Takie rzeczy... nawet kawą się nie dała zwabić. Ago wracaj!
Wersja do druku
Takie rzeczy... nawet kawą się nie dała zwabić. Ago wracaj!
hej ho :D
jestem jestem :twisted:
nie było mnie, bo zachorował mi pies :?
no i non stop przy nim siedziałam, a teraz te upały, a on ma wełnę, a nie sierść :roll: , więc nie dość, że chory, to jeszcze osłabiony.
Ciągle go pilnowałam, myślałam, że zdechnę :shock:
A jeszcze wszędzie pełno jego sierści, nie dał sie wyczesać (bo go bolało), choć to lubi no i cała oblepiona białą wełną stałam na straży jego spokoju i wygody :lol:
Borys dostał antybiotyki, weterynarz był wczoraj i dzisiaj z rana, więc nie mogłam z Wami wypić kawki :roll:
ale już siedzi zadowolony, co wyraźnie wskazuje na lepsze samopoczucie :D
w czwartek mam mu zrobić zastrzyk, a ja umieram na widok igły :shock: :o
chyba kogoś w to wmanewruję :twisted:
no a wieczorem jeszcze byliśmy u ortopedy z Michałem, więc w ogóle kiszka :roll:
zaraz jedziemy na komisje lekarską i na przegląd samochodu. Będziemy jeździc po mieście tramwajem jak za starych dobrych czasów :twisted:
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
więc znów Was nie poodwiedzam, będę na bank wieczorem :!: i Was zamęczę swoimi postami, albo zamęczę siebie :twisted:
nom i obowiązkowo szybka kawka :lol: http://i120.photobucket.com/albums/o...ccinocielo.jpg
Borysowi życzymy zdrówka - biedna psina.
Widzisz Ago jak Cię tutaj tłum uwielbia? Jeden dzień nieobecności a tu płacz i lament :lol:
Zyczę wszystkim udanego dnia!
Oj biedna psinka :( nasza tez ma taka paskudna siersc i tez sie meczy przy takim upale :( az chce sie ja spryskac woda ale ona sie boi :(
miejmy nadzieje ze psinka wyzdrowieje ;)
Ktosiek masz racje ;) my ja tu uwielbiamy :twisted: :twisted: :twisted: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
milego dzionka laseczki ;) az chce sie wejsc do lodowki razem z mlekiem taki upal ;) :P
:) hejo :*
Borys fajne imię :) te upały chyba nizbyt dobrze działaja na psy :?
u ortopedy byliście? a Michał to mam rozumieć twój mąż? tak? :roll: bo nie jestem pewna :roll:
buziaczki, fajnie ze się odezwałaś :)
hej :)
Chory pies to straszna sprawa :( :( mam nadzieje, ze u Borysa to nic powaznego i szybko sie wylize :)
biedna jesteś ostatnio z tymi zwierzakami :*
kurde... z moimi do tej pory nic jeszcze nie było, na szczęście. mam nadzieję, że Twój pies też szybko z tego wyjdzie!
hej ago :)
moj pies tez ma na imie Borys, tesknie za nim strasznie , ale w lipcu juz go zobacze :D Moj ma prawie rok i jest strasznie glupi , i przez to bardzo smieszny i zabawny :)
Milego wieczorka :)
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?p=1175633#1175633
Pomózcie, bo se dziewucha zycie zmarnuje....
Ago bardzo mi przykro z powodu pieska, nie wiem jakbym przezyła chorobe naszego Trampusia :( Brrr... Trzymaj się
Edytko i gdzie te sciany ;) ? :P przyszlam ocenic hihihihi :twisted: :twisted:
a ja mam @ i waze 52.4 znowu :? przyznam sie ze wczoraj zjadlam budyn wieczorem,loda "pipi" i troche chrupek orzechowych :oops: :oops: ale nie czuje sie gruba wrecz powiedzialabym ze jest mnie mniej :? nie wiem czemu waga mi tak pokazuje :evil: :x waga jest fu i be :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
milego dnia rybcie pipcie :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :* paaa
YYYYYYyyyyyyyyy?! :lol: ZA DUŻO tego! Brzydka kobieta! :twisted:Cytat:
Zamieszczone przez pipuchna
Waga pokazuje brzydko przez ten @, ja od wczoraj też mam ten stan i cieszę się jak cholera, że mi więcej nie pokazuje - może po tych dniach pokaże mniej :DCytat:
Zamieszczone przez pipuchna
Ago, jak Borys?
