-
Tamaro - popieram cię, Ania napewno się nie obraziła
Witaj Aguś - rewelacyjny wynik, jeżeli zrzuciłaś 25 kilogramów, te 5 zrzucisz na pewno
Tak to jest z naszym organizmem, że na początku odchudzania spadają nam kilogramy, a potem waga staje w miejscu, teraz masz po prostu zastój wagi i nie wolno ci się załamywać i poddawaćbo jo-jo teraz tylko na to czeka. Czasami trzeba czekać nawet parę miesięcy, żeby kilogramy ruszyły w dół. Twój organizm obniżył przemianę materii i jeżeli teraz odpuścisz dietę to zacznie działać efekt jo-jo.
Nie jestem taka mądra więc poszukam wam topiku Margolki - ona jest specjalistką i ma tam dokładnie wytłumaczone jak się odchudzać.
Aguś napisz nam coś więcej o sobie -
ja mam na imię Ewa, mam dwóch synków, 6-cio latek i brzdąc 13-to miesięczny.
pa do usłyszenia
Trzymajcie się
-
dzieki Ewa za poparcie. ja sie tak tu wymadzram i krytykuje i w koncu sie zaczelam zastanawiac czy nie przesadzilam. no ale w koncu ja tylko dobrze chce. zreszta to tez jest tak ze kazdy ma swoje metody.
Witam nawa mamusie1 ja jestem Tamara mam 24 lata i piecioletnia coreczke. dla porownania dodam ze ja w ciazy przytylam 30 kilo i do tej pory nie zrzucila wszystkiego. zeby miec wage sprzed ciazy powinnam zrzucic jeszcze 8 kilo. jednak nie daze do tego. teraz waze 70,5i chce schudnac tak do 65 kilo. nusia bardzo dobrze Ci napisala . mi sie tezczesto zdarzaja zastoje. nie przejmuj sie i upadaj na duchu.UDA CI SIE!
-
do zobaczyska w poniedziałek
trzymajcie sie ładnie dietkowo
-
-
Witajcie Dziewczyny!!!
Nie wiem czy jeszcze mnie pamiętacie, bo nie byłam tu już strasznie dawno. Zepsuł mi się modem i aż 3 tygodnie czekałam na naprawę. U mnie bardzo duże zmiany. Nieoczekiwanie zaproponowano mi nową pracę. Cały świat wywrócił mi się do góry nogami. Z jednej strony super, bo to oznacza stabilizację i możliwość dalszego rozwoju zawodowego, ale z drugiej dużo cięższą pracę niż teraz i znacznie mniej czasu dla siebie. Dietę odłożylam na jakiś czas, nawet się przez ten czas nie ważyłam. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić.
Pozdrowionka
-
pamietamy pamietamy! witam cie! mam nadzieje ze bedziesz troszke czesciej pisac. pomimo nowej pracy. gratuluje! u mnie po staremu. jestem przed wiec waga stoi.pozdrawiam goraco!
-
Witam ponownie. Cieszę się, że przysłączają się nowe odoby i odnajdują długo czekiwane. Widziałam nawet Kandrę.
Jestem na dobrej drodze, troche grzeszę, ale ogólnie nie jest żle.
Ubyło mu już 9 kg , waże już 73 kg, ale dluga droga przede mną Chcę dojśc do 60-62 kg. Prawie jestem na półmetku.
Dietę trzymam. Niestety znowu wpadłam w rózne terminy. Postanowiłm jednak się nie dać. Kandro nie rezygmuj!!!!!! Nie odkładaj diety na później , bo to jest błędne koło.
Ja mam świetną pracę, mnóstwo sukcesów zawodowych , mogę się realizować, ale za to przez długi czas nie miałam możłiwości wyrwać się do fryzjera czy do lekarza.
Tak nie można.
Trzeba znaleść złoty środek.
Cześć Nusiu.. Jakoś ostatnio mało piszesz.
Czy znacie jakieś dieteczyne przepisy na mięsko?
-
Witajcie !!!
Mam nadzieję, że mój modem tym razem nie nawali i będę mogła częściej z Wami się spotykać. Dzisiaj szaro, smutno i bardzo jesiennie. Mój synek rozdrażniony i niegrzeczny. Właściwie dzisiaj odsypiałam zaległości ze snu dzięki temu, że dzieckiem zajmował się mąż. Jadłam niewiele i raczej dietetycznie. Wieczorem obejrzę jakiś film i mam nadzieję, że zły nastrój minie.
A propos mięska...Moja mama zrobiła wczoraj fantastyczny gulasz z indyka - zjadłam dzisiaj na obiad z kaszą gryczaną. Przepis: mięso z indyka usmażyć na niewielkiej ilości oliwy, dodać pokrojone drobno warzywa (marchewka, por, papryka, kukurydza, pieczarki) dusić do miękkości, doprawić do smaku. Pycha.
Aby do świąt !
Tamaro czytałam wczesniejsze strony i widziałam,że kupiłaś sobie dżinsy - ja jeszcze nie-może na Mikołaja + fryzjer.
Arianiko ! Dzięki za wsparcie ! Masz rację z każdym odstawieniem diety potem idzie coraz gorzej. Myślę, że dzięki Wam będzie łatwiej wytrwać.
Pozdrowionka dla wszystkich. :lol: :lol: :lol:
-
Cześc
Dzisja realizuje się domowo, wymyłam podłogi, wyprałam zasłony i mnóstwo rzeczy. Przede mą upojny wieczór, Ja i prasowanie.
Nie jest żle. Dietę trzymam, jem ryże, kasze i mięso.
Trzymjacie się dziewczyny.
Obiecałalm dziecku zrobić tort. Mam nadzieję go nie zjeść. Pa.
-
znow zepchalo nas na druga strone. ja weekend nawet dobrze przeszlam. w sobote 1300 a w niedziele 1100. gorzej sie czuje bo bede miec @ i zaczynam swirowac. poza tym skonczyl mi sie chrom wiec zaczynam krazyc miedzy lodowka i barkiem. na szcescie powstrzymuje sie. walcze dzielnie. no to do jutra! pa!
-
witam Was moje kochane
Olu - oczywiście, że Cię pamiętamy, miałam nawet sprawdzić czy się gdzieś od nas nie przeniosłaś, ale niestety zabrakło czasu. Bardzo tęsknię za każdą z was, jeżeliu was nie ma.
Pamiętam również o amorsie (bardzo się martwię, bo mam nadzieję, że to przez szkołę od nas uciekła a nie przez badania) i marce - zupełnie nie wiem dlaczego uciekła
Olu - bardzo gratuluję ci nowej pracy, nie rezygnuj z siebie i z dalszego rozwoju, czasami warto zaryzykować i poświęcić na początku trochę więcej czasu. Z tego co mówisz to mąż ci bardzo pomaga więc dacie razem radę. Na początku będzie trochę zakręcone te twóje dni, ale potem wszystko wróci do normy
Arianika - nadal nie wiemy jak masz na imię, cieszę się bardzo że masz teraz troszkę więcej czasu i popisujesz tutaj, cieszę się również, że bardzo się realizujesz w pracy, czyżby księgowa?, bo gonią cię terminy? jak nie chcesz to nie odpowiadaj.
Gratulacje dla ciebie z powodu spadku wagi i dlatego że tak pięknie się trzymasz. Ja też jestem na półmetku i coś osłabłam z sił do odchudzania.
Ja ostatnio mam troszkę mniej czasu w pracy, kolega od nas odchodzi i to dlatego.
Podziwiam was, że tak ładnie się trzymacie. Tak dietkowo, ja od 2-tygodni trochę odpuściłam, a w ten wekend było fatalnie, wręcz koszmarnie.
Zaczynam znowu od nowa, nie poddaję się ale znowu PROSZĘ O WSPARCIE MŁODE MAMY I NIE TYLKO. Waga stoi i to i tak sukces, gorzej z nastawieniem i silną wolą. Trzymajcie za mnie kciuki i proszę o motywację.
Tamaro - trzymaj tak dalej, po prostu piękne dietkowanie
-
Ja tez chcę ....
Cześć kobitki !
