ta milka jest niezla ;d
tez sie szalallo oj tak:P
Wersja do druku
ta milka jest niezla ;d
tez sie szalallo oj tak:P
Ach Dziewczyny, juz tak dawno sie nie nazarłam jak dzisiaj 8) Co dziwne heh, sniadanko i obiad byly lekkie, głównie warzywka, a przed chwilką pochłonelam:
:arrow: całą paczke 160 g ciasteczek wisniowych 8)
:arrow: baton "Ikar" 8)
:arrow: prawie całą paczke wafli ryzowych 8)
:arrow: pół gorzkiej czekolady 8)
A co najważniejsze: JEST mi z TYM dobrze :D Juz dawno tyle nie jadłam, a dzisiaj sobie zrobilam dzien obzarstwa i wiem ze nic mi sie nie stanie :D Jutro nie bedzie z tych przysmaków ani sladu w moim organizmie a ja znow bede jesc normalnie :wink: A podkrecilam sobie tylko metabolizm heh :lol: Doszłam do wniosku ze od czasu do czasu taki dzien jest kazdej z nas potrzebny :wink: I trzeba sie nim wtedy cieszyc, a nie załamywac i cierpiec na wyrzuty sumienia. Pozdrawiam wszytskie grzesznice 8)
swietne podejscie do sprawy! :)
jak Ty to robisz? ja nie potrafię:( tylko pozazdrościć takiej postawy, nie zmieniaj tego :)
Taa... ja też sobie zrobiłam dziś dzień obżarstwa, tyle że wbrew swej woli. Nie umiem zapanować nad sobą, gdy się stresuję. Wszystko przez tę magisterkę, której w zasadzie nie piszę, bo nie potrafię się zmusić do pisania jej :cry: jak tak dalej pójdzie moją dietą i dotychczasowe efekty szlag trafi :cry: :cry: :cry:
Aha a dzisiejszy bilansik kaloryczny zamyka się w ślicznej liczbie 2200kcal
maadzia, Lauri Gdybym sie takim dniem obzarstwa przejmowala za kazdym razem, to bym wiecznie chodzila przygnebiona no i potem juz by mi sie nic nie chcialo :? A tu naprawde nie ma sie czym przejmowac :D Nawet 7000 kcal na dzien raz na dłuuszy czas na pewno nie odlozy sie w postcaci tłuszczyku :wink: Zycie jest zbyt krótkie zeby odmawiac sobie wszysctkiego co piesci podniebienie 8) Więc Dziewczyny- zadnych wyrzutów sumienia :D Wierze w Was :D Buziaki:*
Hehe jestem z siebie dumna :D To mój pierwszy dzień gdzie nie podjadłam ani zdziebka tym bardziej,ze dziś miałam na obiad sphagetti...zjadłam swoja porcje i na tym koniec.Tak to zawsze znalzłam sie bez powodu z 1000razy w kuchni by podjeść coś :oops: I tak sie dziwie,ze schudłam pomimo tego ;)
Też tak chce podjadać i chudnąc :D
Jak skończę dietkę to na pewno nie bede sie przejmować dniem obżarstwa :D nie mogę sie juz doczekać :twisted:
A ja, pierwszy raz od ponad miesiaca (nie liczac oczywiscie alkoholu), zjadlam ponadprogramowo dzis chyba z 1/6 blaszki ciastka (fakt, ze bez cukru, jajek i maragryny, no i przed 18, bo potem nic nie jadlam.......ale kaloryczne to ciastko bylo. i dobre :evil: no i chyba ze 2000 kcal mi sie uzbieralo :() No ale nic, nie wolno sie zalamywac. To chyba tak przed okresem :evil:
Nie pieczcie nigdy ciast :evil: :wink:
Ja mam dni obrzarstwa chyba od 3dni!! M A S A K R A! wczoraj pochłonęłam całą tabliczke czekolady i do tego przygryzałam wafle ryżowe- takie Sonko-pikantne! no i z dni bilansik to 2000 wyszedł;/ a zostały mi tylko 2kg;/ chyba nie dam rady kurcze dalej. coraz czesciej mi sie to zdarza:( A po za tym to sie chyba juz uzależniłam od tych waflów! cały czas o nich myślę i mogłabym je jesc zamiast wszystkiego innego!! Pomocy!:(