Wiem ze za duzo ale zeby od razu brzydka :lol: :lol: :twisted: :twisted:
a te wage chyba wyrzuce ;) :lol: :lol: :twisted: slyszalam ze woda sie zbiera w organizmie czy cos takiego ;) no ale zobaczymy po czy pokaze mniej,gorzej jak pokaze wiecej :P :lol: ;)
dzień dobry kwwiatuchy :*
qrde jestem nieżywa :)
czy ktoś może mnie wybudzić :?: :lol:
zaznaczam, że dopuszczalne sa jedynie metody bezwstrząsowe :lol:
słowami posłanki Danuty Hojarskiej "nie tak agresywnie!" :lol: :lol:
dobra, juz sie tłumacze i to gęsto :roll:
wczoraj wróciłam o 21.00 z placu boju (czyt. budowa :wink: ) i włączam kompa, a ten mi zupełnie zwariował :o wystapił bład krytyczny czy cuś i ani w te ani we wte (hmm jak to sie pisze? :roll: )
no i co? format :? a jak format to instalacja wszystkiego od nowa. No i tak sie wkurzyłam, że poszłam spać :lol:
dooopa :lol:
co do Borysa :arrow: po pierwsze imie ma nabyte :wink: bo po poprzednim właścicielu. Miał dwa lata jak go odebraliśmy rodzinie, która mieszkała z nim w bloku w centrum Wrocławia (a to owczarek podhalański, który waży tyle co jego pani :wink: ). Jak tata pojechał po niego (bo pojechał z ogłoszenia w gazecie) to sie przeraził, taki ten pies był chudy. Normanie to on ma wełnę, a nie sierść, więc teoretycznie nie powinno być widać czy jest chudy czy nie. A tato jak go przywiózł to wyglądał jak koza. Był wygęty w pałąk i tak chudy, że można było mu liczyć żebra :shock:
Przy tym smutny i nieufny.
No a teraz? teraz jest wesoły, rozbrykany i strasznie smieszny. Ta rasa jest taka słodka, że tylko sie tulić do takiego psa. Gorzej w zimie, bo wtedy nabiera masy i wazy grubo ponad 60 kg i jak biegnie to tylko brac nogi za pas, bo tarzanie w śniegu murowane :lol:
no dobra, bo jak zwykle sie rozpaplałam, a miałam tylko napisac jak sie czuje. Nom to juz się czuje zdecydowanie lepiej, bo dostaje antybiotyk. Wczoraj dał sie wyczesać, wystrzyc, zaczepiał mnie swoim zwyczajem, więc wyraźnie wraca do zdrowia. Strasznie sie cieszę :D
nie mogłam patrzec jak się męczył. Okazało się, że dostał jakiegos zapalenia odbytu, pojawiła sie ropa i konieczne było podanie antybiotyku. Ale wiecie co? weterynarz wsadził mu palce w tyłek, a Borys zrobił taka smieszna, strasznie głupawą minę :lol:
fuuuj ale głupoty wypisuję :roll:
mam nadzieję, że żadna nie jadła teraz sniadanka :lol:
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: widocznie mu dobrze bylo hihihihihihihiihihihihihi :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
super ze juz mu lepiej
pisalas ze byl wychudzony,nierozumiem ludzi ktorzy tak katuja swoje zwierzeta :? to jest okropne !!!!!! :x :x :x jak wiedza ze niedaja rady z utrzymaniem zwierzaka to po jaka cholere kur..a go biora??????? :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
ale sie znerwowalam ,poprostu wkurza mnie takie cos !!!! :roll: :roll: :evil:
mooowa 8)Cytat:
Zamieszczone przez ktosiula
sie wie 8)Cytat:
Zamieszczone przez pipuchna
TAAA KADŹCIE MI JESZCZE :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
dobra, to teraz dla każdego cos miłego :*
jenny tak jest! Michał to mój mąż, powszechnie nazywany Miśkiem :lol:
jak humorek dzisiaj?
