Witajcie Niusia i inne Panie
Pisałam do Ciebie odpowiedż jakiś czas temu, ale chyba wiedza komputerowa mnie przewyższa, bo nie widzę tu swojego listu.
Niusiu jestem dokładnie w takiej samej sytuacji. Mam dwoje dzieci, z tego młodsza pociecha niedługo skończy rok.
Po dzieciach zostało mi jakieś 20 kg za dużo.
Próbowałam różnych diet, ale nie przynosiły skutku.
Jestem Ciekawa czy przy liczeniu kalorii masz jakieś wyniki.
Ja mam 37 lat i odnoszę wrażenie, że jest mi gorzej pozbyć się ciała niz 10 lat temu. ( wtedy straciłam jakieś 13 kg w przeciągu 6 miesięcy)
Teraz udaje mi się systematycznie tracić wagę i chyba znalazłam złoty srodek . Nie liczę kalorii, bo nie mam kiedy. Rano pracuje, potem dzieci i dom. Mam bardzo stresującą pracę i najchetniej łagodziła bym ją kawałkiem czekolady.
Przygotowałam sobie dietę na moje potrzeby, przy założeniu, że za mało spię, za dużo pracuje.
Udało mi się w pzeciągu miesiąca stracić 6 kilo. Czyli przede mną jeszcze 14 kg, ale chcę to rozłozyć tak by nie tracić więcej niż 1 kg na tydzień. osobiście jest mi obojetne czy zajmie mi to 3, 6 czy 9 miesięcy. Chcę się pozbyć wagi i ja utrzymać .
Po krótce.
Przed kazdym posiłkiem pije wodę mineralną.
Jem 5-6 posiłków.
Jem :
- chydy ser,
- jajka
-gotowane , grilowane , pieczone w folii mieso i ryby
- dużo warzyw i owoców
- jogurty
Nie jem
- chleba
- ziemniaków
- zup
- słodyczy
- smażonego miesa
Najważniesze - nie dojadam po dzieciach , a muszę karmić i starsze i młodsze.
Niusiu, uważam, że połowa sukcesu to dopasować dietę do swoich potrzeb. Kładę się spać około 1.00 w nocy - ostatni posiłek jem około 21.30.
Przestałam sie tez przejmiować drobnymi grzeszkami. Wczoraj zjadłam kotleta - trudno, przynajmniej nie bedzie mnie ciągnęło.
Przez ten miesiąc tylko raz sięgnęłam po ciastko - też trudno.
Teraz muszę poszukać dietetyka. Nie chcę sobie wyniszczyć organizmu. Jeśli macie informacje na ten temat to proszę o radę.
teraz co do ruchu. Przy dwójce dzieci ( i mężu, którego nie ma nigdy w domu) wyjscie na basen , czy na siłownie pozostaje jedynie marzeniem. Chciałabym to zmienić, ale nie mam jak , wieczorem po całym dniu nie mam siły ruszyć ręką.
Niusiu , bedę trzymała za ciebie kciuki.
Witajcie Niusia i inne Panie
Pisałam do Ciebie odpowiedż jakiś czas temu, ale chyba wiedza komputerowa mnie przewyższa, bo nie widzę tu swojego listu.
Niusiu jestem dokładnie w takiej samej sytuacji. Mam dwoje dzieci, z tego młodsza pociecha niedługo skończy rok.
Po dzieciach zostało mi jakieś 20 kg za dużo.
Próbowałam różnych diet, ale nie przynosiły skutku.
Jestem Ciekawa czy przy liczeniu kalorii masz jakieś wyniki.
Ja mam 37 lat i odnoszę wrażenie, że jest mi gorzej pozbyć się ciała niz 10 lat temu. ( wtedy straciłam jakieś 13 kg w przeciągu 6 miesięcy)
Teraz udaje mi się systematycznie tracić wagę i chyba znalazłam złoty srodek . Nie liczę kalorii, bo nie mam kiedy. Rano pracuje, potem dzieci i dom. Mam bardzo stresującą pracę i najchetniej łagodziła bym ją kawałkiem czekolady.
Przygotowałam sobie dietę na moje potrzeby, przy założeniu, że za mało spię, za dużo pracuje.
Udało mi się w pzeciągu miesiąca stracić 6 kilo. Czyli przede mną jeszcze 14 kg, ale chcę to rozłozyć tak by nie tracić więcej niż 1 kg na tydzień. osobiście jest mi obojetne czy zajmie mi to 3, 6 czy 9 miesięcy. Chcę się pozbyć wagi i ja utrzymać .
Po krótce.
Przed kazdym posiłkiem pije wodę mineralną.
Jem 5-6 posiłków.
Jem :
- chydy ser,
- jajka
-gotowane , grilowane , pieczone w folii mieso i ryby
- dużo warzyw i owoców
- jogurty
Nie jem
- chleba
- ziemniaków
- zup
- słodyczy
- smażonego miesa
Najważniesze - nie dojadam po dzieciach , a muszę karmić i starsze i młodsze.
Niusiu, uważam, że połowa sukcesu to dopasować dietę do swoich potrzeb. Kładę się spać około 1.00 w nocy - ostatni posiłek jem około 21.30.
Przestałam sie tez przejmiować drobnymi grzeszkami. Wczoraj zjadłam kotleta - trudno, przynajmniej nie bedzie mnie ciągnęło.
Przez ten miesiąc tylko raz sięgnęłam po ciastko - też trudno.
Teraz muszę poszukać dietetyka. Nie chcę sobie wyniszczyć organizmu. Jeśli macie informacje na ten temat to proszę o radę.
teraz co do ruchu. Przy dwójce dzieci ( i mężu, którego nie ma nigdy w domu) wyjscie na basen , czy na siłownie pozostaje jedynie marzeniem. Chciałabym to zmienić, ale nie mam jak , wieczorem po całym dniu nie mam siły ruszyć ręką.
Niusiu , bedę trzymała za ciebie kciuki.