Pozdrawiam wszystkie zawzięte w odchudzaniu babki :!:
Jestem od trzech miesięcy mamą. Ciąża oczywiście skończyła sie przybraniem na wadze. Mam do zrzucenia 10 kg - :oops:
Słyszałam, że karmienie piersią ułatwia odchudzanie, ale na swoim przykładzie nie moge tego stwierdzić. Poza tym troche boje sie ograniczania kalorii - czy nic nie stanie sie z mlekiem? Czy któraś z was ma jakieś doświadczenia?
Czekam na rady i pozdrawiam was gorąco
I jeszcze jedno pytanie: Jak zmieniać te kilogramy na wstążce w podpisie???
-
witaj agamar
witaj w klubie mam
Jeżeli chodzi o odchudzanie w czasie karmienia to musisz sobie zobaczyć ile kobieta karmiąca jeść powinna, tu na forum są nawet diety dla karmiących. Ja ci proponuję jesć wszystko, ale bez słodyczy i zbędnego napychania się ciastkami itp. Dużo warzyw, owoców wszystkiego co najlepsze dla dziecka. Nie polecałabym ci herbatek czerwonych bo tak do końca nie wiadomo jak wpłynie na dziecko. Pozatym karmiąc dzidziusia i tak musisz pamiętać żeby nie jeść smarzonego, jakichś śmietan itp. po jakimś czasie jeżeli nie będziesz przesadzać z jedzeniem waga powinna sama spadać. Ja podczas karmienia dałam sobie taryfę ulgową żarłam słodycze i wogóle się nie ograniczałam, a i tak od porodu schudłam 5 kilogramów. Jeżeli bym nie jadła słodyczy to pewnie byłoby dużo więcej.
Jeżeli chodzi o suwaczek na dole to robi się to tak samo ja go zakładałaś, tylko że wpidsuje się inną wagę. Ja wpisuję 70 65 60
Mam nadzieję, że będziesz do nas zaglądała często.
-
Wpadłam tylko na chwilke, powiedzieć ,że moja waga rano pokazała 63 kilogramy
:!: :!: :!: :!:
dzis pracuje do 18 węic mam nadzieje ,że będe mogła spokojnie poczytać wasze ostatnie posty.
Miłego dnia :!: :!: :!: :!: :!:
http://www.ga.com.pl/foto03/00819.jpg
-
:)
Nusiu, dzięki za wsparcie.
Jeżeli chodzi o słodycze, to staram sie omija, ale to nie takie proste: RODZINKA CIĄGLE PRZYJEŻDŻA OGLĄDAĆ MOJĄ CÓRECZKĘ I ZAWSZE Z CIASTEM.... Ale już zaczynam by twarda i nie jem po prostu..... choć mam ochotę... :(
-
trzymamy kciuki agmar, zobaczysz waga niedługo zacznie sama spadać.
Witaj Grimka
-
Jestem tu dopiero drugi raz. To znaczy bywałam częściej, ale się nie odzywałam, podpatruję tylko, jak radzicie sobie z obowiązkami młodych mam i kobiet pracujących, a do tego "obdarowanych" przez los dodatkowymi kilogramami. Ja jestem mamą od 6 miesięcy, właśnie wróciłam do pracy. Przypomnę,że w ciązy moja waga wzrosła o ponad 25 kilogramów, większość jakoś ze mnie zeszłą, ale jeszcze 5 mi zostało. I te 5 coś nie chce ze mnie zejść. Stram się nie poddawać, chociaż sprawdzony system (dieta + ćwiczenia ) juz nie działa. Co prawda na te ćwiczenia to teraz nie zawsze mam czas, ale nie mam zamiaru się poddać!
Dzięki Ewka za miłe przyjęcie i słowa pociechy. Ja mam 32 lata i 6-miesięcznego Michałka. Właśnie wróciłam do pracy. No i chciałabym wrócić do formy!
-
no widze ze grono mam sie nam powieksza! super1 bardzo sie z tego ciesze! witam was serdecznie! pozdrawiam goraco! was i wasze malenstwa! glowki do gory i nie poddawac sie.
-
Cześc Dziewczyny. Witam Nowe Członkinie Klubu szczególnie gorąco.
Ja tylko na chwilę. Robię kolację dla dzieci i mogłam na chwilkę właczyć komputer.
Tortu spróbowałam. Musze przyznać, że nia mam żadnej pokusy. Jest niezle.
