Kochana, nie obwiniaj nas :D To, że nikt tu przypadkowo nie wchodził nie znaczyło, aby rzucać dietkę :D Teraz już wiem, że trzeba Cię pilnować :D
Jak dziś idzie?
A ten jadłospis wczorajszy to istna tragedia!
Wersja do druku
Kochana, nie obwiniaj nas :D To, że nikt tu przypadkowo nie wchodził nie znaczyło, aby rzucać dietkę :D Teraz już wiem, że trzeba Cię pilnować :D
Jak dziś idzie?
A ten jadłospis wczorajszy to istna tragedia!
Nellie - z moim społecznym funkcjonowaniem jest nawet nieźle, dopóki jestem w szkole albo na kółku zainteresowań. Ogólnie staram się być osobą kontaktową, walczę z nieśmiałością, często zabieram się za różne projekty i przedsięwzięcia, udzielam się, gdzie tylko mogę..
Ale w domu kontaktuję się tylko z rodziną, może dla reszty świata jestem za mało interesująca.. Rzadko wychodzę gdzieś z kumplami. Moja samotność to pamiątka po zaniżonej samoocenie w przeszłości, bo tak naprawdę dopiero w wieku 14 lat udało mi się jako - tako wkręcić między rówieśników i uwierzyć w to, że wcale nie jestem od nich gorsza..
Chcesz mnie bliżej poznać? Bardzo proszę, krótka autoprezentacja: :)
Chodzę do gimnazjum, mam lat 15.
Poza szkołą można mnie czasem spotkać w bibliotece (mogę przesiadywać w niej całymi godzinami!), na pływalni albo kole zainteresowań (teatralne, humanistyczne). Jeżdżę na rowerze.
Gram na gitarze i harmonijce ustnej (na tym drugim wprawdzie od przedwczoraj, więc trudno powiedzieć, żebym "grała" :lol: ,
ostatnio dużo czasu zabiera mi przygotowywanie się do testów gimnazjalnych ;)
Czytam wszystko, co mi wpadnie w rękę ze szczególnym uwzględnieniem klasyki oraz biografii różnych zespołów rockowych. Należę do ZHP.
Poza tym interesuje mnie film (sama występuję, w szkole, piszę na filmweb.pl), historia, języki obce (niemiecki mam w szkole, hiszpańskiego uczę się na własną rękę),
muzyka (duży rozstrzał gatunków - punkrock, '80, rockabilly, szanty, folk, country, punk, egipska i hiszpańska muzyka ludowa, latynoskie klimaty.. sama też piszę teksty), fizyka, i poza tym nieźle rysuję. Podobno.. (mogę pokazać, jak coś fajnego machnę ;) )
A poza tym to się odchudzam :P
Występuję też na scenie. Od pół roku.
Mam 161 - 163 cm wzrostu i 71 kg wagi.
Secretive: Nie obwiniam Was, w żadnym wypadku, raczej siebie, że bez wsparcia w ogóle sobie nie radzę..
jezu dziewczyno ile ty robisz! strasznie jestes aktywna widze i masz szerokie zainteresowania. masz szczescie, ze jeszcze nie pracujesz, bo wtedy czlowiekowi sie wszystkiego odechciewa i tylko mu sie marzy odpoczynek od tego wszystkiego. popieram bardzo, widze, ze wykorzystujesz caly swoj wolny czas. a to dobrze, bo chyba nam wszystkim wiadomo, ze jemy wtedy kiedy sie nudzimy :) jak nie ma czasu na jedzenie to i nie ma czasu na tycie ;) ja tez bardzo bogato wspomninam moj okres gimnazjum i liceum, piekne lata! a teraz na studiach na nic nie mam czasu...
Rany :shock: :shock: :shock: Ile Ty się udzielasz i w ogóle :shock: Trudno mi uwierzyć, że musisz jeszcze przełamywać nieśmiałość. :) Ale naprawdę fajnie, że tyle cię interesuję, widzę że raczej w kierunku humanistycznym. Masz już jakieś plany na później? :) I więcej wiary w siebie, 70kg przy tym wzrości to nie tragedia, jeszcze troszkę i będzie coraz mniej, zobaczysz. :) Buziaki i przyjemnego dnia! :)
Adzik - tyle, że ja bardzo dużo czasu spędzam w domu, i dlatego trochę.. podjadam :/
To dla mnie normalne, że do książki zabieram się z jabłkiem, w przerwach gitarowych popijam colę, a ucząc się niemca czy hiszpana robię sobie budyń:oops:
Zresztą zajęcia te (może z wyjątkiem drugiego) nadają się jak ulał do uskuteczniania ich w nocy. A co do pracy..
Jak na razie pracuję dorywczo, to o wiele ciekawsze ;)
Nel - Mieć coś do powiedzenia a umieć powiedzieć, to zupełnie inne rzeczy.. Mnie przyszło uczyć się wszystkiego od podstaw. Nawet zagadywania do rówieśników..
Plany na przyszłość? Setki!
