-
Dzis kolezanka mi powiedziala, ze zmalalam, jakos wychudlam, skurczylam sie w sobie i w ogole no ze zmalalam. A druga kolezanka: serio nic nie widac, ze schudlas :arrow: hahha no luzik :wink:
A to widze, ze Ty 50 widzisz na liczniku :evil: Ja Ci dam, minimum to 52 :!: Chcoiaz ja chce 55. Ale dopiero tez chcialam 59 :D
-
Zuzek "50 kilka" hehehehehe nigdy nie 50 wygladałabym zle wiem to..Widziałam po mojej koleżance i koszmar zupelnie mi sie to nie podobało :lol: :twisted: Tak wiec spokojnie góra 55 ale to juz górna granica i ani deko wiecej :lol:
jutro cos skrobne wiecej tzn dzis padam jestem załamana mój faworyt w wyborach przegrał!!! a teraz czeka nas 4 rzesza karzeł zaczyna nam prezydentowac :evil: :evil: :evil:
-
No niestety moj kandydat odpadl rowniez. Pozostaje nam zyczyc sobie, abysmy sie mylily co do kaczki :?
-
Naszczescie juz mi nieco przeszło z tymi wyborami wyjatkowo uczestniczyłam bardzo aktywnie stąd to moje zdenerwowanie :lol: :wink: Co ma byc to bedzie wiem jedno nie bedzie dobrze..nic tylko spier***ać z tego kraju :lol: :lol:
Tak wogóle czuje sie do bani kicham mam katar lakka goraczke ehhh który to juz raz w tym roku? :mrgreen: wrażliwa zemnie istotka :wink:
-
To sie kuruj :!: :!: Taka teraz pogoda, nic tylko chorowac. Ja intensywnie poszukuje pracy, jakiegos kursu, dietuje, latam, zalatwiam, sprzatam. Ehh... Co sie porobilo :wink:
-
Czyli robisz dokładnie to co ja Moja Droga :twisted: Nawet dzis mimo 38 stopni goraczki poszłam na to przeklete spotkanie i jak zwykle jeden wielki niewypał choc to była praca niby po znajomosci i badz tu mądry :twisted: Jak studiowałam potrzebowali kogos dyspozycyjnego a teraz jak juz nie studiuje szukaja kogos kto sie uczy paranoja.Pomału mam tego dosyc ale moze to przez ta grype.Poki co weekend wolnej chaty przedemna i swiety spokój zawita do mej duszy naszczescie jakos wszyscy mi ostatnio przeszkadzają ( mowa o seniorach w domu) :twisted: nic tylko wystrzelac ekipie :twisted: :wink: :lol:
-
Weekend nadszedl wiec masz juz pewnie luzik w domku :)
Lepiej sie czujesz? Mam andzieje, ze tak bo pogoda jest sliczna :)
Nawet w lustrze widzialam dzis szczuplejsza dziewczyne niz zazwyczaj :wink:
-
Luz blussssssssssssssssssssss :D :D :D a jaka cisza mogłam w spokoju zrobic cisteczko a zaraz pewnie mykne prze tv soebie poleniuchowac...Okres jak zwykle troche spaprał mi plany wieczorne ( kolacyjka romantyczna cos gdzies :wink: ) ale cóz...Juz nie wpsomne ze jesc mi sie chce jak cholera ale to wina okresu a nie czegos w powietrzu :wink: jakas odmiana...czuje sie Zuzaneczko lepiej ale jeszcze nie ma idealnej "formy" dlatego podkuruje sie deko w domku chyba to mi na zdrowie wyjdzie.
Buziaki i dziekuje za troske Siostro :lol: :lol: :lol:
-
Ciesze sie, ze juz lepiej :D U mnie tez w miare cicho, siostra wybyla na dzien na urodziny i wroci pewnie jutro w poludnie :D Nie omieszkala zrobic ciasta z sliwkami i pochlonelam kawal(y) ze 3 chyba. Mialam klocka w zoladku potem, bo nie jadlam ciasta juz chyba 6 miesiecy. Jednak byla taka dobra i zostawila jeszcze mi na rano kawal(y)2, ktore oczywiscie zjadlam i znow kloc w brzuchu. Pff... Wlasnie mi sie parzy zielona herbata. Stanelam na wdze i szok. 65 ( znowu). Nie moge jesc ciasta. Ehehehe :o
-
U mnie tez + 2 kg :evil: :shock: :shock: jestem załamana juz prawie :wink: Mało ztego Zuzciu zrobiłam tego placka 3 bit i zjadłam praktycznie cała brytfanke czujesz? cała!!!
Rzuciałam sie jak wygłodniałe zwierzątko ja piernicze to uzaleznia :arrow: nikogo nie dopusciłam mogli tylko spróbowac :twisted: :twisted: Wiem ze zapłaca za ten weekend kilogramikami ale cóz musiałam wiec zjadłam a to ze w takiej gigantycznej ilosci no cóz człowiek jest tylko człowiekiem :twisted: