Witaj Kazetko :lol:
Twoja przyjaciółka jest nam już dobrze znana, bo towarzyszy nam we wzlotach i upadkach.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki, z nami nie może się nie udać :P
Wersja do druku
Witaj Kazetko :lol:
Twoja przyjaciółka jest nam już dobrze znana, bo towarzyszy nam we wzlotach i upadkach.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki, z nami nie może się nie udać :P
Fajnie, że masz z kim pobiegać, ja próbowałam, ale tak mi samej jakoś łyso było, wolę zdecydowanie skakankę w domu i dywanik. Ale pewnie jakbym miała towarzyszkę no i czas na siłownię i na świeże powietrze chętnie bym się wybrała...
3mam kciuki!!
Brawo, brawo, brawo!!! Świetne ćwiczonka, jak dużo! A gdybyś miała zakwasy, to proponuję je rozruszać, poćwiczyć troszkę.
Ja zawsze biegałam z moim A., ostatnio sama - dużo lepiej biega się w miłym towarzystwie :D
Pozdrawiam!
Bieganie jest rewelacyjne :) I ja w sumie lubię sama, przynajmniej na początku, jak już trochę kondycja sobie przypomni, że istnieje, to mogę jeszcze kogoś dołączyć. A dokladniej - przyjaciela, który chętnie by ze mną biegał, ale mi przy nim wstyd ;)
Cześć Wszystkim. Dzis kolejny dzień zmagań. Wstałam rano i po wczorajszych ćwiczonkach czuje się rewelacyjnie! Nawet specjalnych zakwasów nie mam. No może troszkę czuję swoje ciało, ale jest ok. Dziękuję wszystkim za wsparcie i odwiedzajcie mnie częściej co by mnie lenistwo nie ogarnęło:) :P
Czasami zakwasy nawet motywują, bo człowiek czuje, że coś zrobił :lol:
Ja mam takie w łydkach po skakance, że wczoraj jak się z łóżka zwlekałam, to się zastanawiałam, czy sobie czegoś, jakiś ścięgien nie uszkodziłam :lol: Jak się zasiedzę, to trudno mi zrobić parę pierwszych kroków.
Zaczęłam dziś "6" Weidera, chyba się zaprzyjaźnię z tym panem na dłużej :wink:
Bardzo się cieszę, że masz tyle energii do ćwiczeń, to bardzo ważne. Eh, co ja bym dała za przyjaciółkę :cry: Niestety jestem tak zabieganą osobą, w ciągu dnia miewam jedynie tu godzinkę wolną, tu pół, pracuję i studiuję po 10-12h dziennie, na regularne kontakty poza uczelniane nie mam czasu :cry:
Pisz jak najczęściej jak tam idzie i co u Ciebie!!!
Też uwielbiam ten stan na drugi dzień po ćwiczeniach, gdy wyraźnie czuć, że wczoraj się zrobiło coś dobrego dla siebie :lol: Dzisiaj też biegi w planach?
Miłego dnia!
Oczywiście!!! mamy w planach biegać codziennie. A jak moja przyjaciółeczka nie będzie mogła to mieszkam na X piętze, najwyżej zrobię 3 rundki góra-dół.Haha.
... a mnie dopadły zakwasy po wczorajszym bieganiu.
Niewielkie, tylko na nogach, ale to dobrze :!:
A to oznacza, że coś już tam się dzieje z moim ciałem :D
Dziewczeta zachęcam was do biegania :!: Wyczytałam na stronie bieganie.pl, że jest to jeden z najintensywniej spalających tłuszcz sportów jakie można wybrać. Jest doskonałym składnikiem mądrego programu odchudzającego. Dodatkowo regularne bieganie skłania do zmiany diety na zróżnicowaną, bogatą w witaminy i mikroelementy, a ubogą w zgubne dla nas tłuszcze. No i woda - będziemy pić dużo wody :D Ponoć powinno się biegać wolniej, zato dłużej :wink:
http://img88.imageshack.us/img88/6584/bieganiemk5.jpg
Dla zainteresowanych na stronie: http://bieganie.pl/index.php?show=1&cat=3&id=308
jest Biegowy Kalkulator Kalorii
Ja zakwasy to może niekoniecznie, ale lubię ten stan tuż po ćwiczeniach, zwłaszcza intensywnych: człowiek się zwleka cały spocony pod prysznic, andorfiny buzują i energia nagle wraca... dlatego ćwiczę rano: mam wtedy przypływ energii na reszę dnia ;)