Odp: Bezradność i niemoc :(
A nie byłoby możliwości zebys czasami Ty robiła obiad??? wtedy moglabys zaserwowac cos dobrego ale pod siebie ja np wczoraj robilam kurczaka ala nuggetsy i moj maz nieby nie je tego co ja ale tym razem sprobowal i zjadl calusienki moj obiad tzn on zjadl oczywiscie wieksza porcje ale smakowało mu.
Odp: Bezradność i niemoc :(
Problem w tym, że ja kompletnie nie potrafię gotować :( No i niestety u mnie w domu są problemy finansowe, więc moja mama po prostu nie dałaby mi kasy na jakiś mój przepis, bo ona uważa (błędnie), że zdrowe jedzenie jest drogie i woli kupić ziemniaki i olej i np zrobić frytki na obiad ._. Ale już niedługo wyjadę na studia i być może wtedy wszystko będzie wyglądało wszystko tak, jak ja chcę :) A póki co opieram się kotletowi mielonemu (fu) i jem na obiad smażone jajko :( To raczej nie jest zdrowe, prawda ? :(
Odp: Bezradność i niemoc :(
Hej nie jestem jakaś mocna w sprawie odchudzania schudłam tylko 3,3 w 1,5 miesiąca ale wydaje mi się że może spróbuj takich delikatnych ćwiczeń jak marsze kijki albo rower, do szkoły jeżeli masz czas i nie jest za daleko też możesz pójść pieszo zamiast jechać mpk czy samochodem z mama. Jeżeli chodzi o dietę to u mnie podstawą jest regularne jedzenie co 3 godz (nawet jeśli nie jesteś głodna to jakiś owoc czy kefir można zjeść). Do tego jedzenie mniejszych porcji a obiad jem normalny tylko mniejszy. No i woda to podstawa trzeba pić co najmniej 1,5 litra dziennie. No i unikaj słodyczy koniecznie!! Ja je zastępuje owocami albo sokami z nich. Ustal sobie cel ile chcesz schudnąć i do kiedy ja np. teraz mam cel max 70 do końca czerwca.
Powodzenia;)
Odp: Bezradność i niemoc :(
Hej :) niestety lekcje ma w domu z powodu chorego serducha, ale robię tak jak mówisz - staram się zamiast gdzieś jeździć to po prostu chodzić, ale nie zdarza mi się to dość często :( Moim zdaniem wynik 3,3 kg w 1,5 miesiąca to świetny początek. Chciałabym żeby u mnie tak było jak najszybciej, ale jestem niecierpliwa max :( Na szczęście nigdy nie miałam problemu ze słodyczami, więc teraz nie jem ich w ogóle i nie jest to dla mnie ciężki :) Ale moim problemem jest jedzenie dużo, bo często mam takie dziwne napady, w czasie których nawet nie jestem świadoma co jem i ile jem... No i bardzo mnie ciągnie do fast foodów :/ Denerwuje mnie strasznie to, że nie mogę ćwiczyć jak normalny zdrowy człowiek! Bardzo lubię pływać i biegać, a przez serce raczej nie wrócę do tego zbyt szybko :( A dlaczego powinno sie pić tak dużo wody? Ja szczerze mówiąc unikam picia czegokolwiek jak ognia, bo po prostu pić nie lubię :) Jak wypiję 600ml dziennie to jest cud :D
Odp: Bezradność i niemoc :(
dziewczyny na drugim watku wyjasniły na przykladzie swieczki o co chodzi z ta woda w wodzie jest tlen jest tlen swieczka swieci nie ma tlenu swieczka gasnie i ponoc tak działa teln na nasz tluszcz jest tlen spalamy tluszczyku wiecej nie ma nie spalamy. mam nadzieje ze dobrze Ci to opisałam w telegraficznym skrocie :) W kazdym badz razie pij schudniesz szybciej :) Tym bardziej ze siedzisz w domu wiec latanie do kibelka nie bedzie problemem :)ja wypijam 2 -2,5 l dziennie samej wody
Odp: Bezradność i niemoc :(
Dziękuję Ci bardzo! W końcu rozumiem dlaczego mam pić dużo wody ! :D Już wczoraj albo przedwczoraj nakleiłam na butelkę z wodą napis "Drink me" niczym z Alicji w Krainie Czarów i ma mnie to zachęcać to picia :D Teraz, jak już wiem dlaczego powinnam pić wodę, to mam aż na to ochotę !
Odp: Bezradność i niemoc :(
hej mam nadzieje ze dzionek minał spokojnie i bez nerwów napisz jak z jedzonkiem było i ile wody. Do jutra papa
Odp: Bezradność i niemoc :(
cześć ponownie!
Ale słuchaj, co do tego obiadu- jak podałaś przykładowo te ziemniaki i frytki, przecież możesz wziąć te ziemniaki, pokroić na te frytki, ewentualnie talarki czy w inny sposób pokrojony i wsadzić je do piekarnika, już jest jeden plus bo nie pływają całe w tłuszczu! najlepiej do takich wyrobów sprawdza się batat, ale noo.. wiadomo, wpierw trzeba go kupić a na pewno jest droższy od ziemniaków. Co do kwestii jajek, ja osobiście nie jem teraz w ogóle nic smażonego, jedyne co dodaje z tłuszczu to jest to oliwa z oliwek, ale to nie ważne. Przecież te jajka bez problemu można rozbić, wsadzić do mikrofali na ~1,5min ew. 2, przykryć talerzem drugi by nie strzelało żółtko po mikrofali i mamy też jajko sadzone, nie pływające w niepotrzebnym tłuszczu! ;).