corsi widziałam Twoje psiny wczoraj, małe pieski sa przecudne, bez względu na rasę :!: ale kiedys wkleiłas tez fotki aktualne - chyba na zawodach, echhh az lśniły.. mój to jest wiecznie umorusany, śpi na dworze, wciąz mu gorąco, biega po ogrodzie, wytarza sie w jakims syfie i mimo, że biały jest to ma takie czarne plamy z kurzu, albo tego w czym sie aktualnie wypaprał :lol:
agassku Ty tez masz takiego fajnego wielkiego rasowego, no nie? kiedys wklejałas zdjęcie, siedział dumnie i poważnie :lol:
misiaku w lipcu wracasz do Polski? a jak Ci sie podoba taka praca? nie czujesz sie zbyt przytłoczona? ja zawsze się balam, że psychicznie nie dam rady. To jednak spore obciążenie. Musisz byc silna.
alegna nohrmalnie strach sie Ciebie bać! Ewcie zmiażdżyłaś :D Ewus broń się! :*
a co do tych warunków, w jakich przebywał, to tato mówił, że ta babka, która zamieściła ogłoszenie, to jakas młoda kobieta, która w tajemnicy przed mężem (ten to musi byc troll) oddała go, bo nie miała czym go karmić, taka bieda u nich była. A jej mąż trzymał psa, bo lubił sie pokazać, że ma rasowego psa, a to że chudy i biedny miał w dupie. Pózniej długo myślałam o tym, jak ten facet zareagował i czy aby nie zrobił krzywdy tej dziewczynie :?
Dobra dobra dziewczyny CIIIIIIIIIIIIIIIIIII bo nam tu ktos w piorka obrosnie :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: hihihii
wiesz takich wlascicieli to tylko za jaja powiesic i tez sie tak znecac nad nimi jak oni nad swoimi pieszczochami :x :x :evil: :evil: :evil:
Hej :D
Ago :D
lepiej już ?? odżylaś ?? ja dzisiaj rano to taka bardzo biedna byłam :(
zrobiłam kawe, zalałam ją i w lodówce nie było mleka :shock: :x no i taką słodką czarną wypiłam, fuj jaka niedobra była :roll:
ale poszliśmy z Kubą do Tesco i kupiliśmy mleczko do kawusi :D oj nawet nie wiesz jak mi smakowała po tej paskudnej czarnej rano :roll:
Zazdroszcże ci pieska, i jednocześnie nie zazdroszczę. Bo ja jakoś taka niezbyt odpowiedzialna jestem. Jeszcze by pieskowi źle u mnie było i Pipuchna by mnie za jaja powiesiła ?? :shock: :P miałam już rózne przygody ze zwierzaczkami, i źłe sie dla nich skonczyły :roll: ryby sie pozjadały, glonojad popełnił samobójstwo wyskakujac z akwarium, świnka sie wykonczyła rodząc małe ,małe też same bez mamy nei dały rady przeżyć, kanarek najadł sie liścia draceny i tez nie przeżył. .
za każdym razem ryczałam jak głupia, i siebie obwiniałam ze to przeze mnie. I nie chcę zwierzaków na razie. Poczekam, bo znająć życie to Kuba za jakieś dwa lata zacznie mnie molestować o zwierzę. To świnkę morską mu kupię,. jak ja lubię te stworzonka :D
Pamiętam moją co dostałam na urodziny, ale ta zmarła bo coś bardzo chora była :( po poł roku kupiłyśmy z mamą nową, samiczkę, taka malutka była :D i okazało sie że już byłą w ciąży jak ją kupiliśmy, a ja myslałam że mama ją tak utuczyłą :? i zaczełysmy świnkę odchudzać :roll: jak sie zorientowałysmy ze to ciąża to si eumowiłam z weterynarzrem na wizyte. a ona w nocy urodziła, ale mocno przenosiła tą ciążę, bo urodziła dwie świnki, ale takie duże, już z sierscią (normalnie to sie takie małe łyse myszy rodzą). wykrwawiła sie :cry: jedno jej dziecko zmarło po 5 dniach, a drugie by przeżylo tylko durna Tina (pies mojej mamy) siadła dupskiem na nią i ją połamała :cry: weterynarz stwierdził że ona nie przezyje i chciała dac zastrzyk na uspienie. Ja sie nie zgodziłam, dostała jakiś zastrzyk co niby miał jej pomoc. No i "pomógł" po dwoch godzinach już nie zyła. Dla niej lepiej, ale ja po tych przeżyciach już nie chce więcej zwierząt. potem jeszcze miałąm (już po śłubie) rybki, i kanakra. ich los tez już znacie.