A swoją drogą czy czerwona herbata u Was skutkuje?. Pa
-
Karmiłam piersią 6 miesięcy, właśnie w zeszłym tygodniu przestałam karmić(powrót do pracy). Ale trudno mi powiedzieć, czy od tego spada waga. Początkowo kilogramy schodziły szybko, jednak ostani miesiąc już waga stała w miejscu. A dodam, że dietę miałm dość rygorystyczną przy karmieniu - Mały miał kolki, więc w jadłospisie pod uwagę brany był tylko gotowany drób, ciemny chleb, marchewka,ryż, kasza później ewentualnie brokuły, żadnego nabiału, owoców, ani tym bardziej słodyczy. Na pewno połaczenie takiej diety i karmienia pozwoliło mi zgubić te 20 kilogramów - pewnie połowada to i tak była woda(pozostałość po gestozie, czyli zatruciu ciążowym). No a teraz trzeba walczyć z tłuszczykiem , a walka coraz trudniejsza! Na szczęście mogę już jeść owoce i warzywa.
-
paranoja
Ale Wam fajnie, bo ja nie wiem co zrobic z tym nocnym podjadaniem. Czy jem w zien duzo czy malo tak czy siak budze sie w nocy i jedyne o czym mysle to co by zjesc. Nawet nie wiem czy budze sie z glodu czy poprostu budze sie i odczuwam ochote zjedzenia czegos to bardzo dziwne. tak czy siak nic nie moge na to poradzic tylko czekac az moje kilogramy zaczna przybywac:/ W nocy jem jak w transie poprostu zanim mozg sie obudzi to ja juz jem troche jakbym byl na jawie. eh szkoda gadac POZDRAWIAM
-
galeq wiesz jak czytam twoj post to ta jak bym o sobie czytala. ja jakis czas temu budzielam sie w nocy i zamknietymi oczami szlam po slodkie . jak narkoman. a zdarzalo mi sie zasypiac z czekolada i rano to nie za ciekawie wygladalo na poscieli. proponuje pic wieczor duzo czerwonej, zielonej, czy jakielkowliek innej herbaty. wody. ja osobiscie tak robie i pomaga. jem jeszcze chrom plus wieczor. mnie pomaga zapomniec o slodkim i podjadaniu nie tylko wieczor. najgorzej mam przed okresem. wtedy nie kontroluje sie przktycznie wogole. dla mnie na poczatku najlepszym sposobem bylo mowienie sobie ( wlasnuie w nocy w momencie brania czegos do jedzenia) bedziesz gruba, albo czekolada albo szczupla sylwetka. dawalam sobie taki " wybor". poskutkowalo. mysle tez ze trzba jednak miec duzo silnej woli. i jeszce jedno jak zasypiasz nie mysl o jedzeniu. pozdrawiam!
-
Witam wszystkich, a zwłaszcza nowe uczestniczki forum !
Aga62 - osiągnęłaś bardzo wiele ! Szkoda, że nie możesz dalej karmić choćby tylko rano i wieczorem - dla dziecka byłoby zdrowiej, a i dla ciebie byłoby to kilkaset kalorii wydatku.
Agamar - przy karmieniu możesz ograniczać kalorie, ale w rozsądnych granicach, mleko na tym nie ucierpi, raczej twoje zapasy tłuszczu.
Co do nocnego podjadania to ja tego nie znam - ciagle brakuje mi snu, bo moje dziecko to ranny ptaszek i nie udaje mi się spać dłużej niż 6 h/dobę.
U mnie dobrze - dużo pracuję, uczę się, ale nie żałuję zmian. W pracy jestem tak zajęta, że nie mam czasu nawet na drobną przekąskę. Gorzej z podjadaniem po południu.
Co tam - czas na zmiany. Wkrótce wszystko się ustabilizuje i zacznę od nowa odchudzanie.
Pozdrowionka.
-
chyba mam jakis kryzys. moze to spowodowane jest okresem a moze po 3,5 miesiacach diety cos mi sie poprzestawialo. na razie nie robie tragedii. bede musiala troche sie popilnowac. mysle ze mi przejdzie( mam taka nadzieje). wieczorem za mna jedzenie chodzi. a ja za nim :wink: zebym tylko nie musiala suwaczka w gore przesuwac bo siwe zalamie. silna wola. kurde.a co tamz wami mamusie. cos malo ostatnio o dietkach piszecie. czekam na odzew.pa!