W moich myślach natrętnie przewija się motyw posiadania własnego zespołu (taa, bujdy nastolatki.. zresztą ludzie o muzyce wolą się przy mnie nie wypowiadać, przez jeden jedyny koncert w moim życiu, który był zupełną klapą.. [nie da się przecież powalić publiczności na kolana, prosząc ją podświadomie o zostawienie w spokoju, przy jednoczesnym okazywaniu kompletnej bezradności i braku jakiejkolwiek reżyserii i choreografii.. ]-Oto, co robi z człowieka nieśmiałość!! Ta cholera jest tysiąc razy gorsza niż jakaś tam nadwaga!!!)
Podobnie od małego chciałam zajmować się sztuką, w różnych formach - zależnie od wieku..
Pochwalę się, że w niektórych z tych dziedzin uchodzę za znawcę, np. jeśli chodzi o gitarę (mimo, że systematycznie się uczę dopiero od 2007 i jeszcze nigdy nie wystąpiłam publicznie..), a wszystkie grafiki, obrazy, rysunki i projekty w szkole zawsze zlecają mnie - zresztą, co będę strzępić język, narysuję - pokażę :)
W kwestii aktorstwa mam kilka mało ważnych ról w kole teatralnym.
Teraz dostałam jedną z głównych, więc mam okazję się popisać.
Ale najpierw muszę pooglądać nagrania ze spektakli/koncertów/musicali.
Jak ktoś jest taką miernotą, jak ja, to musi się uczyć cudzego ruchu scenicznego, żeby potem coś sensownego sklecić :?
Wam też radzę - niezły trening, znacznie polepsza koordynację ruchową (od kiedy stosuję technikę powtarzania ze sceny, przestałam mieć wreszcie dylemat, jak stawiać nogi, jaką mieć postawę albo co robić z rękoma podczas chodzenia :lol: )
Niektórzy maja wdzięk od urodzenia, inni muszą się uczyć.. Ale on się tak często przydaje, że warto :wink:
Gaussiku jak tam leci dietka?? I jak przygotowania do głównej roli? Z tym naśladowaniem to ciekawy pomysł, ale mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do odgrywania ról i naśladowywania ludzi. Ja to raczej jestem z tych "matematyczek", chociaż uwielbiam pisać wiersze. :) Buziaczki i przyjemnej, słonecznej soboty! :)
Matematyczka - romantyczka, co? ;)
Ja jestem z tych dzieci, co to nie mają za grosz talentu, ale pchają się na scenę, w nadziei, że w końcu uda im się przełamać bariery i pokonać nieśmiałość. Chcą występować, chociaż uważają, że na scenie wyglądają żałośnie, bo są za grube..
Dieta? Ostatnio dobrze się trzyma, chociaż zdarza mi się coś tam podszczypnąć.
Waga stoi w miejscu (71,5), ale chyba jest w tym trochę oszustwa, bo dostałam okres i ważyłam się ubrana.
Na dzisiaj talerz pierogów z jagodami (i cukrem :/) oraz drożdżówka.
Nie wygląda to szczególnie dietkowo, ale tyle na dzisiaj już chyba starczy.
A teraz schodzę, bo mam wiele do roboty - w mojej szkole organizują Dzień Europejski, na który dwoję się i troję. Mam do zrobienia figurę przestrzenną - naturalnych rozmiarów byka w trójwymiarze.. I muszę go skończyć do niedzieli, a mam dopiero łeb i szyję!
Więc na dzisiaj krótko.. i pozdrawiam :* :*
E tam, z tym beztalenciem to chyba przesadzasz, skoro Cię obsadzili w głównej roli, to coś musisz w sobie mieć. :P Jak 71,5 w ubraniu i przy okresie, to niedługo już pewnie 6 zobaczysz z przodu. :D Dietkowo dzisiaj nie za bardzo, ale i kalorycznie za mało, więc chyba na tym nie poprzestaniesz?? A co do tego byka... :shock: Z jakiej materii Ty go robisz?? :shock: :shock: :shock: Twoja klasa reprezentuje Hiszpanię? :D Buziak!
Trochę mnie to dziwi, bo nie dość, że rzucają mnie na głęboką wodę, to jeszcze jadę na festiwal..
Tym bardziej, że dwa razy z rzędu zapomniałam języka w gębie podczas własnej kwestii. Mówiąc na co dzień, też mi się zdarza jąkać, więc o talencie chyba nie ma mowy :(
Ale z drugiej strony, główna rola..
Sama nie wiem, co o tym myśleć.
Byk?
Łeb ma wypchany gazetami, naturalnej wielkości, rogi sztywne, ale puste w środku, też z gazety, na pysk poświęciłam własną koszulkę, żeby wyglądał jak rasowy byk i żeby fajnie się go po tym pysku klepało, szkielet ma z desek, jako tułów uszyłam mu worek, który ma obwód mniej więcej metra i jest powypychany papierem toaletowym i kartkami z zeszytów. Właśnie kończę rogi, poza tym mam już jedno ramię i jedno udo, i się zastanawiam:
a) jak właściwie zrobić tułów
b) jak to zrobić, żeby stał pionowo..
A pod względem diety.. szkoda gadać.
Ale do jutra już skończę byka, a wtedy nie ma zmiłuj!
Gaussiku jak już zrobisz tego byka to wstaw zdjęcie, bo ciekawa jestem jak to wyszło. :D
Mam nadzieję, że jak już skończysz tą robotę, to będziesz kontynuować dietkę. A tymczasem dobrej nocki i kolorowych snów! :)