Kurde, sorry Ago że tak sie wyżaliłam u ciebie, ale jakoś tak samo wyszło :roll:
miłego dnia :D
o rany Kitolek! :D
ales przygód paskudnych miała ze zwierzakami :?
ja miałam królika miniaturę, ale udusił sie firanką, bo biegał po całym pokoju i jak byłam w szkole zeżarł kawałek firanki, która utknęła mu w gardle :shock:
booshhe :roll:
a co do krótkich życ Twoich podopiecznych to ja nie wiem :roll:
trzeba by sie temu dokładniej przyjrzec :>
nie ma co :>
cos mi to podejrzane jest :|
ojj maluchy bardzo lubia zwierzaki, więc na bank przyjdzie Ci udac sie do sklepu zoologicznego :twisted: wybierz jakies takie odporne na przygniatanie, wytrzymałe na stres :P i elastyczne :wink: bo jak je Kuba dorwie, to szkoda zwierzaka :lol:
ago: cieszę się, że już dobrze :)
mój pies też jest włochaty, jak się robi mokry, to mu kości wystają (choć waży za dużo :P chyba ma to po mnie :lol: ). w lecie mama mu podcina tą sierść, żeby się nie zamęczył. zresztą powinien mieć długą, ale u nas na wsi, to chyba by nie dało rady ;)
też nie rozumiem, jak można mieć zwierze i nie dbać o nie.
ja w sumie mało z moimi siedzę, mama tym się zajmuje :roll: ale jak rodziców nie ma, ja przejmuję obowiązki i też im niczego nie brakuje :D
tylko kota ja karmię i po nim sprzątam- fajna fucha :roll: :lol:
widzę, że u Ciebie już lepiej, weselsza jesteś i taka bardziej agowa się zrobiłaś
(a propos, mój brat jak był mały to mówił na mnie agowa :P i mówił "daj agowi coś tam ;) )
kitola: te Twoje historie... strasznie mi przypominają mojego kumpla, który udusił królika kawałkiem buraka, a kanarka chciał miotłą wyjąć zza szafy i go tam zagniótł :roll:
nieśmieszne to, ale mały był. i też nie chciał :P
miłego popołudnia :*
:* hej Aguś :)
humorek lepszy :P
kurcze jak gorrrrrrrrrąco ummieram :? :( :P
hahhahahahhahahhahhahhahahahha :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:Cytat:
kitola: te Twoje historie... strasznie mi przypominają mojego kumpla, który udusił królika kawałkiem buraka, a kanarka chciał miotłą wyjąć zza szafy i go tam zagniótł
nieśmieszne to, ale mały był. i też nie chciał
przepraszam, wstrętna jestem, ja kocham, ba! ubóstwiam zwierzęta, ale jakos tak strasznie smiesznie to brzmi :lol: :lol: :lol:
oj agowa :!: faktycznie fucha jak diabli, sprzątanie po kocie mnie przerasta :roll: zapach jest powalający :twisted: to ja już wolę z łopatą łazić za Borysem :lol:
Czesc Ago :lol:
Ja miałam tez zwierzaka o imieniu Borys ale to był kot :lol: Przybłakał sie do nas w kiepskim stanie :? Ale po kilku tygodniach było juz z nim lepiej.To imie mu nadałam ja i bardzo do niego pasowało.Jak chciał wyjsc z domu to burczał na drzwi a jak były zamkniete to skakał na klamke. :lol: :lol:
A co do twojego Boryska i jego wizyty u lekarza to wierz mi ze jak by mi wsadzili palec w dooope to tez bym miała dziwna mine. :lol: :lol: :lol:
Pijemy kawke czy nie :?:
Ale tutaj historie grozy... aż się przeraziłam, to fatum chyba jakieś. Miejmy nadzieje, że synka fatum nie obejmie i kiedy będzie już miał swojego zwierzaka to wszystko będzie w porządku.
