali i tak bym nie sprobowala bo nie bede palila dlatego ze bylabym pod presja grupy :D hehe :P palenie tyo glupota i nas zabija...;/
-
dla mnie papierosy sa feeeeeeeeeeeeeee smierdza i w ogole:/
-
Do Asq
Wiem, że papierosy są beee i że wszystko wokół po tym śmierdzi, a o samej sobie to nie wspomnę...
Do Ilki
Nigdy nie wiesz co Cię w zyciu spotka... Ja też wcześniej zakładałam, że nigdy nie będe paliła... a tu popatrz... Była zmiana otoczenia i towarzystwa i się stało.
Ale ważne jest to, że teraz nie palę :)
-
Ja nigdy nie paliłam, ale moja mama pali na szczescie nie w domu, bo z tata nie znosimy dymu. A wiecie co jest najgorsze jak wracam z imprezy i cała smierdze dymem fuuuuj :twisted:
-
nooo ja nie znosze jak ktos w moim towarzystwie pali... Moj T dla mnie rzucił papierochy i bardzo sie ciesze bo jakos nie wyobrazam sobie calowania sie z popielniczka:P:P:P
-
Doklandie mam takie samo zdanie na ten temat choc na razie jestem sama :(
-
witam serdecznie, sobotnio :D :D
u mnie w tygodniu z czasem krucho, więc odwiedzam Was jedynie w weekendy :(
u Ciebie jak zwykle z dietką idealnie :) mam nadzieję, że ćwiczysz tak jak obiecałaś :?:
moja dietka jedzeniowo niestety kuleje :oops: ale jest lepiej niż było więc to jakiś plus :)
co do papierosów, to ja nigdy nie paliłam, chociaz w szkole średniej towarzystwo miałam bardzo imprezowe, to były czasy :wink: :lol: niestety moi rodzice palą i dopóki mieszkałam z nimi jakoś nie czułam, że śmierdzę, ale teraz jak ich odwiedzam (u mnie w domu nikt nie pali) to ten zapach mi przeszkadza
elunko apropos Twoich studiów, to mogę coś powiedzieć, bo konczyłam identyczny kierunek tzw. informatyka ekonomiczna, z tym, że zaocznie i na UG; ja uwielbaim informatykę, więc dla mnie większą masakrą były 3 pierwsze semestry, gdzie tylko mikro, makro, statystyka, itd, ale kiedy to było :wink: :wink: jak ja stara już jestem :wink: :wink:
pozdrawiam i konczę, bo chyba trochę przesadziłam z ilością materiału :roll: :wink:
-
Dzień dobry wszystkim :)
Dzis osbota, a ja ledwo dziś żyje :? Ale dietkowanie idzie mi ok.
No MSzulz.... Z tymi ćwiczeniami to różnie bywa... :oops: Staram się, ale czasami mi nie wychodzi...
Odezwę się później
-
Eluniu i jak tam siostrzeniec?:)
-
co ja moge powiedziec - elunce jak zawsze idzie idealnie ;) he he
-
Asq nic mi nie mów... Właśnie ledwo żyje przez niego... :?
Przez niego to chyba dzieci nie będe miała, albo mam nadzieję, że jeśli jednak się zdecyduje to będzie inne....
Bubusku wcale nie jest tak idealnie, bo może i dieetka idzie mi ok, ale z gimnastyką to już gorzej... Eh... :oops:
-
NIe kazde dziecko jest takie same to zalezy od ciebie jak je wychowasz kochana :)
-
czesc dziewczynki,
Elunka, zamierzam cie dogonic, co ty na to?? :wink:
-
hehehehehe Elus..ale nie boj..Ty mozesz swoje dziecko inaczej wychowac ze bedzie inne:P hihihihih
-
Do Kinka
Kochana :!: Możesz mnie dogonić, a nawet mnie przegonić :) Będe się cieszyła z każdego Twojego sukcesu
-
Do Ilonki i Asq
Macie racje kobietki. Jak się wychowa dziecko, to tak się ma.
