-
A ja wczoraj wypiłam piwo... usprawiedliwiłam się że to ze stresu przed egzaminami.. tak żeby wyluzować i lepiej sie spało... ale na tym koniec, mój kochany mężuś kupił mi wczoraj big pakje chipsów (moich ulubionych - Lay's Ser z ketchupem) i do teraz leżą nie otworzone i nawet mnie nie kusi :-)
-
no to super, że potraficie się oprzeć pokusie :lol: ja po tym 3dniowym obżarstwie dziś zrobiłam dzionek na kefirze i activii :lol: no i siemię lniane kupiłam, zobaczymy, czy to coś da...od jutra jem normalnie, nie odchudzam się ani nie obżeram, nie wiem, zważę się w niedzielę na czczo. Jeśli przytyłam, trudno, a nawet lepiej, bo muszę przytyć jakieś 2 kilo, choć wszyscy mówią, że i 5 nie zaszkodzi.Mam 169 cm zwrostu i ważyłam przed obżarstwem 55kilo :wink:
-
musze ograniczyc owoce :[ bo przez nie mam ponad norme kcal ..:[ agresjaa!!
niby takie zdrowe nieszkodliwe ..:D ale kcal to to ma:D
-
Dwie tabliczki czekolady, paczka piegusków w polewie czekoladowej i 4 kromki chleb a posmarowa
http://straznik.dieta.pl/show.php/la...g_63_57_50.png
ne grubą warstwą margaryny :oops:
-
Miałam wczoraj urodziny - i jadłam, jadłam, jadłam... chyba z 10 000 kalorii. O rany!!!A na prezent założyłam sobie kolczyk w pępku. Teraz mam wyrzuty sumienia i czuję się gruba jak wieloryb. Dlaczego muszę zawsze od czasu do czasu nawalić? Dojdę do wymarzonej wagi już zaczynam wychodzić z diety - i KLOPS. No i od nowa - zgubić zbędny kilogram, i tak dalej i tak dalej!!!! :cry:
-
gurami, to wynika prawdopodobnie z jakiegos błędu, jaki musisz popełniać podczas odchudzania. Takie napady prowadza do efektu jojo. Dostarczasz odpowiednia dawke kalorii dziennie? Dostarczasz wszystkich niezbędnych składników do prawidłowego funkcjonowania organizmu? Pozwalasz sobie od czasu do czasu na małą przyjemność? jeśli na ktorekolwiek pytanie odpowiedź brzmi "nie", to jest to powód twojego napadu.
Tez zrobiłam sobie kolczyk w pępku! Zawsze byłam przeciwniczka, bo wydawało mi się, że juz tyle osob ma... no i wcale nie podobało mi się to aż tak bardzo. Jednak jak pojechałam na którys weekend do domku, do rodziny (ze studiów) cos mnie naszło i na gwałt poszłam szukac salonu, gdzie mozna zrobic kolczyk. Ja to jestem taka, że jak sie na cos uprę, to musi być "tu i teraz". Więc poszłam, zrobiłam. Bardzo mi sie podoba. Nic się nie dzieje z nim, nic sie nawet nie musiało goić i co najwazniejsze - w ogole mnie nie bolało przy przebijaniu! A ja to taka wrazliwa jestem, że przy pobieraniu krwi mdleję... Kuzynka mnie nastraszyła, że boli, że TAAAAAAAAAAAKA igła, że jakos dziwnie skóre naciągają itd, więc sie trochę cykałam PRZED. Ale nic a nic nie bolało. Jestem superzadowolona! Przyokazyjnie kolczyk przypomina mi, by nie wrócic do poprzedniej wagi, sama brzydzę się widokiem opasłych dziewczyn lub kobiet, które w lecie nosza ktrótkie bluzeczki, wały tłuszczu się spod nich wylewają, a na nich... kolczyk!
Nie moge się doczekac lata, gdy założę na mój brzsio krótką bluzeczkę eksponując kolczyk :)
a jak tam u ciebie? nie ropieje?
-
Ja w sumie też założyłam sobie ten kolczyk - żeby mnie motywował do utrzymania szczupłej sylwetki.Ale to wczorajsze obżarstwo - porażka. Nie ropieje, ładnie się goi - i wogóle nie boli. Jestem stara i głupia z tym jedzeniem, ale ostatni zupełnie nie radzę sobie z tą całą dietą. Boję się, że tyle wysiłku pójdzie na marne. Ach...A ta świadomość mnie dołuje!!!
-
gurami, będize dobrze!!! Ja też miałam chwilowego doła, ale się pozbierałam i trzymam się dobrze :lol: to forum jest pomocne :lol: więc, głowa do góry :!:
-
Dzięki, jestem na diecie pół roku prawie - i tak źle naprawdę nie było. Ale może rzeczywiście będzie ok. Dziś już normalnie dietkuję.DZIEKI
-
Dzisiaj dzień babci...No tak- wiec wizyta u babuni,która upiekła swoją przepyszną szarloteczkę, wiec oczywiście musiałam zjeść, (2 kawałeczki-ale dośc małe i zdjęłam tą gurną połówkę z cukrem pudrem) i jeden kawałeczek ciasta ze śliwkami. I wszystko było by dobrtze, bo zmieściłam się w limicie kalorycznym, bo rano tylko śniadanko zjadłam i skromniutki obiadek, ale jak wróciłam do domu okazało się że do torby została mi podrzucona czekoladka z orzeszkami. I od razu muszę się przyznać-była przeyszna. Wchłonęłam ją w ciągu kilku minut. Kolejny beznadzijeny dzień... :(