Cieszę się, że Borys do zdrowia powraca, bo sama pamiętam jak moja psina lezała pare dni bez ruchu potrącona przez samochód...niestety już zdechł z powodu serducha. Osobiście nie przepadam za zwierzakami typu chomik czy królik i jakoś nigdy takiego nie zapragnęłam mieć. Miałam za to sporo papug a teraz mam pająki :) to dopiero fajny, hyhy :twisted:
Kitola..wiem co to znaczy kawa bez mleka...też się z rana okazało, że karton w lodówce pusty i całkowicie zrezygnowałam z porannej kawki
boooshhe Agata hoduje pająki :shock: :shock:
łoo matko, chyba oszalałaś :?
ja sie boję, brzydze i przeżywam horror jak je widze. Jak chcesz to przyjedź do mnie - w iglakach jest ich do wyboru do koloru, a ja umieram jak przychodzi lato, a one zaczynaja wic te swoje pajęcze sieci :?
łłłeeee podaj sobie ręke z xixa :wink: no właśnie, xixa dziub - gdzie jesteś?
jenny :* ano lepszy, a ja lece zobaczyć jak Twój inglisz :lol:
mikuś hahhahahahhaha a nie wsadzali Ci? :lol: :P :twisted:
jak Twoje płucka dzisiaj? u siebie nie napisałas :!:
kawka? pijemy! i tym razem z mlekiem!!!!
http://i120.photobucket.com/albums/o...orannakawa.jpg
Smaka mi zrobiłaś - lecę do sklepu po mleko do kawuni :)
A moje pajaki są miłe, włochate i w zamknięciu. Takich z ogrodu też się brzydze :) Swoich nie tykam bo po co draznić, raz tylko mi taki najspokojniejszy po brzuchu łaził :twisted:
Jak się zaloguje na fotosiku to wam zdjęcie jakieś wrzuce 8) przez monitro nie ugryzie - obiecuje
Edit:
http://images21.fotosik.pl/324/2d53e3242b59b5d2m.jpg
hopsa! :lol:
Pajaczki :) :twisted: :twisted: podobaja mi sie ale w zyciu bym ich nietknela :P :roll: :twisted: :twisted: :twisted:
:D :*
ano inglisz nie tak źle ;)
no ja już mówiąłm, ze uwielbiam pająki.
no to cześć. swoje przygody opisąłam u yasmin :evil: :? zycze miłego wieczoru, ja powinnam się uczyć, ale nie mam sił...dziś znowu jadłam pięknie :P
hej Ago :)
W lipcu jade tylko na wakacje.
Hmmm no coz , praca jest ciezka ale nie fizycznie tylko psychicznie, a dzisiaj to jz wogole po raz kolejny chcialam rzucic to wszystko w cholere spakowac sie i lapac najblizszy samolot do Pl :? Starzy ludzie sa nieprzewidywalni :? ehhh jeszcze troszke :)
a oto i obiecane fotki z domu :)
http://i120.photobucket.com/albums/o...2/DSCN8906.jpg
http://i120.photobucket.com/albums/o...2/DSCN8913.jpg
http://i120.photobucket.com/albums/o...2/DSCN8907.jpg
zdjęcia zrobione sa w kuchni i jadalni. Ten żółty to jeden i ten sam kolor, tylko źle ustawiłam światło w aparacie i wyszły trochę inne :roll:
ale jestem zmęczona :? oczy mi sie same zamykają :roll:
byłam dziś na matmie. Blleeee. Nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje, taka byłam zamotana :roll:
Michał dzis był znowu u ortopedy i ma zrobic rezonans magnetyczny, bo może sie okazać, że z jego kręgosłupem jest źle :(
ehh mam nadzieję, że będzie ok, bo z kregosłupem to już nie żarty :?
misiu no właśnie o tym obciążeniu psychicznym myślałam, a czym się zajmuje Twój Daniel?
tak xixa czytałam o Twoich pantoflach :shock: po takim chrzcie bojowym już nigdy nie będą Cię ocierały. Zobaczysz. A ten egzamin to pozwolili Ci pisać, mimo, że się spóźniłas?
