jeeeeeeezus maria....... Przecież to ironia była z mojej strony. nikomu niczego nie gratuluję. Mądra ona? Ja pierniczę... I co, że schudła? To najmniej ważne. Jestem pewna na 90%, że przytyje jeszcze, to raz, a dwa, że przeciez ona wyniszczyła doszczętnie swój organizm. A z ciekawości - ile trwała jej "dieta"?

Przeciez jedząc 1000 kcal, wiadomo, że się schudnie, ale ile w tej jej diecie było białka niezbędnego do proawidłowego rozwoju? Ile tłuszczów nienasyconych? Ile węglowodanow? Ile witamin?

nie no... bez jaj...