-
witam wszystkie współodchudzaczki
nowe mamusie i "stare wyjadaczki marmolady"
Tamaro masz rację ostatnio coś mało piszemy o diecie. Więc ja zaczynam spowiedź.
U mnie jest również ostatnio kryzys, najpierw imprezy urodzinowe, potem długie wekendy, a potem okres i tak powoli oddaliłam sie od mojej diety. Takie tłumaczenie, bo wekend, bo ja jestem taka biedna bo mam @, i mogę wtedy sobie więcej pozwolić. No i przez to odeszłam od diety.
Znowu zaczęłam jeść słodycze i teraz znowu jest mi ciężko, bo mnie bardziej kuszą.
Taka byłam niegrzeczna.
Tak więc znowu zaczynam od początku, zapraszam mamusie które mają kryzys i te nowe współodchudzaczki do wspólnego odchudzania. Razem lepiej.
Niby zaczęłam od poniedziałku, ale wczoraj byłam na urlopie (szczepiłam dzieci) i niestety skusiłam się na ciastko, a wieczorem zjadłam płatki czekoladowe (taka ze mnie jędza).
Dzisiaj będzie mój pierwszy dzień bez słodkiego, będę piła dużo czerwonej herbaty (bardzo pomaga) i będę się pilnowała bardzo.
Kto się do mnie znowu przyłączy?????
-
nie mam czasu za bardzo więc tylko parę słów
aga - wspaniałe wyniki, 20 kilogramów w 6miesięcy to rewelacja, te 5 zrzucisz tylko musisz się pilnować, masz może teraz zastój wagi, przetrzymaj to. jestem z tobą
agamar - na forum jest dieta dla karmiących, poczytaj sobie. Popatrz aga przez karmienie zrzuciła 20 kilo, ty również zrzucisz, naprawdę warto karmić piersią.
tylko odżywiaj się dobrze.
galeg - witaj, może się przyłączysz, ja się jutro wyspowiadam Wam z wszystkiego. Dziś mój pierwszy dzień bez słodyczy (2-gie podejście). We wrześniu się udało, teraz też. Bez słodyczy, koniec jedzenia max 20.00, dużo herbaty
pa pa pa trzymajcie za mnie kciuki
-
ach te platki do mleka... tez mnie kusza i slodkie tez. jakos daje rade. w nocy jest okropnie. miotam sie od kuchni do pokoju. rzafko cos podbieram ale stresa mam okropnego. nusia nie przejmuj sie . podobno przerwa w dietce byle nie za dluga to tez dobrze. dasz rade wrocic . nie damy ci popasc w obzarstwo. trzymaj sie! moze jakis okres teraz jest ze organizm chce wiecej. moze dlatego ze sie zimno zrobilo. nie wiem. cholerstwo ni e moze chciec goracej herbaty, tylko slodycze :wink: !
-
dzięki Tamaro - będę na siebie uważać
A to coś dla nas wszystkich:
"Jak jeść, by nie jeść?
Najpierw należy ocenić indywidualne zapotrzebowanie organizmu na kalorie. Zależy ono od płci, wieku i wykonywanej pracy. Aby schudnąć, należy jeść mniej niż wynosi dzienne zapotrzebowanie. Żeby tracić około 0,5 kg miesięcznie trzeba spożywać posiłki o łącznej dziennej wartości kalorycznej wyliczanej według wzoru:
Obecna waga w kg x 22 = dzienne zapotrzebowanie kaloryczne podczas odchudzania
Należy szczególną uwagę zwrócić na zmianę nawyków żywieniowych. Wiele otyłych osób twierdzi, że "prawie nic nie je", zapominając o pączku zjedzonym podczas przerwy na kawę, zapiekance kupionej w drodze do autobusu lub paczce chipsów, które "zniknęły" podczas oglądania ulubionego serialu.
Warto zrobić listę pokarmów spożytych w ciągu dnia i policzyć ich wartość kaloryczną. Zwykle po takim podsumowaniu ogarnia człowieka zdziwienie, że "to wszystko" można zjeść w ciągu jednej doby.
