Osiągnęłam swój cel, i wyglądam tak jak chciałam wyglądac. Jestem dumna z siebie. a nie stosowałam wcale rygorystycznej diety.
Moje posiłki na dzień wyglądały mniej więcej tak:
* ŚN: bułka pszenna zwykła z serkiem Danio (bez masła)
* OB: to co ugotowała mama. Jesli były to ziemniaki, to nie polane tłuszczem. Poza tym jakieś warzywa gotowane i pierś z kurczaka pieczona panierowana, albo schabowy.
* KOL: jabłka (łącznie w ciągu całego dnia zjadałam i nadal zjadam ponad 1kg jabłek [między sniadaniem i obiadem tez jem jablka])
Wykluczyłam ze swojego jadłospiusu słodycze i podjadanie czegoś poza jabłkami i warzywami. Poza tym intensywne ćwiczenia codziennie.
To pomogło. Schudłam ponad 10 kg w ciągu ok. 2 miesięcy. Chciałabym utrzymać obecną wagę, więc nie zmieniłam jadłospisu. Nadal jadam tak jak wcześniej. Wszystko normalnie, tyle że kolacja w postaci jabłek. No i żadnych słodyczy.
Martwi mnie parę faktów... z każdym dniem o kilka dziesiątych maleje mi waga... wciąą maleje... nie wspomne już o tym, że zaczęły mi wypadać włosy a okres spóźnia mi sie z 3 miechy... Co ja mam zrobić, zeby waga już nie malała, tlyko stała w miejscu?
Nie chcę już chudnąć, ale nie chcę znów przytyć! POMOCY