Ale jak patrzę na to dziecko... to ogarnia mnie poprostu przerażenie :shock:
-
Z tego wszystkiego zapomniałam Wam napisać, że dietka poszła mi dziś ok, a jutro wskakuje na wagę
Dobranoc
-
Zycze aby jutro na tej wadze było mniej niz jest obecnie
-
Mam nadzieję, że tak będzie :)
-
nooo naparwde to bezstresoqwe wychowanie teraz jest dla mnie najwieksza glupota swiata:/ i ja swojego dziecka tak wychowywac nei bede ze bede mu na wszxystko pozwalac ,i chwalic... jak robic źle...:/
no i Elus jak waga?:)
-
Witam dziś wszystkich :)
Dziś już niedziela, a ja jestem nieprzytomna... :?
Dzień dziś zaczęłam od chleba żytniego z ziarnami + do tego 1 plasterek szynki drobiowej, 1 plasterek szynki gotowanej wieprzowej i 1,5 łyżeczki serka almette.
Narazie na wagę nie wskakuje, bo nie mam jej w domu. Jak pójdę do mojego Miśka to się zważę, czyli tak popołudniu.
Mam nadzieję, że będzie się z czego radować...
Odezwę się później, a tymczasem miłego dnia Wam wszystkim życze :)
-
czekam z niecierpliwościa ;) na pewno cos spadło :)
-
no to czwekamy na popoludniowe sprawozdanie dotyczace wagi oczywiscie:)
-
ELUNKA,MY CALY CZAS CZEKAMY.!!!!!!! :wink:
WSTAP DO MNIE, BO WYSLALAM TAM SWOJE ZDJECIE JAK WAZYLAM 64 KG W MAJY 2007. DZISIEJSZE TEZ WYSLE,
MOZE TY TEZ WPAKUJ TU KILKA SWOICH FOTEK :roll:
-
i jak tam waga :?:
ale właściwie po co pytam napewno w dół :D :D
-
Zgodnie z planem stanełam dziś na wadze.
65 kilogramów - czyli bez zmian, ale się tym nie przejmuje, bo jestem przed tymi dniami :? Dobrze, że waga nie poszła do góry, bo wtedy by było...
-
zastoje to norma :) grunt że nie ma tendencji rosnącej ;)
-
A niech będzie sobie ten zasój :wink: Dobrze, że waga mi nie skoczyła, bo bym się w******* i pewnie wstapił by we mnie :twisted:
A tak jest ok :) Może coś za 2 tygodnie drgnie... Pożyjemy, zobaczymy
Ps: mimo, że nic nie drgnęło to i tak sprawiłam sobię mały prezencik w postaci sexi bielizny :) A co... :P
-
Zastoje są irytujące. Ale potem jak Ci waga zacznie zasówać w dół to sie wystraszysz... :P
-
Wiesz co Pulcharciu :?:
Prawde mówiąc to tak naprawdę to ja nigdy nie miałam żadnego zastoju, a to tylko dlatego, że nigdy nie byłam konsekwentna w swojej diecie :? :!:
Zawsze jak udawało mi się zrzucić kilka kilo to wracałam do dawnych nawyków i... w prezencie dostawałam zrzucone kilogrami + jeszcze kilka w gratisie.
To dopiero jest irutyjące... :evil:
-
CIESZE SIE ELUNKO ZE DALEJ SIE NIE PODDAJESZ.
PO DNIACH ... NA PEWNO KG. BEDZIE MNIEJ.
POZDRAWIAM
-
elus no zastoje to norma...ja kiedys mialam 1.5 miesieczny zastoj mimo przestrzegania diety:/ buuuziak
-
Witajcie Kobietki :)
Dziękuje za dobre słowa. Aż tak bardzo nie przejełam się tym, że waga mi nie spadła, pomomo tego, że dietke trzymam nadal. Grunt, że nie poszła do góry, bo wtedy bym zrobiła oczy... :shock:
Dziś jest poniedziałek i czekam mnie ciężki ten tydzień... :? Same koła i jakieś zaliczenia... Także w tym tygodniu będe tu bywała troszkę rzadziej, z wiadomych celów (ale przynajmiej raz dziennie postaram się tu wejść i coś do Was napisać)
Trzymajcie się kobiety dzielnie :)
-
Powodzenia na uczelni !!! :)