U mnie w domu również finansowo nie stoimy najlepiej, a potrafiłem wziąć się w garść i potrafiłem tworzyć tanie jadłospisy, które nie opływały w niezdrowych tłuszczach. A zamiast jakiś słodkości, kupowali mniej a dla mnie jakieś warzywa(z owocami nie przesadzam bo zbyt dużo cukrów prostych), których nadmiar noo.. powoduje spowolnienie spalania tkanki. Co do wody, chociażby u mnie wypicie wody przed posiłkiem, sprawiało że potęgowała moją sytość, potrafiłem zjeść mniej i bardzo dobrze oczyszcza organizm, co wspomaga zrzucanie zbędnego balastu.
Żeby nie być gołosłownym, że na swojej, domowej, niedrogiej diecie da się schudnąć, to pokażę Ci co udało mi się zdziałać. Wiadomo, nie mam problemów zdrowotnych, ale myślę że kilka wizyt u lekarza, stopniowo zwiększenie aktywności poprawi pracę Twojego serducha i całej aktywności fizycznej. Także pierwsze co, lekarz i się dowiedz, co możesz co nie! a teraz..
tu jakieś początki, połowa grudnia:
http://images.tinypic.pl/i/00650/tselrxzrg7mh_t.jpg http://images.tinypic.pl/i/00650/6yiezldc0gvo_t.jpg
a tu, zdjęcia robione w miarę nie dawno, połowa marca:
http://images.tinypic.pl/i/00650/eb6h74j3hiya_t.jpghttp://images.tinypic.pl/i/00650/0tkmt1evhp9k_t.jpg
Co prawda, w tym czasie zmagałem się z kontuzją stawu skokowego, której do dziś nie wyleczyłem(polscy specjaliści..) więc też z górki nie miałem, wystarczy chcieć i wziąć się w garść! Może tak trochę kogoś zmotywuje, pozdrawiam ;).
+chciałem dodać, że jeżeli nie możesz wytrzymać bez słodkich napoi, dobrą opcją będzie cola light, ew. zero ew. pepsi max, czy coś w ten deseń, ja polecam cole light z Biedronki, te produkty są słodzone aspartamem, sztuczny słodzik który nie zawiera cukru. Wiadomo, najzdrowszy nie jest, ale to w ostateczności, jak już naprawdę potrzebujesz ;)
Odp: Bezradność i niemoc :(
No to tak: w dwa ostatnie dni zjadłam ok. 1200 kcal. Staram się pić dużo wody i wczoraj chyba nawet udało mi się zbliżyć do 1,5 litra, ale to jest dla mnie życiowa walka :D O ile nabrałam wiary w to, że uda mi się schudnąć pomimo wielu przeciwności, o tyle w to, że nauczę się pić dużo wody śmiem powątpiewać. Słodkich napoi nie lubię, bo ja w ogóle nie lubię pić niczego :o Nauczyłam się tak od dziecka i dopiero od niedawna zaczęłam z tym walczyć, chociaż szczerze mówiąc dla mnie to udręka :/ Dzisiaj też zaczęłam całkiem dobrze, aczkolwiek zjedzenie na śniadanie białego pieczywa mnie zasmuciło, bo wolałabym ciemne, ale niestety tyle zmian na raz moja rodzina nie ogarnie ._. W każdym razie pojawiły się chociaż jabłka w domu i cisnę z nimi ostro :D Teraz przynajmniej zamiast jedzenia ogromnych ilości niezdrowych produktów, mogę zapchać się jednym czy dwoma jabłkami i jest to o wiele lepsza droga do celu. Jestem bliżej niż dalej i czuję, że teraz w końcu coś z tego wyjdzie, mimo że dzisiaj mam cięzki dzień (ból brzucha i miesiączka) to staram się nie poddawać. Myślicie, że 1200 kcal to odpowiednia ilość? Nie za mało ? W ogóle to trochę boję się, że z jednej skrajności wpadnę w drugą :( Moja przyjaciółka była mniej więcej mojej postury i zaczęła się odchudzać, ale nie potrafiła przestać i oczywiście dopadła ją anoreksja... Nie bardzo chcę podzielić jej los...
Odp: Bezradność i niemoc :(
W sumie przy takim 'odchudzaniu' psychika jest najważniejsza, bo najlepiej wyznaczyć sobie konkretny cel i nie porywać się z motyką na słońce, czasem wielu zapomina, że psychika wysiada przy 'ścisłych' dietach, bo większości a prawie na nic nie można sobie pozwolić, ciągła rutyna, ciągle jedzenie tego samego zielska, a to nie na tym polega. Najlepiej zjeść to, na co ma się ochotę(wiadomo z rozwagą) i tyle, by nie przekraczać swojej dziennej dawki kalorii, żeby wciąż był ten sam deficyt, masz np. ochotę w środku dnia na ciastko - ok, zjedz to ale odejmij od dziennego zapotrzebowania, odstaw jeden posiłek albo zjedz go mniej, tak by nie wejść w fazę nadwyżki kalorycznej. To jest bardzo ważne, bo głodując się, męcząc i wyniszczając organizm to i psychika siada i tak jak Twoja koleżanka, może chciała za bardzo, a każdy człowiek ze zdrowym i trzeźwym myśleniem, wie gdzie leży granica.
Odżywiaj się zdrowiej, bądź na deficycie, na początek najlepiej -~200kcal i stopniowo ucinaj kalorie, patrząc jak na to wszystko reaguje Twój organizm. Dieta to nie jest głodowanie się, ale oczywiście jak ktoś na diecie prosperuje głodówki co skutkuje martwicą-marskością wątroby, uszkodzeniem włókien mięśnia sercowego, martwicy jelita to i różne rzeczy mogą się wydarzyć, również i anoreksja ;).
Także wszystko z rozwagą, a problemów na pewno nie będzie.