no, no... jenny! 95 % - REWELACJA - zupełnie jakby Cię kitolek przygotowywał :lol: :lol:
Ewuś? daj spokoj, a co w nich ładnego? one sa obrzydliwe :!: :shock:
a pająka to ja się boję kijem dotknąć, a co dopiero kłaść go sobie na brzuchu! ktosiula! :shock: :shock: :o :o zupełnie oszalałaś :lol: "nie bendem siem do Ciebie tulic, bo dotykałaś pajonka" :P :wink:
Wiesz jak ogladam zdjęci Twojego domku, to tak jakbym swój dom marzeń widział. SUPER!!!!!!! :D :D :D :D
Ładnie, takie "pułki w ścianie" też chcemy zrobić, szkoda tylko, że nie za bardzo mamy gdzie, bo tak jakoś nam brakuje miejsca :lol: Pokazuj czasem jakieś zdjęcia, to może jakiś pomysł wypatrzymy :P
Już któryś raz piszecie o tym Waszym kręgosłupie, to po jakimś wypadku, co się stało? [bo ja przez cały wątek nie przebrnę :oops: ]
cieszę się, że Ci się podoba :*
ja już bym połowe rzeczy pozmieniała.. np. plastikowe okna na drewniane. Ale nie mam kasy na wymianę 2-letnich okien, dopiero co montowanych. Ba! W ogole nie mam na to kasy. Szkoda, że czasu cofnąć nie można. Tak samo parapety. Na zdjęciu widać - chciałabym drewniane, w kolorze parkietu. Achhh :roll:
Ja tam wole plastiki, są praktyczniejsze :D
My też będziemy mieć plastiki.
Kochana:
- nie będziesz mieć grzyba
- nie będziesz musiała tych okien co kilka lat konserwować
- będzie Ci się łatwiej myło (bo drewniane pewnie wzięłabyś w okleinie)
Więc nic tylko się cieszyć :D
Ja z tych właśnie powodów wzięłam plastiki, po przeanalizowaniu kilku opinii niezależnych fachowców i osób, które mają okna ponad 10 letnie w domach.
Ago pilnuj, zeby weterynarz dokladnie go zbadal przy nastepnej wizycie bo to sie moze przerodzic w cos gorszego... moj pies mial problemy z odbytem, dokladnie nie wiem co to bylo.. jeszcze cos z jelitami i zoladkiem, oprocz tego mial jakies 12-13 lat, strasznie sie meczyl i cierpial, wiec go uspilismy.. :( :(Cytat:
Okazało się, że dostał jakiegos zapalenia odbytu, pojawiła sie ropa i konieczne było podanie antybiotyku.
ee no to, że sa praktyczniejsze to tez słyszałam, ale z kolei moja kuzynka teraz się buduje i kupili fantastyczne okna drewniane. Naprawde rewelacja. Nom i jak tak patrze na jej piękne okna i na swoje "biedaki" :wink: to aż mi żal, ze nie uparłam się wtedy na drewniane (bo tato i Michal mi odradzali)..
a słyszałam, że te plastiki z kolei maja ołów, bo ja tam żadnego certyfikatu nie mam (nawet o tym przy zakupie nie myslalam) i że fachowcy zaczynają się skłaniać ku drewnianym :idea:
Ale to chyba niemożliwe, że kupiłaś gdzieś z ołowiem, bo już takich nie wolno podobno sprzedawać w ogóle, jakaś ustawa to reguluje. Ale ręki sobie uciąć nie dam, coś mi się tak tylko wydaje, na muratorze pewnie trzeba sprawdzić, pewnie tam zaglądasz ;)
no własnie nie wiem, dzisiaj sąsiad mnie dorwał i zrobił mi pogadankę o tym ołowiu, że to niby nigdy nic nie wiadomo i tak dalej. Przeciez już dawno sie mowilo o tym, ale on akurat dzisiaj mnie molestował o te plastiki :?
corsi minęłyśmy sie postami :arrow: wiesz, weterynarz badał go wnikliwie i długo. Wykluczył jakąś czyraczycę czy cuś i jeszcze jakieś inne ustrojstwo. Tez był wyczulony pod tym względem.
Borys dzisiaj nadal trochę nerwowy - widac, że go to piecze, jutro mam mu zrobic zastrzyk, chyba umrę ze strachu :shock: :o
witam..... ależ wy tu o tych oknach :) a na okna jest poprostu moda :) drewniane są super ale też są baardzo drogie (no chybaże są to te prawie drewniane z okleinami) za to plastiki zółkną i trzeba je regulować co jakiś czas ale co tam... ważne żebyś miała czyste szyby i świat widziała :)
ech ja bym nawet foliowe wybrałą byleby mieć domek :wink: :wink: :lol: :lol:
pozdro