Ważne jest, aby dobrze zaplanować posiłki i mieć pod ręką produkty, które zamierzamy zjeść. Niewłaściwym postępowaniem jest w chwili głodu sięgać po słodycze, czy produkty typu fast-food. Posiłki muszą być dobrze rozplanowane, tak by nie dopuścić do nadmiernego głodzenia. Równie niewłaściwe jest bowiem spożywanie obfitego posiłku wieczorem, po całym dniu bez jedzenia.
Woda jest naszym sprzymierzeńcem. Picie dużych ilości niesłodzonych płynów pozwala na zmniejszenie uczucia głodu, nie powodując przy tym zwiększenia spożytych kalorii.
Planowanie zakupów jest istotnym elementem w procesie odchudzania. Najlepiej wcześniej przygotować dokładną listę potrzebnych artykułów. Pozwoli to uniknąć kupowania produktów, które w ogóle nie powinny znaleźć się w naszej diecie. Nigdy nie należy robić zakupów, gdy jest się głodnym, prowadzi to bowiem do nadmiaru, najczęściej zbędnych, artykułów spożywczych."
Skopiowałam to od koleżanki. Magusia mam nadzieję, że się nie pogniewasz???
-
I jeszcze to
Nie idź w zaparte!
Czyli 10 najważniejszych wskazówek jak dbać o właściwą pracę swoich jelit
1- Jedz regularnie najlepiej 4-5 posiłków dziennie
2- Pamiętaj o codziennej porcji warzyw i owoców
3- Wzbogać dietę o produkty z pełnego przemiału i kasze
4- Jedz powoli , przeżuwaj starannie każdy kęs
5- Bądż aktywna fizycznie
6- Unikaj potraw tłustych, napojów gazowanych
7- Pij codziennie przynajmniej 2 litry płynów
8- Ograniczaj jedzenie tłustych kremów, tortów i wyrobów czekoladowych
9- Wybieraj produkty gotowane, pieczone lub duszone a unikaj smażonych
10- Pamiętaj o codziennej porcji Activii
-
a tu przepisy
1. Kurczak w papryczce z pieczarkami
pierś pokrojoną w kosteczkę przysmażoną na minimalnej ilości oleju, dodaję do tego pokrojoną w paski paprykę, cebulkę, kilka pokrojonych pieczarek. Wszystko przez chwilę duszę, żeby była papryczka miękka - pycha
2. PRZEPYSZNA SAŁATKA
kapusta pekińska - posiekać
ogórek - w kostkę
pomidor - w kostkę
rzodkiewka - w kostkę
papryka czerwona surowa - w kostkę
ser feta light - w kostkę
sos Knora do sałatek najlepiej koperkowy lub cebulowo-ziołowy - takie malusie
kefir
-
i jeszcze coś
SPRAWDŹ, ILE JESZ KALORII
Aby się dowiedzieć jak się odżywiasz - załóż notatnik. Przez 3-5 dni notuj, co jesz (wyłączając jedynie napoje bez kalorii: wodę, wodę mineralną, herbatę bez cukru). Zobaczysz, na ile kalorii sobie pozwalasz, czego jesz za dużo i kiedy podjadasz. Notatnik powinien leżeć w kuchni, a spożyte produkty wpisuj zaraz po jedzeniu. Po każdym posiłku wpisz :
- godzinę
- co zjadłeś?, jak dużo?, ile to kalorii?
- czy byłeś już bardzo głodny?
- dlaczego jadłeś? (np. stres, przy oglądaniu telewizji, z głodu)
- jak bardzo się najadłeś? (skala 0 - 5)
Kalorie spożyte w ciągu całego dnia podlicz wieczorem. Po kilku dniach przeanalizuj, czy ilość kalorii jest zgodna z zaleceniami. Jeśli zjadłeś zbyt dużo - pomyśl, jakie popełniłeś błędy. Podkreśl na czerwono produkty, które były w Twojej diecie niewłaściwe i należy zastąpić innymi, o mniejszej kaloryczności.
