-
właśnie czytam fajny artykul w TWOIM STYLU, odnośnie nadgorliwych rodziców. Jest napisane, że taki rodzicielski szantaz to czesto dawanie za duzo i wymaganie w zamian posluszenstwa. Kazdy przejaw samodzielnosci jest wowczas odbierany jako niewdziecznosc.
hmm.. cos w tym jest :roll:
jest tez cos o "ŚMIECIOWYM JEDZENIU", czyli czyms co i mnie dotyczy :?
Wiecie, że nasze fast foody sa najgorsze na swiecie? idziemy w parze z Czechami i Węgrami, mamy paskudne tluszcze trans, ktorych nigdzie indziej sie nie serwuje :?
nieprawda jest, ze sieci oferuja identyczny posilek pod kazda szerokoscia geograficzna. Nom, a tluszcze trans nie tylko zwiekszaja ryzyko chorob serca, ale sprawiaja, ze szybciej tyjemy w talii i na brzuchu :?
eehh a ja i tak zjadlabym TWISTERA :twisted: :oops:
rolini widzisz, moja mama to dziwny przypadek :lol: ale i tak ja bardzo kocham :lol: czasem jest bossska, fajnie sie z nia gada, jest otwarta, wyluzowana, jajcara, a czasem ma takie jazdy, ze masakra. Cos jak Twoja, chodzi zla, smutna i zalamana.
Jesli chodzi o przekwitanie - tak na pewno ja to dotyczy. Ma uderzenia gorąca, czasem placze bez przyczyny, po chwili juz jest dobrze.
Ale to tylko dodatek do faktu, ktory jest pewnikiem. Zawsze byla zakompleksiona i nie daje sobie z tym rady. Ciagle powtarza to w kolko, a mnie sie rzygac chce od tego, bo slysze to non stop. Serio. To juz moj Michal ma dosc, a slyszy zdecydowanie rzadziej niz ja.
Byla u gina, dostala jakies tabsy, ale ma dziwne podejscie do lekow, nie chce sie truc. Tak to okreslila. I uwaza, ze sam organizm sobie poradzi. Beznadzieja. A do psychologa nie idzie, bo "nie bedzie gadac z obca osoba o swoich problemach, od tego ma sie rodzine" . Mowilam, ze to ciezki przypadek :wink:
Kocham ja baaardzo i nie wiem jak Jej pomoc, a moj Michal powoli zaczyna sie buntowac, bo widzi jak sie zabijam.
misiu nie ma sily. Mam zly dzien. Jestem wreda i marudna, no pocwicz za mnie - prooosze :D mocno Cie przytule w nagrode :wink: :P
-
Tiiaa.. To ja będe musiała zrezygnować z moich przepysznych cheeseburgerów z MC Donalda!!! :(
Dobrze, powiem tak: to obrzydlistwo, tona tłuszczu, sama chemia! Ale ślinka i tak leci...
-
jojecka poza tym - tak dla zburzenia Twojego obrazu fast foodow - zawarte w nich tluszcze trans moga zaburzac płodność :o
Jesli w diecie kobiety ilosc dziennych kalorii z tluszczow trans wynosila ok. 2%, ryzyko klopotow z poczeciem wzrastalo o ponad 70% :shock: :shock: :shock:
a te tluszcze sa w wiekszosci produktow - w ciastkach, margarynach i innych. Fest, nie? Z tluszczow to jedynie Unilever nie ma takich swinstw w skladzie :arrow: Rama, Delma, Flora. Nom, to juz wiem co bede szamac :wink:
ale z ta bezplodnoscia po fast foodach to w szoku jestem :o :roll:
-
O!To ja juz wiem dlaczego jestem taka płodna!Bo nie jadam w McDonaldzie ,KFC itd itd....
hihihi
Widze ze musze maxymalnie uwazac zreby nie dorobic sie trzeciego babaska :shock:
Noo chyba ze ktos zagwarantowałby mi dziewczynke to moze bym sie skusiła....tym czasem stwierdzam ze jestem skazana do męskiego rozrodu:)
Moja kumpela miała dwoch synów i stwierdziła ze chce miec trzecie i to dziewczynkę:)
Wiecie co urodziła???????
hahahahahahahaha
bliźniaków :lol:
Tak,wiec teraz to ja juz boje sie ryzykowac.
A z ta płodnoscia to cos jest bo rzeczywiscie ogolnie jest stwierdzone ze osoby otyłe maja wieksze problemy z zajciem w ciąże....
-
no nieeeeee :lol: :lol: ROLINI serio mówisz :?: bliźniaków :lol: :lol: nieźle :P
ale i tak ich kocha, co nie :?:
:)
Ago :*
ja tez się obżarlam wieczorkiem :? chyba ze stresu :P i jeszcze fukałam na wszystkich :twisted: tez ze stresu :P
a co do psychologa, to naprawde moze pomóc... :roll:
moge to potwierdzic, bo mi pomógł :roll: :)
buziaczki :)
jak ćwiczenai, robisz jakies :?: :?: :twisted: :twisted:
-
hej ago :D
Głowka do góry - tyle mogę Ci powidzieć, bo faktycznie co do mamy to nie nie poradze :?
I wiesz co, może wyjedziesz gdzieś na weekend :?: Tylko Ty, Twój Mężczyzna i spokój święty :?: Bo chyba faktycznie jestes bardzo zmęczona. A mama się stęskni i może jej przejdzie trochę ;)
Buziaki wielkie i ściski wspierające :*
-
hey... ja nie mam od wczoraj zanej motywacji zeby sie odchudzac.. jakos ciezko... egzaminy dobijają na studiach i wogole... co wiecej chlopak kusi pizza i piwem ;/ jak wy sobie radzicie z tym?
-
Ago i tak mnie takie coś nie przekona, wiem że to prawda...
Tak samo z paleniem papierosów mam. Wiem, że niszczę sobie zdrowie bo mój wójek baaardzo długo palił i miał guzka i gróźlice na płucach, ale nadal pale :/
A rama owszem b. dobra ;)
Pozdr.
-
Ago, ja też lubie fast foody i zapewne będe je jadła :roll:
Validol biorę sobie czasem na uspokojenie, ale zawsze brałam na noc, jak nie mogłam spać, w dzien bardzo źle działa...
Z moim tatą to taki dłuższy problem, on o stresie powie, ale nie słucha naszych rad i nie poszłuchał ostatniej i jestem przerażona, bo uważam, ze zle zrobił, blehhh, ale nic nie mogę zrobić i to jest najgorsze :(
Musze uciekac do nauki :( nie chce mi sie :( łeeee
-
hej lasseczki :lol:
właśnie zaliczyłam atak obżarstwa :oops: :arrow: 1 jajko, 3 kromki chleba białego z sałatą i wedliną, 1 parówka (Berlinki) i nadal jestem głodna :evil:
rzuciłam sie na to jedzenie, nie wiedziec czemu, bo wcale nie bylam glodna :evil:
chcialam zrobic Michalowi niespodzianke, kolorowe kanapeczki i jak sie dorwalam do lodówy to juz masakra :evil:
obejrzałam "M jak Miłosc, potem "Na Wspolnej", a teraz detektywa Monka czy jak mu tam. Próżnuje dzis strasznie :lol:
dawno juz tak nie miałam :roll:
ale mam dzis durny dzien, poza tym jestem przed okresem i czuje sie wieeelka :roll:
bylismy dzis na budowie, bo stolarz zrobil nam blaty, chcecie zobaczyc? zaraz wrzuce do photobucketa fotki, to Wam wkleje :lol: