Hej misiaki! Bardzo dawno nie bylam na forum i widze ze naprawde fajnie sie rozwija i ze coraz lepiej sobie radzicie Pisze jednak, zeby sie troche wyzalic a moze zapytac o Wasze doswiadczenia. Kilka lat temu udalo mi sie ladnie schudnac ale niestety nie utrzymalam nizszej wagi, jednak moje nawyki zywieniowe bardzo sie zmienily. Wg tych wszystkich madrych rad - prowadze zdrowy tryb zycia: pije duzo wody, wcinam owocki, ciemny chlebek, odtluszczony nabial, nie jadam slodyczy no i zncznie wiecej sie ruszam. Byloby pieknie gdyby nie napady jedzenia! Poniewaz studiuje spory kawalek od domu, wiec wracam srednio co dwa tygodnie i nie potrafie sie w domu opanowac. Pochlaniam wszystko a gdy wracam na uczelnie jak reka odjal. Wtedu juz nie potrzebuje tyle jesc! I o co tu wlasciwie chodzi?! To smieszne ale kiedy sie nie objadam chce mi sie zyc, wychodzic, spotykac sie ze znajomymi a po napadach objadania najchetniej zamknelabym sie w domu (a w zwiazku z tym dalej jadla). Napiszcie prosze czy moze tez tak macie i jesli tak, to co probujecie z tym robic.
Buzki dla wszystkich

Natalia