PAMIĘTAJ:
dobry skutek Twojego wysiłku zależy teraz od Ciebie. Jeśli chcesz naprawdę pozbyć się zbędnych kilogramów musisz zmienić swoje nawyki żywieniowe, a po zakończeniu diety nie wracać już do swoich starych przyzwyczajeń. Inaczej znowu będziesz się odchudzać
MIŁEGO ODCHUDZANIA
-
widze ze temat dosc ostro potraktowlas :wink: ! i dobrze. ja aktivie jem. teraz jest noaw wisniowa pychotka. smazonego tez nie jem. a kalorii powinnam jesc 1540. jem mniej i chudne okolo0,5 kilo na tydzien. wiec chyba dobrze.a poradze ci jedna rzecz jak jestes na jakies imprezie i jest tort to mozesz go zjesc tylko cienki plasterek i jedz go dlugo. smakuja anie pochlaniajac. ja tak zrobilam ostatnio u rodzicow na imieninach i bylo ok. to byl taki kawalake ze go widac nie bylo ale sprobowalam i bylam zadowolona. oczywiscie oby to bylo jak najrzadziej ale ja wole cos zjesc w malych ilosciach niz sie wkurzac i patrzec jak inni jedza a w domu zjesc tabliczke czekolady.
-
Nusiu twój przepis na kurczaka wypróbuje dzis . Własnie zastanawiałam się co zrobic na obiad i dzięki Tobie problem prawie rozwiazany. Do kurczaka ugotuje ryż mam nadzieje ,że będzie pasował :?:
Pozdrawiam cieplutko :!:
Miłego dnia :D :D :D :D :D
-
szkoda ze moj maz nie lubi kurczakow. jedynie kotlety z piersi. jak sa dobrze przyprawione. a co do duszonego to tez trzeba umiec go podejsc.
-
jeżeli mojemu mężowi smakował kurczak z warzuwami to musi być naprawdę dobry.
Grimka - rodzinie możesz ugotować ryż, a ja kurczaka jadłam samego naprawdę rewelacja.
Tamara - a może dasz jakieś inne mięsko???
-
Nusiu - Twoja spowiedź była tak przejmująca, że zmusiła mnie do przemyślenia swojej postawy wobec diety. Ostatnie liczne grzechy sprawiły, że przybył mi kilogram. Nie zmieniłam suwaczka, bo mam nadzieję że się pozbieram i szybko nadrobię zaległości. Podjadam słodycze i usiłuję się usprawiedliwić stresującą pracą. :oops: Fakt, że w pracy nie mam czasu nawet na zjedzenie śniadania nie jest żadnym usprawiedliwieniem !!!!
Poprawię się wkrótce. :)
-
to jednak chyba wtym kryzysie nie jestem sama. pocieszenie. nusia ,inne miesko sama nie wiem. . mielone tluste, a wolowe czy cielecina musi sie dlugo gotowac zeby bylo miekke. ale w sumie schab bylby dobry, tylko ze to juz nie to samo.
-
no dziewczyny zmieniam pasek. spadlo z 70,5 na 69,6. :lol: a w nocy zjadlam lyzke snikersa( tego do smarowania). nawet nie chce myslec ile to ma kalorii.
-
no to dziewczyny do roboty
wczoraj 1200 kcal, bo zjadłam chałkę z dżemem. Ale mogę powiedzieć, że mój pierwszy dzień bez słodyczy. dzisiaj drugi, chociaż pokus nie brakuje.
Tamara - gratuluję spadku wagi - jesteś z Arianiką najwytrwalsza z nas. No i macie efekty. A ja w piątek zamiast zmieniać paseczka w prawo - bo tak powimnno być, pewnie go przesunę w lewo (za rzadne skarby świata - mam nadzieję, że 65kg się utrzyma)
Kandro - nie będziemy się usprawiedliwiać pracą, ani kłopotami. Powiedziałyśmy kiedyś, że nie będziemy stresów zajadały. Zaczynamy od nowa i to nie od jutra tylko od dzisiaj.
Trzymam kciuki za was, a wy za mnie.
Nowe współodchudzaczki - mam nadzieję że się przyłączycie
-
jak dobrze ze tu jestes nusia. milo poczytac twoje posty. daja czlowiekowi kopa do dalszego trzymania diety.dziekuje!