witaj :)
czasem każdemu zdarzają się wpadki, takie "zapomnienieodiecie" należy się każdemu :!: tak więc głowa do góry, trzeba o tym zapomnieć i walczyć dalej :)
Wersja do druku
witaj :)
czasem każdemu zdarzają się wpadki, takie "zapomnienieodiecie" należy się każdemu :!: tak więc głowa do góry, trzeba o tym zapomnieć i walczyć dalej :)
No dziś już dietkuję jak należy :)
Zdadłam 2 wasy z serkiem itd, według planu. Potem byłam na siłowni, trochę dłużej niż zwykle - jakoś energii mi nie brakowało, więc moż spaliłam trochę z wczoraj. Przyszłam głodna, ale nie chciałam za bardzo łamać postanowień co do jadłospisu, więc oszukałam głód kawą i 4 rzodkiewkami (reelacja, toż to prawie kcal nie ma ;))
A za chwilkę idę do babci, kupię po drodze te mandarynki i będę dobra wnuczka. Spacerek, oczywiście, piechotką, w końu przy takiej pogodzie żal w komunikację miejską wsiadać!
Brzuch już mi się w pełni uspokoił, wczorajsza reakcja była chyba po jabłku, nie wiem dlaczego.
Popatrzyłam dziś w lusterko na siłowni i stwierdzam, że nie jest źle. Może kilogramy lecą powoli, ale ciało mi się ładnie kształtuje, centymetry lecą nieco szybciej :)
I te dwa flaki, które zawsze służyły mi za ramiona zaczynają wyglądać przyzwoicie :) Staram się je jakoś ukształtować, tzn. nie rozbudować za mocno, ale odrobinkę jednak możnaby... bo tak to zupełna gruszka ze mnie.
Buziaki, odezwę się po powrocie od babci ;)
no to naprawdę ślicznie kształtujesz ciało! powodzenia z babcią :D
Hej Kochana. Jak wizyta u babci? Dietke trzymasz? napisz co u Ciebie.
a ja sie drzeć nie będe za "szaleństwo ze znajomymi" :D bo są czasem ważniejsze rzeczy niż myslenie o kcal ;) noi przyjemniejsze :P w pełni rozgrzeszam! :lol:
zwłaszcza że dałaś czadu na silowni ;)
milego popoludnia z babcią :D a noi udanego imprezowania :D
Hej dziewczynki :)
U babci byłam baaardzo grzeczna! Zjadłam pomarańczkę :) Bo mandarnki w sklepie były brzydkie. No, w każdym razie jest super. Nie złamałam się, chociaż przede mną leżało ciasto... Ha!
Przyszłam do domu wygłodniała jak diabli, ale zjadłam nie-za-dużą porcję ryby z warzywami. Pycha :) Do tgo trochę sałaty i ogórek zielony. Zaraz to wszystko zliczę, ale na moje oko nie będzie więcej niż 500 kcal jak do tej pory. Przed wyjściem jeszcze złapię jajko i starczy :)
Szukałam sukienki takiej jak moja na allegro, żeby Wa pokazać, ale nie znalazłam. No to opisuje:
sama dukienka jest zwyczajna, do kolan, czarna, zapinana a guziki na całej długości. Dość głęboki dekold (szkoda, że niewiele tam mam do pokazania...). Odpowiednie wrażenie robi dopiero całość: do niej mam czerwony gruby pasek i czerwone buciki i korale... aż się sama sobie podobam ;) A to się rzadko zdarza!
No dobra, muszę jeszcze jakoś spędzić najbliższe godziny ;) A już chciałabym wyjść!
Zrobię sobie jeszcze maseczkę itd... Trzeba o siebie zadbać ;) A na razie możeby się pouczyć trochę, hmmm...
Tylko jeszcze moją czerwoną herbatkę wypiję (właśnie sie nią poparzyłam w buzi, bleh)
Ach, czerń i czerwień, to się nazywa połączenie idealne....
Moja przyjaciółka, o głowę ode mnie wyższa (jakieś 15cm na pewno) a ważąca tyle samo co ja przed dietą (ale nie napiszę tu: inni mają lepiej, ona ciężką pracę dywanową odstawia, żeby utrzymać figurkę) się tak ubiera: czarne tło, czerwone szpilki, torebka, korale... Po prostu kwintesencja kobiecości.
A ja sobie obiecałam, że jak będę grzeczna i utrzymam dietę i będę ślicznie ćwiczyć to sobie w nagrodę kupię jeansy rurki (na szczupłą już pupkę, inaczej nie da rady) i balerinki czerwone. Kuniecznie z kwiatuszkami :D
Tańcząca, baw się dobrze!
ohoho zgadzam siez porzpedniczka nie ma to jak czerwien i czern !!! :)
sukienka musi być naprawdę śliczna :D na pewno zrobisz świetne wrażenie!!!!
Jest coraz milej :)
Coraz barziej uroczo!
Piwo szumi mi lekko w głowie!
Życzę dobrej nocy :D
Jutro mamy iść na spacer!
Jest pięknie :D
Dobranoc!
Rany, babo, uspokój się, za stara jesteś ;)